Obowiązek sprawdzania wieku ominie Debiana, Ubuntu i systemy z rodziny BSD, a zostanie przy Windowsie, macOS i iOS. Legislatura Kalifornii przyjęła poprawkę o numerze AB 1856, która wyjmuje wolne systemy operacyjne spod tego wymogu. W tym stanie weryfikacja wieku ma bowiem siedzieć w systemie operacyjnym, a nie w serwisie. Senat zagłosował 26 sierpnia 2026 roku stosunkiem 40 do zera, a Izba przyjęła poprawki dzień później stosunkiem 69 do zera. Nikt nie był przeciw i przy tym sporze zdarza się to rzadko. Ustawa nie weszła jednak w życie, bo gubernator na razie jej nie podpisał.
Co dokładnie robi poprawka AB 1856
Poprawka nie wymienia Linuksa z nazwy. Zmienia natomiast definicję dostawcy systemu operacyjnego i to załatwia sprawę skuteczniej niż lista.
Po zmianie tekst ustawy wyłącza z tej definicji każdy podmiot, który rozpowszechnia system operacyjny albo aplikację na jednym warunku. Licencja ma pozwalać odbiorcy kopiować oprogramowanie, rozpowszechniać je dalej i modyfikować. Warunek jest opisany przez cechę licencji, a nie przez jej nazwę. Spełniają go GPL, MIT, BSD i Apache. Z zakresu przepisu wypadają więc dystrybucje w rodzaju Debiana, Fedory, Ubuntu i Arch Linuksa. Windows, macOS i iOS trafiają do użytkownika na warunkach, które kopiowania i modyfikowania nie dopuszczają, więc obowiązek ich dotyczy.
Android jest przypadkiem najmniej oczywistym i uczciwiej to powiedzieć, niż zamieść pod dywan. Jego podstawa, czyli Android Open Source Project, idzie na licencji Apache 2.0, a jądro na GPL w wersji drugiej. Telefon ze sklepem Google trafia jednak do kupującego w postaci, której nikt nie może dowolnie kopiować i zmieniać. Relacje z głosowania mówią, że Android obowiązek zachowuje, ale sama ustawa nie wymienia żadnego produktu z nazwy. Rozstrzygnięcie zostaje więc przy tym, kto będzie przepis stosował.
Autorką poprawki jest posłanka Buffy Wicks, czyli ta sama osoba, która napisała pierwotną ustawę. Kalifornia nie wycofuje się więc z pomysłu, tylko go łata. Weryfikacja wieku w pierwotnym kształcie okazała się niewykonalna i pokazało to środowisko wolnego oprogramowania.
Dlaczego obowiązek trafił na poziom systemu operacyjnego
Ustawa macierzysta nazywa się Digital Age Assurance Act i ma numer AB 1043. Gubernator Gavin Newsom podpisał ją 13 października 2025 roku, a zacznie obowiązywać 1 stycznia 2027 roku.
Jej pomysł polega na przesunięciu sprawdzania wieku w dół, bliżej sprzętu. Przy zakładaniu konta system operacyjny ma zapytać o datę urodzenia albo wiek głównego użytkownika urządzenia. Potem udostępnia sklepom z aplikacjami i twórcom aplikacji sygnał wieku przez interfejs programistyczny. Twórca aplikacji nie dostaje daty urodzenia ani żadnych danych osobowych. Dostaje sam przedział: poniżej 13 lat, od 13 do 16, od 16 do 18 albo co najmniej 18. Urządzenia z kontami założonymi wcześniej mają być objęte do 1 lipca 2027 roku.
Rozwiązanie ma sens, dopóki patrzy się na Apple i Google. Konto zakłada się raz, wiek podaje się raz, a każda aplikacja dostaje potem gotowy sygnał, zamiast prosić o dowód osobisty. Podobną logikę widać w innych zmianach na tej platformie, choćby przy sprawdzaniu, kto napisał instalowaną aplikację na Androidzie. System staje się miejscem, w którym rozstrzyga się to, czego kiedyś pilnował serwis.
Kogo zobowiązać, gdy system nie ma właściciela
Tu zaczyna się problem, którego pierwsza wersja ustawy nie przewidziała. Regulacja zakłada, że po drugiej stronie obowiązku stoi firma. Firma ma zarząd, adres, dział prawny i pieniądze na karę.
Debiana rozwija stowarzyszenie wolontariuszy. Arch Linux nie ma żadnej spółki, która nim zarządza. Każdy może wziąć źródła dowolnej z tych dystrybucji, zmienić je i rozpowszechniać dalej pod własną nazwą, całkowicie legalnie. Adresat obowiązku po prostu nie istnieje w formie, którą prawo umie ścigać. Przepis w pierwotnym kształcie dałby się egzekwować wyłącznie wobec czterech dużych firm. Wolne systemy wypchnąłby poza prawo albo poza Kalifornię.
Kryterium w samym przepisie nie jest jednak brak właściciela, tylko licencja. To rozróżnienie warto trzymać, bo z niego wynika zasięg wyjątku. Poprawka stawia granicę według warunków, na jakich oprogramowanie trafia do odbiorcy, a nie według tego, czy stoi za nim firma, fundacja czy społeczność. Kto pozwala kopiować i zmieniać swój system, ten przestaje kontrolować, co dzieje się z kopiami. Trudno więc wymagać od niego, żeby pilnował wieku ich użytkowników. To rozumowanie da się przenieść na każdą kolejną regulację nakładającą obowiązki na warstwę systemu.
Ten sam spór wraca w Unii Europejskiej
Pytanie, gdzie ma stać bramka wiekowa, nie jest wyłącznie kalifornijskie. W Unii toczy się dokładnie ten sam spór, tylko bez rozstrzygnięcia. Komisja Europejska przygotowała wzorcowe rozwiązanie do sprawdzania wieku i zachęca państwa członkowskie do wdrożenia go do końca 2026 roku. Wiąże je przy tym z aktem o usługach cyfrowych i z portfelem tożsamości cyfrowej.
Linia podziału jest znajoma. Serwisy społecznościowe chcą, żeby wiek sprawdzał system operacyjny albo sklep z aplikacjami, bo wtedy odpowiedzialność schodzi z nich. Producenci systemów odpowiadają, że to przenosi ciężar na warstwę, która o treści nic nie wie. Żaden z unijnych aktów nie nakłada dziś wiążącego obowiązku weryfikacji wieku, więc spór trwa dalej. Osobno idą przepisy krajowe, jak francuski zakaz mediów społecznościowych dla osób poniżej 15 lat, które celują w serwis, a nie w urządzenie.
Kalifornia właśnie pokazała, że przy modelu systemowym trzeba dopisać wyjątek dla oprogramowania bez właściciela. Jeżeli europejski prawodawca pójdzie tą samą drogą, będzie musiał odpowiedzieć na to samo pytanie. Odpowiedź kalifornijska jest gotowa i sprowadza się do jednego zdania o warunkach licencji.
Podsumowanie
Legislatura Kalifornii przyjęła 26 i 27 sierpnia 2026 roku poprawkę AB 1856. Wyłącza ona wolne systemy operacyjne spod obowiązku, który nakłada weryfikacja wieku wprowadzona ustawą Digital Age Assurance Act. Przepis nie wymienia Linuksa ani konkretnych licencji. Wyjmuje z definicji dostawcy systemu każdego, kto pozwala odbiorcy kopiować, rozpowszechniać i modyfikować oprogramowanie. Windows, macOS i iOS obowiązek zachowują od 1 stycznia 2027 roku, a status Androida jest w samym tekście mniej oczywisty. Głosowania były jednomyślne, ale sprawa nie jest zamknięta. Gubernator Gavin Newsom ma czas na podpis albo weto do 30 września 2026 roku. Cała poprawka sprowadza się do jednego rozróżnienia. Prawo umie zobowiązać tego, kto kontroluje kopie swojego oprogramowania, i nie umie zobowiązać tego, kto z tej kontroli świadomie zrezygnował.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




