Każda fizyczna próba rozwinięcia zwoju z biblioteki Herkulanum kończyła się tym samym. Papirus rozsypywał się jak spalona grzanka, ponieważ wybuch Wezuwiusza zamienił go w sekundę w skarbiec, którego nie da się otworzyć. Tak było przez 270 lat, od chwili, gdy w 1750 roku robotnicy natknęli się w Willi Papirusów na całą bibliotekę zwęglonych dzieł. 25 czerwca 2026 roku ten paradoks pękł. Zespół konkursu Vesuvius Challenge ogłosił, że PHerc. 1667, jeden ze zwojów zapieczętowanych od 79 roku naszej ery, został odczytany od początku do końca tego, co po nim ocalało. Papirusu nie dotknięto ani razu. Najpierw trafił do tomografu, a potem do modelu Herkulanum AI, który nauczył się rozpoznawać ślady atramentu na ledwo widocznych warstwach włókna. W efekcie w środku znalazł się grecki traktat etyczny w duchu stoickim, którego nikt nie czytał na głos od czasów cesarstwa rzymskiego.
Skąd wziął się PHerc. 1667 i dlaczego nikt nie mógł go otworzyć
Willa Papirusów leżała na zboczu Wezuwiusza, kilkaset metrów od Herkulanum, prawdopodobnie jako rezydencja teścia Juliusza Cezara. Erupcja z 79 roku naszej ery zalała ją mieszanką pyłu i rozpalonego gazu o temperaturze przekraczającej trzysta stopni Celsjusza. W efekcie biblioteka, w której prawdopodobnie pracował na co dzień grecki filozof Filodem, została zwęglona w ciągu kilku minut. Paradoksalnie ta sama erupcja, która zniszczyła Pompeje i Herkulanum jako miasta, ocaliła ich książki przed pleśnią, owadami i wojnami kolejnych stuleci.
Kiedy w 1750 roku ekipy Karola Burbona natrafiły na komory willi, znalazły co najmniej 1800 zwojów ułożonych jak czarne kłody. Pierwsze próby ich rozwinięcia przy lampie naftowej kończyły się tak samo – papirus pękał na trzymetrowe płaty, a treść znikała razem z pyłem. Z tego powodu w XVIII i XIX wieku stracono dziesiątki tych zwojów. Dopiero w XX wieku doszło do konsensusu, że zwojów Herkulanum nie wolno więcej tykać żadną metodą fizyczną. Mieliśmy więc bibliotekę, której nie da się przeczytać.
Jak działa Herkulanum AI i co konkretnie zmienił model
Pomysł na “wirtualne rozwijanie” zwoju zaproponowano w środowisku akademickim już ponad dziesięć lat temu. Idea jest prosta na poziomie szkolnej geometrii. Najpierw skanujesz zwęglony walec w tomografie rentgenowskim i dostajesz trójwymiarowy obraz wnętrza. Następnie zaprzęgasz sieć neuronową, która rozpoznaje granice między warstwami papirusu i rozkłada zwój w pamięci komputera na płaski arkusz. Tu jednak zaczyna się prawdziwy problem. Atrament Herkulanum to czarna pasta na bazie węgla, a papirus po zwęgleniu też jest czarny. W tomografii oba materiały dają niemal identyczny sygnał. Dlatego wzrok wytrenowanego konserwatora widzi tylko warstwy włókna, a samych liter nie odróżnia.
To pęknięcie pokonała dopiero Herkulanum AI. Sieć neuronowa konkursu Vesuvius Challenge została wytrenowana na fragmentach zwojów, których część była znana z wcześniejszych odczytów ręcznych. W rezultacie model nauczył się rozpoznawać mikroskopijne różnice w teksturze tomografii tam, gdzie atrament naniesiono piórem trzcinowym. W lutym 2024 roku zespół konkursu po raz pierwszy ujawnił publicznie tą metodą około pięciu procent jednego ze zwojów. Tamten rezultat wystarczył, by przyznać główną nagrodę i ogłosić, że metoda działa. To, co stało się teraz, jest jednak kwestią innej kategorii. PHerc. 1667 został rozczytany od pierwszej do ostatniej zachowanej litery. Warto przy tym pamiętać o ważnym zastrzeżeniu – to, co przetrwało, jest zwartym rdzeniem o wysokości około ośmiu centymetrów, podczas gdy oryginalny zwój miał ich kilkanaście. Zewnętrzne warstwy zniszczyły wcześniejsze próby ręcznego rozwijania. Mimo to dla papirologii jest to moment, w którym Herkulanum AI przestało być eksperymentem, a stało się narzędziem badawczym do rutynowego użycia.
Stoicki traktat o etyce w środku PHerc. 1667
Treść okazała się dla klasyków zaskoczeniem. PHerc. 1667 nie zawiera bowiem dzieła epikurejskiej szkoły Filodema, czego można by się spodziewać po większości znalezisk z Willi Papirusów. Zamiast tego jest greckim traktatem o etyce z wyraźnym tłem stoickim – w tekście pojawiają się odniesienia do Arystokreona oraz Chryzypa, czyli bohaterów wczesnej Stoi. Z perspektywy historii filozofii to ważny sygnał. Pokazuje on, że biblioteka willi nie była monolitem jednego nurtu, lecz mieściła tradycje rywalizujące ze sobą w tym samym kapitalnym pokoju do czytania.
Pełną analizę treści zostawmy filologom klasycznym, którzy potrzebują na to miesięcy, a nie dni. Już teraz natomiast widać, że dyskusja będzie dotyczyć dwóch wątków. Pierwszy to relacja między filozoficzną szkołą gospodarza willi (najprawdopodobniej Filodema) a książkami, które tam trzymano. Czy zbiór był celowo eklektyczny, czy raczej zachowano w nim teksty polemiczne? Drugi wątek dotyczy mapy myśli stoickiej w Rzymie pierwszego wieku. Wciąż znamy ją głównie z cytatów u późniejszych autorów. Każde nowe dzieło tej szkoły zmienia więc proporcje rekonstrukcji.
Co odczytano równolegle w PHerc. 139
Vesuvius Challenge ogłosił 25 czerwca jednocześnie drugi przełom dotyczący osobnego zwoju o sygnaturze PHerc. 139. W jego przypadku model zidentyfikował tytuł i autora dzieła – to dawno poszukiwana “O bogach, księga ósma” autorstwa Filodema z Gadary. Filodem był uczniem epikurejczyka Zenona z Sydonu i najpłodniejszym filozofem swojej szkoły w I wieku przed naszą erą. Z jego twórczości znaliśmy dotąd kilkadziesiąt fragmentów rozproszonych po różnych zwojach Herkulanum. Samo dzieło “O bogach” rekonstruowaliśmy natomiast mozolnie z cytatów u Cycerona i późniejszych autorów. Nikt jednak nie wiedział, ile ksiąg liczyło naprawdę. Identyfikacja księgi ósmej ustala dolny pułap na osiem – co jest dla historii filozofii zachodniej dyskretną, ale ważną zmianą bilansu. Filodem przyspiesza w ten sposób w dyskusji, która później zasilała Lukrecjusza, średniowieczne spory o naturę Boga i szesnastowieczny powrót do epikureizmu u Pierre’a Gassendiego.
Otwarte dane i nagrody za następne zwoje
Vesuvius Challenge wraz z ogłoszeniem odczytu PHerc. 1667 dorzucił też dwie rzeczy, które wyznaczają tempo na najbliższe lata. Pierwsza to publikacja danych, kodu i wag modelu Herkulanum AI w otwartym dostępie. W rezultacie każdy zespół z dostępem do skanu tomograficznego dowolnego zwoju może spróbować odczytu tą samą metodą. Druga to seria nagród za kolejne kroki na ścieżce odczytu. W skład siatki wchodzi między innymi Grand Prize na koniec roku z pulą siedmiuset tysięcy dolarów dla zwycięskiej drużyny. Do tego dochodzą nagrody po sześćdziesiąt tysięcy dolarów za odczyt pierwszych liter i tytułu kolejnych zwojów. Co więcej, projekt wypłaca też comiesięczne progress prizes zespołom dokładającym kawałek kodu lub odczytu w modelu open source. Ta konstrukcja powtarza model konkursowy, który zadziałał w 2024 roku, i dlatego sprawdzi się jako akcelerator pracy.
Co Herkulanum AI znaczy dla innych bibliotek
Konsekwencje sięgają jednak dalej niż sama papirologia. Na świecie istnieje kilka kolekcji rękopisów, które są dziś częściowo nieczytelne nawet dla doświadczonych konserwatorów. W regionie Morza Martwego nadal pozostają fragmenty zwojów wymagające metod nieinwazyjnych. W archiwach kościelnych Egiptu i Etiopii leżą setki manuskryptów koptyjskich w stanie krytycznym. Z kolei w klasztorach Athos znajdują się palimpsesty, w których pierwotny tekst zeskrobano, a następnie nadpisano. Metoda Herkulanum AI nie zadziała w każdym z tych przypadków od razu, ale wyznacza ścieżkę, którą warto sprawdzić: tomograf jako pierwsze narzędzie, sieć neuronowa jako drugie, papirolog jako trzecie. Dla całej humanistyki pojawia się dziś realna możliwość, że tysiące tekstów z biblioteki świata starożytnego dołączą do kanonu w ciągu jednej dekady. Pisaliśmy wcześniej o Apertus jako otwartym europejskim modelu AI dla nauki z ETH Zurich – ten sam typ otwartej infrastruktury jest dziś potrzebny w projektach typu Vesuvius Challenge.
Polski wniosek z tej historii
Polskie zbiory rękopisów średniowiecznych w Bibliotece Jagiellońskiej, w Bibliotece Narodowej i w Bibliotece Zamoyskich liczą tysiące pozycji, a część z nich jest w stanie nieczytelnym. Z kolei archiwa kościelne nadal zawierają dokumenty, do których nikt nie zaglądał od wieków. Sama metoda Herkulanum AI jest natomiast dla tych zbiorów relatywnie dostępna w porównaniu z programami pełnej digitalizacji. Skan tomograficzny rękopisu wymaga dostępu do urządzenia o wysokiej rozdzielczości i zespołu technicznego, a sam odczyt modelem można uruchomić na karcie graficznej dostępnej dla mniejszego ośrodka. Dlatego decyzja, czy taki projekt powstanie w Polsce, zależy nie od technologii, lecz od ośrodków akademickich i ministerstwa. Podobny mechanizm uzbrajania bibliotek w technologię przewija się dzisiaj także w projekcie biblioteki w żarówce od Richarda Osgooda, tyle że w zupełnie codziennej skali domowej.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Używasz AI codziennie, ale czy robisz to dobrze?
Kurs Pierwsza Misja AI pokaże Ci techniki promptowania, które naprawdę działają. Praktyczne ćwiczenia z prawdziwym GPT-4, gamifikacja i certyfikat.
Sprawdź program kursu →

Podsumowanie
Zwoje z Herkulanum przez 270 lat były symbolem biblioteki, której nie da się przeczytać. W czerwcu 2026 roku ten symbol się rozsypał. Herkulanum AI odczytało zachowany rdzeń PHerc. 1667 od początku do końca, bez jednego dotknięcia papirusu, a w środku okazał się grecki traktat etyczny w duchu stoickim. Równolegle w PHerc. 139 zidentyfikowano też dawno poszukiwaną ósmą księgę dzieła “O bogach” Filodema. Konkurs Vesuvius Challenge otworzył jednocześnie dane, kod i wagi modelu oraz zaprosił do gry kolejne zespoły systemem nagród za następne zwoje. Z perspektywy pracy humanistyki to nie jest jednorazowa nowinka, lecz nowy etap, w którym tomograf i sieć neuronowa wchodzą do warsztatu papirologa na stałe. Pytanie, które warto sobie dziś zadać w Polsce, brzmi nie “czy Herkulanum AI to przełom”, lecz “kiedy ktoś przepuści przez taki proces zbiory Biblioteki Jagiellońskiej”.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



