Logujesz się do Claude w poniedziałkowy poranek i zamiast zwykłego ekranu widzisz prośbę o skan dowodu osobistego oraz selfie, niemal taką samą jak przy zakładaniu konta w banku. Nie jest to nowy obowiązek prawny, lecz zmiana w sposobie, w jaki Anthropic kontroluje dostęp do swoich modeli. Weryfikacja tożsamości pojawia się na razie tylko w wybranych przypadkach, ale wysyła ważny sygnał również do polskich firm. Narzędzia AI coraz wyraźniej wchodzą w obszary, w których dostęp do usługi może zależeć od potwierdzenia, kim jest użytkownik. Dlatego warto sprawdzić, co dokładnie zmienia Anthropic i dlaczego konsekwencje tej decyzji mogą sięgać znacznie dalej niż jeden dodatkowy ekran logowania.
Co Anthropic wprowadza w weryfikacji tożsamości Claude
Najprostsza odpowiedź brzmi tak. Anthropic dodał krok, na którym użytkownik dostaje prośbę o potwierdzenie, kim faktycznie jest. W praktyce oznacza to wgranie zdjęcia dokumentu wydanego przez państwo (paszport, prawo jazdy, dowód osobisty). Do tego dochodzi krótkie selfie. Firma opisuje całość jako część “rutynowych kontroli integralności platformy”. W komunikacie dla użytkowników podkreśla natomiast, że “bycie odpowiedzialnym z potężną technologią zaczyna się od wiedzy, kto z niej korzysta” (tłumaczenie własne). Weryfikacja tożsamości Claude nie wszystkim wskakuje jednak od razu. Pojawia się bowiem przy dostępie do określonych funkcji, których Anthropic nie wymienia szczegółowo.
Druga warstwa tej zmiany to wybór partnera. Anthropic skorzystał z platformy Persona, amerykańskiej firmy specjalizującej się w weryfikacji tożsamości. Tę samą firmę używa OpenAI w programie Verified Organizations. Anthropic uzasadnia wybór “siłą technologii, kontrolami prywatności i zabezpieczeniami bezpieczeństwa” Persony. W komunikacie pojawia się też jasna deklaracja: “Nie używamy danych tożsamości do trenowania naszych modeli. Dane weryfikacji służą wyłącznie potwierdzeniu, kim jesteś”. Brzmi rozsądnie. Jednak każda organizacja w sektorze regulowanym musi zadać kolejne pytania. Deklaracja firmy to nie to samo co dokument zgodny z rozporządzeniem o ochronie danych.
Jak Persona sprawdza dowód osobisty i selfie dla Anthropic
Persona w modelu uruchomionym przez Anthropic pyta o dwie rzeczy. Najpierw użytkownik fotografuje dokument tożsamości. Następnie system sprawdza jego autentyczność na podstawie standardowych cech dokumentu i danych MRZ w paszporcie. Potem prosi o krótkie nagranie twarzy do porównania ze zdjęciem z dokumentu. To standardowy proces KYC (“know your customer”, czyli zasada zna swojego klienta). Polskie banki znają go bowiem od lat. Polacy widzieli go z kolei przy zakładaniu konta w Revolucie, Wise albo nowym rachunku w PKO. Dlatego niczego nowego od strony użytkownika tu nie ma. Nowość polega natomiast na tym, że taki sam proces dochodzi do narzędzia AI, którego dotąd nikt nie traktował jak banku.
W tle stoi natomiast pytanie, gdzie dane trafiają i kto je przechowuje. Persona to amerykański dostawca, którego infrastruktura w branży najczęściej opiera się na AWS w Stanach Zjednoczonych. Dokument Anthropic nie rozpisuje natomiast szczegółowo lokalizacji ani pełnego zakresu danych przekazywanych między Personą a Anthropic. W optyce europejskiej, w tym RODO, otwiera to wprost pytania o transfer danych szczególnie wrażliwych poza Europejski Obszar Gospodarczy. Każda taka operacja wymaga osobnej podstawy prawnej oraz adekwatnych zabezpieczeń. Dla osoby prywatnej, która używa Claude do nauki angielskiego, to jeszcze nie jest pole minowe. Dla firmy z sektora finansów albo zdrowia to natomiast początek rozmowy z działem prawnym.
Co weryfikacja tożsamości Claude oznacza dla polskich firm
Pierwszy wniosek dotyczy zaufania. Polskie firmy obsługujące dane wrażliwe (bankowość, ubezpieczenia, zdrowie, kancelarie prawne) muszą bowiem wiedzieć jedną rzecz. Osoby pracujące z Claude przekażą do Persony skan swojego dokumentu i zdjęcie twarzy. Zwykle nie mieści się to natomiast w dotychczasowych politykach pracy z narzędziami zewnętrznymi. Wymaga zatem albo wyłączenia konkretnych przypadków użycia, albo formalnej zgody pracownika. Dlatego decyzja “używamy Claude” zaczyna mieć efekt uboczny “używamy Persony”. A to dwa różne kontrakty i dwa różne audyty.
Drugi wniosek dotyczy strategii. Anthropic ostatnio gra coraz odważniej w temat “kto z naszej AI korzysta”. Przypomnijmy konflikt z administracją Trumpa wokół eksportu Fable 5 i Mythos 5 oraz złożenie poufnego S-1 w SEC, czyli krok przed wejściem na giełdę. Weryfikacja użytkowników wpisuje się w tę linię. Firma pokazuje regulatorom (i przyszłym akcjonariuszom), że potrafi udowodnić “responsible deployment” (czyli odpowiedzialne wdrażanie AI) na poziomie operacyjnym. Każda kolejna funkcja Claude może otrzymać własną bramkę KYC. Dla części zespołów bezpieczeństwa Claude może zacząć przypominać usługę wymagającą kontroli podobnej do narzędzi regulowanych, a nie zwykłe narzędzie produktywności.
Trzeci wniosek dotyczy modelu utrzymania konta. Spór Anthropic z Trumpem nie odbił się negatywnie na sprzedaży. Z kolei obostrzenia guardrails Fable 5 zostały złagodzone do 30-dniowej retencji po naciskach społeczności. Można więc założyć, że weryfikacja tożsamości Claude także będzie testowana i dostrajana. Czasem nawet wycofywana.
W praktyce firmy nie muszą podejmować jednorazowej decyzji “akceptujemy lub nie”. Lepiej zbudować prosty proces reagujący szybko, gdy Anthropic znowu zmieni warunki. Naturalnym kandydatem jest punkt kontrolny w polityce AI. Warto zaplanować go już dziś.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Rozumiesz zagrożenia AI, gdy rozumiesz jak naprawdę działa.
Kurs Pierwsza Misja AI ma dedykowaną lekcję o ciemnej stronie AI: halucynacje, deepfakes, manipulacja. Zanim zaczniesz się bać – zacznij rozumieć.
Poznaj pełny program →

Podsumowanie
Weryfikacja tożsamości w Claude wygląda dziś jak drobna zmiana w procesie logowania, ale w praktyce zbliża zwykłe narzędzie AI do świata usług regulowanych. Anthropic coraz wyraźniej pokazuje, że dostęp do części funkcji może wymagać nie tylko konta i karty płatniczej, lecz także potwierdzenia tożsamości użytkownika. Dla polskich firm oznacza to bardzo konkretne pytanie: co powinien zrobić pracownik, gdy używane przez niego narzędzie poprosi o zdjęcie dowodu i selfie? Warto odpowiedzieć na nie wcześniej, zanim ktoś wyśle swoje dokumenty bez wiedzy działu bezpieczeństwa, prawnego albo przełożonego.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



