Przełącznik, który Twitch właśnie dodał w ustawieniach, wygląda w panelu jak każdy inny. Prawnie jest czymś znacznie ciekawszym. Serwis należący do Amazona wykorzystuje transmisje, nagrania i komentarze do uczenia modeli generatywnych. Opcja ta jest włączona u każdego, kto sam nie wybierze rezygnacji. Dyrektor produktu serwisu, Mike Minton, ujął to bez owijania: gdyby trzeba było się zapisać samemu, nikt by się nie zapisał. Można w tym widzieć szczerość wobec społeczności. Warto jednak od razu powiedzieć rzecz podstawową: domyślnie zaznaczona opcja nie jest jeszcze zgodą w rozumieniu RODO.
Na czym polega zmiana i jakich treści dotyczy ustawienie
Twitch dodał ustawienie pozwalające zrezygnować z wykorzystywania treści kanału do uczenia modeli Amazona, a rezygnacja wymaga ręcznej zmiany. Warto zacząć od sposobu, w jaki firma o tym opowiedziała. Nie ogłosiła, że Amazon uczy modele na treściach twórców. Ogłosiła, że dodaje ustawienie pozwalające z tego zrezygnować.
Różnica jest zasadnicza. Pierwsza wersja opisuje nową operację na danych, druga sprzedaje ją jako rozszerzenie kontroli użytkownika. Sam Minton zapytany, czy materiały twórców trafiły do uczenia wcześniej, odpowiedział, że nie zna odpowiedzi. Rozmowa toczyła się na oficjalnym kanale serwisu, obok szefowej społeczności Mary Kish.
Zakres jest szeroki. Chodzi o materiał wideo, nagrania z transmisji i komentarze. Wyłączenie znajduje się w ustawieniach kanału, a nie w panelu twórcy, w zakładce dotyczącej bezpieczeństwa i prywatności.
Warto zwrócić uwagę na jedno słowo w opisie samego ustawienia. Dotyczy ono treści twojego kanału. Materiały producenta nie rozstrzygają, co dzieje się z wypowiedzią, którą zostawiasz na czacie u kogoś innego, kto rezygnacji nie zaznaczył. Tego po prostu nie wiadomo.
Zgoda czy prawnie uzasadniony interes? Nota tego nie rozstrzyga
Nota Twitcha nie przypisuje temu celowi żadnej konkretnej podstawy z artykułu 6 RODO. Przy każdym przetwarzaniu danych osobowych administrator musi tymczasem taką podstawę wskazać. RODO wylicza w artykule 6 sześć takich podstaw. W tej sprawie analizy wymagają dwie: zgoda osoby oraz prawnie uzasadniony interes administratora. To rozróżnienie decyduje o wszystkim, co dalej.
Przeczytaliśmy polską wersję noty o polityce prywatności Twitcha, w wersji odczytanej 14 sierpnia 2026. Nosi ona datę ostatniej modyfikacji 12 sierpnia 2026. Klauzula o sztucznej inteligencji faktycznie w niej jest. Mówi, że wykorzystanie danych obejmuje opracowywanie oraz wdrażanie generatywnych modeli i usług firmy. Dokument jest po polsku, więc dotyczy polskich użytkowników wprost.
Nota wylicza również przykłady prawnie uzasadnionych interesów Twitcha. Są tam monitorowanie i analiza korzystania z usług, komunikacja z zarejestrowanymi użytkownikami, reklama, odpowiadanie na skargi, ochrona przed nadużyciami oraz obrona przed roszczeniami. W odczytanej przez nas wersji uczenia modeli generatywnych na tej liście nie ma.
Lista jest otwarta, bo poprzedza ją zwrot o tym, co podstawy prawne mogą obejmować w szczególności. Z samego jej brzmienia nie wynika więc, że firma nie ma podstawy. Wynika co innego, dużo prostszego: z lektury dokumentu nie da się ustalić, na której podstawie prawnej opiera się akurat ten cel. A od tego zależy, jakie prawa przysługują użytkownikowi.
Test równowagi, czyli co administrator musiałby udowodnić
Gdyby podstawą był prawnie uzasadniony interes, sprawa nie kończy się na jego wskazaniu. Administrator musi przeprowadzić tak zwany test równowagi i to jest realny obowiązek, a nie formalność.
Polega on na zestawieniu trzech rzeczy. Pierwsza to pytanie, czy interes administratora jest rzeczywisty i zgodny z prawem. Druga dotyczy niezbędności, czyli tego, czy celu nie da się osiągnąć inaczej. Trzecia jest najtrudniejsza: czy nad tym interesem nie przeważają prawa i wolności osoby, której dane dotyczą. Przy tym ostatnim punkcie duże znaczenie mają rozsądne oczekiwania użytkownika, czyli to, czego mógł się spodziewać, zakładając konto.
Właśnie w tym miejscu cytat dyrektora produktu zaczyna ciążyć. Pokazuje on, że firma spodziewała się znikomego udziału przy zapisie dobrowolnym. To argument w dyskusji o rozsądnych oczekiwaniach użytkowników, choć sam w sobie wyniku testu równowagi nie przesądza.
Pytanie o trenowanie AI a RODO zajmowało już zresztą organy europejskie. Europejska Rada Ochrony Danych wydała Opinię 28/2024 w sprawie niektórych aspektów ochrony danych związanych z przetwarzaniem danych osobowych w kontekście modeli AI. Pisaliśmy też o tym, jakie pytania stawia polski organ przed wdrożeniem sztucznej inteligencji.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Rozumiesz zagrożenia AI, gdy rozumiesz jak naprawdę działa.
Kurs Pierwsza Misja AI ma dedykowaną lekcję o ciemnej stronie AI: halucynacje, deepfakes, manipulacja. Zanim zaczniesz się bać – zacznij rozumieć.
Poznaj pełny program →

Prawo do sprzeciwu, o którym nota prywatności milczy
Jeżeli podstawą przetwarzania jest prawnie uzasadniony interes, użytkownikowi przysługuje prawo sprzeciwu z artykułu 21 RODO. Działa ono inaczej niż cofnięcie zgody. Nie trzeba pytać o pozwolenie, wystarczy wnieść sprzeciw z przyczyn związanych ze swoją szczególną sytuacją, a wtedy to administrator musi wykazać istnienie ważnych, prawnie uzasadnionych podstaw, żeby przetwarzać dalej.
Sprawdziliśmy polską notę Twitcha pod tym kątem i wynik jest jednoznaczny. W wersji odczytanej 14 sierpnia 2026 słowo sprzeciw nie pada w niej ani razu. Nie pojawia się też prawo do przenoszenia danych. Dokument mówi ogólnie, że firma zastosuje się do uzasadnionych wniosków o wykonanie praw osoby, której dane dotyczą, zgodnie z prawem właściwym w danym regionie.
Osobno zajrzeliśmy na stronę Twitcha poświęconą decyzjom dotyczącym prywatności, czyli tę, która zbiera w jednym miejscu wybory użytkownika. Nosi ona datę 17 maja 2023. Na dzień naszego odczytu o sztucznej inteligencji nie wspominała w ogóle. Nowego przełącznika po prostu tam nie było.
Warto to nazwać ostrożnie. Sam brak wzmianki na stronie z wyborami nie dowodzi naruszenia, bo wymagane informacje mogą zostać przekazane gdzie indziej. Osobną kwestią jest to, czy nota Twitcha spełnia wszystkie wymogi informacyjne RODO, a tego ten tekst nie rozstrzyga. Zostaje obraz sytuacji, w której najważniejsza zmiana dotycząca danych trafia do dokumentu prawnego, ale nie trafia na stronę, na którą użytkownik idzie po swoje ustawienia.
Co z tym może zrobić użytkownik w Polsce
Najprostszy krok zajmuje minutę i jest to wyłączenie ustawienia w zakładce bezpieczeństwa i prywatności w ustawieniach kanału. Warto jednak wiedzieć, że RODO daje narzędzia idące dalej niż przełącznik przygotowany przez firmę.
Twitch Interactive Inc. wyznaczył swojego przedstawiciela w Unii Europejskiej. Jest nim Twitch Interactive Germany GmbH, Marcel-Breuer-Str. 12, 80807 Monachium, Niemcy. Wynika to wprost z polskiej wersji noty o polityce prywatności, która podaje też adres privacy@twitch.tv. To tam mieszkaniec Unii kieruje pytania o swoje prawa, obok kontaktu przez formularz pomocy technicznej.
Do takiego przedstawiciela można wysłać dwa konkretne pisma. Pierwsze to żądanie wskazania podstawy prawnej przetwarzania danych na potrzeby uczenia modeli generatywnych oraz informacji o zakresie tego przetwarzania. Drugie to sprzeciw wobec przetwarzania, jeżeli podstawą okaże się prawnie uzasadniony interes. Odpowiedź powinna przyjść bez zbędnej zwłoki, co do zasady w ciągu miesiąca. Przy sprawach złożonych albo dużej liczbie wniosków termin można przedłużyć o kolejne dwa miesiące, ale administrator musi o tym uprzedzić i podać przyczynę jeszcze w pierwszym miesiącu.
Gdy odpowiedzi nie ma albo jest wymijająca, zostaje skarga do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Urząd sam oceni wtedy swoją właściwość i dalszy tryb postępowania. Obowiązki administratora po stronie zgłoszeń i terminów opisywaliśmy szerzej przy okazji zgłaszania naruszeń ochrony danych.
Osobna rzecz dotyczy osób, które ze streamowania żyją. Materiał z transmisji bywa przedmiotem umów z wydawcami gier i sponsorami. Treść wideo może być przy tym nie tylko zbiorem danych osobowych, ale też utworem w rozumieniu prawa autorskiego, o ile ma twórczy i indywidualny charakter. To już inna gałąź przepisów niż RODO i przy zawodowym kanale warto ją sprawdzić osobno.
Podsumowanie
Serwis Amazona wykorzystuje transmisje, nagrania i komentarze do uczenia modeli generatywnych, a rezygnację ustawił jako opcję, którą trzeba zaznaczyć samemu. Dyrektor produktu wyjaśnił ten wybór stwierdzeniem, że przy dobrowolnym zapisie nikt by się nie zapisał. Polska nota o polityce prywatności, zmieniona 12 sierpnia 2026, zawiera klauzulę o modelach generatywnych. Nie przypisuje jednak temu celowi konkretnej podstawy prawnej, a na liście przykładów prawnie uzasadnionych interesów uczenia modeli nie wymienia. W wersji odczytanej 14 sierpnia słowo sprzeciw nie pada w tym dokumencie ani razu. Strona zbierająca decyzje o prywatności pochodzi z 2023 roku i o sztucznej inteligencji milczy. Nie przesądza to o naruszeniu przepisów, bo ocena należy do organu nadzorczego. Pokazuje natomiast, gdzie leży wątpliwość i pod jaki adres w Monachium polski użytkownik może z nią napisać.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




