Wiele nowych samochodów ma moduł telematyczny z własnym połączeniem komórkowym, działającym niezależnie od telefonu kierowcy. Łatwo pomylić go z systemem eCall, wymaganym w nowych typach aut osobowych i lekkich dostawczych homologowanych od 31 marca 2018 roku. To dwie różne rzeczy. Rozporządzenie 2015/758 zabrania, żeby eCall przed wywołaniem alarmowym służył do stałego śledzenia pojazdu, a komercyjne usługi telematyczne są od niego prawnie oddzielone. Strumień danych o tym, jak, gdzie i kiedy jeździsz, pochodzi dopiero z tych dodatkowych usług. Dane zbierane przez samochód mogą być danymi osobowymi, jeżeli dotyczą możliwej do zidentyfikowania osoby, a wtedy masz wobec nich konkretne uprawnienia. Ten tekst opisuje, czym one są, gdzie siedzą ustawienia, jak napisać wniosek do producenta i co zrobić z autem przed sprzedażą.
Cztery kanały, którymi wypływają dane zbierane przez samochód
Samochód nie ma jednego wyjścia na świat, tylko cztery, i każde działa na innych zasadach.
Modem pokładowy to kanał, nad którym kierowca ma najmniej kontroli. W zależności od marki, modelu i aktywowanych usług moduł telematyczny może wysyłać na serwery producenta położenie, przebieg, komunikaty diagnostyczne i parametry jazdy. Zakres jest opisany w polityce prywatności konkretnej marki i warto ją otworzyć, zanim uzna się sprawę za przesądzoną.
Aplikacja producenta to kanał, który sam włączyłeś. Podłączenie auta do konta w aplikacji często uruchamia dodatkowe zbieranie, w części marek obejmujące historię tras, statystyki stylu jazdy i powiadomienia o zdarzeniach. Tu zwykle leżą też zgody marketingowe i zgody na przekazywanie danych partnerom.
Sparowany telefon oddaje do systemu rozrywki znacznie więcej, niż sugeruje słowo “parowanie”. Standardowo są to kontakty, rejestr połączeń, czasem wiadomości. Dane zostają w pamięci auta również po rozłączeniu.
System rozrywki i nawigacja trzymają zapisane cele podróży, w tym adres domowy i adres pracy. To jest z perspektywy prywatności najbardziej wrażliwy zbiór w całym samochodzie, bo pozwala odtworzyć rozkład dnia konkretnej osoby.
Żaden z tych kanałów nie jest sam w sobie nadużyciem. Każdy ma sensowne zastosowanie, od powiadamiania ratunkowego po zdalne sprawdzenie, czy zamknąłeś auto. Problem zaczyna się wtedy, gdy zakres zbierania i krąg odbiorców rozjeżdżają się z tym, czego kierowca się spodziewa.
Co ustalili badacze i urzędy
Audyt Mozilli: 25 marek, 25 ostrzeżeń
Najszerszy przegląd zrobiła Mozilla we wrześniu 2023 roku. Fundacja przebadała 25 marek samochodowych pod kątem prywatności i wszystkie dostały ostrzeżenie. Trzy liczby z tego raportu są do dziś punktem odniesienia. Prawo do udostępniania danych zastrzegało sobie 84 procent marek, prawo do ich sprzedaży 76 procent. Aż 56 procent deklarowało przekazanie danych organom państwa również na nieformalne żądanie.
Dwie marki wypadły inaczej niż reszta. Renault i Dacia jako jedyne deklarowały prawo do usunięcia danych dla wszystkich kierowców. Autorzy raportu sugerują, że może mieć to związek z obowiązywaniem RODO, bo oba samochody sprzedawane są wyłącznie w Europie. Badanie nie dowodzi tego związku, natomiast sama hipoteza jest dla polskiego kierowcy najciekawszym wątkiem całego raportu.
Sam raport przestał być publikowany pod pierwotnym adresem 11 sierpnia 2026 roku. Mozilla odsyła dziś do archiwum w Wayback Machine i tam prowadzi powyższy odnośnik.
Sprawa General Motors: co ustaliły amerykańskie urzędy
Amerykańska Federalna Komisja Handlu sfinalizowała 14 stycznia 2026 roku nakaz wobec General Motors i OnStar. Zarzut dotyczył zbierania, wykorzystywania i sprzedaży dokładnych danych lokalizacyjnych oraz danych o sposobie jazdy z milionów pojazdów. Wszystko bez należytego poinformowania kierowców i bez ich wyraźnej zgody.
Nakaz obejmuje pięcioletni zakaz przekazywania tych danych agencjom raportowania konsumenckiego. Sam nakaz obowiązuje dwadzieścia lat i nakłada cztery obowiązki wobec konsumentów w Stanach Zjednoczonych. To wyraźna zgoda przed zbieraniem, dostęp do kopii danych, mechanizm ich usunięcia oraz możliwość wyłączenia zbierania dokładnej lokalizacji. Ostatni punkt obowiązuje tam, gdzie pojazd ma odpowiednią technologię. Polskiego kierowcy te obowiązki nie obejmują, natomiast opis sprawy pokazuje, jak wygląda obieg danych w praktyce.
Kalifornijska prokuratura generalna zamknęła równoległą sprawę 8 maja 2026 roku ugodą na 12,75 miliona dolarów. Z jej opisu wynika, jak wyglądał obieg danych. W latach 2020-2024 producent sprzedawał nazwiska, dane kontaktowe, lokalizację i dane o sposobie jazdy setek tysięcy Kalifornijczyków. Odbiorcami byli dwaj brokerzy danych, Verisk Analytics i LexisNexis Risk Solutions. Na sprzedaży w skali kraju producent zarobił około 20 milionów dolarów. Prokurator generalny Rob Bonta ujął to zwięźle: firma sprzedała dane kierowców bez ich wiedzy i zgody, mimo licznych zapewnień, że tego nie robi.
Czego w tych dokumentach nie ma
Żaden z nich nie dotyczy Polski. Nie ustalono, żeby dane polskich kierowców trafiały do brokerów. Polski organ ochrony danych nie wydał też osobnego stanowiska o pojazdach połączonych. Amerykańskie sprawy pokazują mechanizm i dowodzą, że bywa realny. Nie są dowodem na to, co dzieje się akurat z twoim autem.
Jakie prawa daje RODO kierowcy w Unii
Punktem wyjścia są wytyczne Europejskiej Rady Ochrony Danych. W dokumencie 01/2020 o pojazdach połączonych, przyjętym 9 marca 2021 roku, Rada uznaje dane zbierane przez samochód za dane osobowe. Zaleca przy tym producentom przetwarzanie ich lokalnie, wewnątrz pojazdu, zamiast wysyłania na serwery. Wskazuje też zgodę jako podstawową przesłankę przetwarzania w tym ekosystemie.
Z tego wynikają trzy uprawnienia, z których warto korzystać w tej kolejności:
- Artykuł 15, prawo dostępu. Możesz zażądać informacji o tym, jakie dane producent o tobie przetwarza, w jakim celu, komu je udostępnia i jak długo przechowuje. Masz też prawo do kopii tych danych.
- Artykuł 21, prawo sprzeciwu. Dotyczy przetwarzania opartego na prawnie uzasadnionym interesie administratora, a przy marketingu bezpośrednim jest bezwarunkowe.
- Artykuł 17, prawo do usunięcia. Najmocniejsze, ale też najczęściej ograniczane, bo część danych producent musi zachować z innych tytułów prawnych.
Wniosek z artykułu 15 warto złożyć jako pierwszy, bo dopiero odpowiedź na niego pokazuje, co w ogóle jest do usunięcia. Obok RODO od 12 września 2025 roku obowiązuje też unijny akt w sprawie danych, który pozwala zażądać danych z samochodu i przekazać je na przykład wybranemu warsztatowi, a projekt polskiej ustawy do Data Act wskazuje jako organ nadzoru Prezesa UKE.
Jak napisać wniosek o kopię danych do producenta
Wniosek nie wymaga formularza ani prawnika. Wystarczy wiadomość na adres inspektora ochrony danych producenta, zwykle podany w polityce prywatności marki albo w regulaminie aplikacji.
Powinny znaleźć się w niej cztery rzeczy:
- Twoje dane identyfikacyjne oraz numer VIN pojazdu i numer konta w aplikacji producenta, jeśli je masz. Bez tego administrator nie powiąże wniosku z pojazdem.
- Wyraźne powołanie się na artykuł 15 RODO i żądanie kopii danych.
- Pytania o cele przetwarzania, kategorie odbiorców danych i okres przechowywania. To są odrębne elementy prawa dostępu i warto wymienić je osobno, bo inaczej odpowiedź bywa ogólnikowa.
- Wskazanie kanału odpowiedzi.
Administrator ma czas określony w artykule 12 ustęp 3 RODO: bez zbędnej zwłoki, najpóźniej w ciągu miesiąca od otrzymania wniosku. Termin można przedłużyć o kolejne dwa miesiące, ale wtedy musisz zostać o tym poinformowany wraz z przyczyną. Pierwsza kopia danych jest bezpłatna.
Jeśli odpowiedź nie przyjdzie albo będzie wymijająca, kolejnym krokiem jest skarga do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Producent z siedzibą w innym kraju Unii nie jest przeszkodą, bo skargę składa się do organu własnego państwa.
Co zrobić z autem przed sprzedażą
To jest część, którą pomija większość poradników o sprzedaży samochodu, a zajmuje kwadrans.
- Odepnij pojazd od swojego konta w aplikacji producenta. Dopóki tego nie zrobisz, poprzedni właściciel widzi lokalizację auta, a czasem ma zdalny dostęp do zamków i klimatyzacji. Ta sama zależność działa na twoją niekorzyść, gdy kupujesz auto używane i nie sprawdzisz, czy poprzedni właściciel się odpiął.
- Usuń wszystkie sparowane telefony z listy urządzeń Bluetooth, razem z pobranymi kontaktami i rejestrem połączeń.
- Wyczyść historię nawigacji, w tym zapisane adresy domu i pracy oraz ostatnie cele podróży.
- Wyloguj konta usług strumieniowych i wszystkiego, co logowało się w systemie rozrywki.
- Wykonaj pełny reset systemu pokładowego do ustawień fabrycznych, jako ostatni krok, po wszystkich poprzednich.
Reset fabryczny w wielu modelach nie zrywa powiązania auta z kontem w chmurze producenta. Powiązanie żyje po stronie serwera, więc odpięcie warto wykonać osobno, z poziomu aplikacji albo konta na stronie marki, i nie zakładać, że reset załatwił sprawę.
Czego RODO nie załatwi
Uczciwie: sporo rzeczy zostaje poza zasięgiem tych przepisów.
Nie wyłączysz systemu eCall, bo jego obecność wynika z przepisów o homologacji pojazdów. Trudniej jest też z danymi już przekazanymi dalej. Usunięcie u producenta nie gwarantuje samo z siebie, że zniknie każda kopia. Administrator co do zasady musi jednak powiadomić o usunięciu odbiorców danych, co wynika z artykułu 19 RODO. Obowiązek ten odpada, gdy jest to niemożliwe albo wymagałoby niewspółmiernie dużego wysiłku.
Prawo do usunięcia jest ograniczone przez inne obowiązki administratora, na przykład gwarancyjne, rozliczeniowe i związane z akcjami serwisowymi. Producent może więc odmówić usunięcia części zbioru i mieć rację.
RODO nie działa też wstecz wobec skutków. Jeśli dane o stylu jazdy trafiły kiedyś do zakładu ubezpieczeń i wpłynęły na składkę, wniosek złożony dziś tego nie odwróci.
Wreszcie warto rozróżnić dwie warstwy ochrony, bo bywają mylone. RODO reguluje relację z administratorem danych. Krajowe mechanizmy w rodzaju zastrzeżenia numeru PESEL czy dokumentu tożsamości działają inaczej, bo blokują konkretne czynności w obrocie. Opisaliśmy je w poradniku o zastrzeżeniu dowodu osobistego i to jest osobne narzędzie, nie zamiennik wniosku z artykułu 15.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia rynek pracy. Zacznij rozumieć o co chodzi.
Kurs Pierwsza Misja AI to najkrótszy kurs, po którym naprawdę rozumiesz AI, a na koniec możesz to pokazać certyfikatem. Fabuła w konwencji science fiction i gamifikacja sprawiają, że nie nudzisz się ani minuty.
Dołącz do kursantów →

Najczęstsze pytania
Czy da się całkowicie wyłączyć zbieranie danych w samochodzie?
Całkowicie nie. Moduł powiadamiania ratunkowego działa niezależnie od ustawień użytkownika. Można natomiast wyłączyć zgody marketingowe, odłączyć auto od konta w aplikacji producenta i zrezygnować z usług dodatkowych, co w praktyce zamyka największe kanały przekazywania danych dalej.
Czy producent musi mi powiedzieć, komu sprzedał moje dane?
Prawo dostępu z artykułu 15 RODO mówi o odbiorcach lub kategoriach odbiorców, więc administratorzy chętnie podają same kategorie. Rozstrzygnął to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku w sprawie C-154/21. Jeżeli osoba żąda wskazania konkretnych odbiorców, administrator ma podać ich tożsamość. Wyjątkiem są sytuacje, w których jest to niemożliwe albo żądanie jest nadmierne. Warto więc napisać wprost, że chodzi o nazwy podmiotów.
Czy mój samochód nagrywa dźwięk w kabinie?
Zależy od modelu i od tego, jakie funkcje głosowe są aktywne. To pytanie warto zadać producentowi w tym samym wniosku z artykułu 15, razem z pytaniem o cele przetwarzania. Podobny mechanizm opisywaliśmy przy telewizorach LG i rejestrowaniu dźwięku w trybie czuwania, gdzie ustalenia przyszły od niezależnych badaczy, a nie od producenta.
Czy kupując auto używane, mogę sprawdzić, czy poprzedni właściciel się odpiął?
Tak i warto to zrobić przed odebraniem pojazdu. Zarejestruj auto na własnym koncie w aplikacji producenta. Jeśli system zgłosi, że pojazd jest już przypisany do innego użytkownika, poprzedni właściciel nadal ma do niego dostęp i trzeba to wyjaśnić przed transakcją.
Podsumowanie
Nowoczesny samochód wysyła dane czterema kanałami: modemem pokładowym, aplikacją producenta, sparowanym telefonem i systemem rozrywki z nawigacją. Kontrolę masz nad trzema ostatnimi, a nad pierwszym tylko częściowo, bo powiadamianie ratunkowe wynika z przepisów o homologacji. Kolejność działań jest odwrotna do intuicyjnej. Najpierw idzie wniosek z artykułu 15 RODO, bo dopiero odpowiedź na niego pokazuje, co producent ma i komu to przekazuje. Sprzeciw i żądanie usunięcia są krokiem drugim. Administrator odpowiada w miesiąc, a pierwsza kopia danych jest bezpłatna. Przy sprzedaży auta kwadrans przy desce rozdzielczej robi więcej niż cała korespondencja: odpięcie pojazdu od konta, usunięcie sparowanych telefonów, wyczyszczenie historii nawigacji i dopiero na końcu reset fabryczny. Amerykańskie postępowania wobec General Motors pokazują, że obieg danych z aut do brokerów bywa realny, natomiast żaden dokument nie wskazuje dziś na podobny mechanizm po stronie polskich kierowców.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



