Sto dziewięćdziesiąt dwa gigabajty pamięci. W laptopie. Pod jednym chipem, do którego procesor, układ graficzny i jednostka neuronowa sięgają z tej samej puli. Rok temu coś takiego brzmiało jak żart. Dziś wisi na liście kolejnego chipu AMD i czeka na premierę. Ryzen AI Max+ PRO 495, czyli aktualizacja serii Strix Halo o roboczej nazwie Gorgon Halo, pojawił się w publicznej bazie testowej PassMark. To o połowę więcej pamięci niż w poprzedniku. Wystarczająco, żeby uruchomić lokalnie wybrane modele dwustumiliardowe po kompresji, bez chmury i bez wysyłania firmowych danych do Stanów. AMD nie potwierdził chipu, ale ślad jest jednoznaczny. Dla kogoś, kto buduje agentów AI w n8n na własnym sprzęcie, ten przeciek może zmienić plan zakupowy na 2026 rok.
Co naprawdę pokazuje wyciek z PassMark
Wpis pojawił się w PassMark w pierwszych dniach maja 2026. Pierwsze relacje opublikowały Tom’s Hardware i VideoCardz. To laptopowy układ z szesnastoma rdzeniami Zen 5, czyli dokładnie tyle, co w poprzedniku. Procesor w zasadzie się nie zmienia. Zmienia się pamięć – chip dostaje osiem modułów po 24 gigabajty każdy. Razem 192 GB jako wspólna pula, do której zaglądają wszystkie układy obliczeniowe. Druga drobna zmiana to mocniejszy układ graficzny – Radeon 8065S zamiast 8060S, z lekko podbitym zegarem.
Sam procesor nie staje się wyraźnie szybszy. PassMark pokazuje wzrost rzędu trzech-czterech procent w teście wielu rdzeni naraz i podobnie w teście jednego rdzenia. Niektóre źródła pisały o dziesięciu procentach, jednak to prawdopodobnie różnice między pojedynczymi uruchomieniami testu, nie realny skok wydajności. Mówiąc krótko: nowych rdzeni nie ma, drastycznych zegarów też nie. Dlatego cała sól tkwi w pamięci.
AMD nie zwiększa rdzeni, nie podbija drastycznie zegarów. Zwiększa pamięć, bo to ona dziś decyduje, jakie modele AI uruchomisz lokalnie.
Sam status warto powtórzyć: to wyciek, nie oficjalna premiera. AMD nie potwierdził istnienia chipu. Dane pochodzą z jednego wpisu w PassMark, który ktoś z działu testów wypełnił przy okazji benchmarków inżynieryjnych. Nazwa Gorgon Halo krąży w kontekście całej linii chipów AMD na 2026/2027, ale konkretnie ten model nie ma jeszcze oficjalnej karty produktowej. Premiery można się spodziewać pod koniec 2026 albo na początku 2027.
Co 192 gigabajtów wspólnej pamięci zmienia w praktyce
Dla lokalnego modelu językowego pamięć jest ważniejsza niż czysta moc obliczeniowa. Każdy parametr modelu zajmuje miejsce w pamięci. Jeśli się nie mieści, model w ogóle nie wystartuje. To twardy filtr, który decyduje, co w ogóle załadujesz na sprzęcie. Bez sensu kupować laptop z najszybszym procesorem, jeśli nie zmieści ci się model, którego naprawdę chcesz używać.
Co konkretnie wchodzi przy 192 gigabajtach? Modele takie jak Llama 3.3 70B w pełnej jakości wcześniej trzeba było skompresować, żeby się zmieściły, a teraz wchodzą natywnie. Modele eksperckie – takie, które uruchamiają tylko część sieci na zapytanie, jak Qwen3 235B – mieszczą się w średniej kompresji z dużym zapasem na długi kontekst rozmowy. Możesz też mieć dwa średnie modele załadowane jednocześnie, na przykład jeden do kodowania, drugi do języka, i przełączać się między nimi w n8n bez czekania, aż się załadują. Mówiąc prościej: różnica między 128 a 192 GB to różnica między “muszę kompresować” a “mogę uruchomić w pełnej jakości”. Dwa różne światy.
Jest jednak haczyk, który warto znać przed kupnem. Wspólna pamięć w Strix Halo czyta dane wolniej niż dyskretna karta graficzna. W praktyce daje to około czterokrotnie mniejszą przepustowość niż RTX 5090. Mac Studio z procesorem M4 Max plasuje się gdzieś pośrodku. Co to znaczy w praktyce? Załadujesz większy model niż na karcie, ale generowanie tokenów będzie wolniejsze. Dla porównania: Qwen3.6 27B na RTX 5090 osiąga około 90 tokenów na sekundę przy długim kontekście, a na obecnym Strix Halo to zwykle 65-87. Aktualizacja do 192 GB nie ruszy tej przepustowości, więc szybkość generowania zostanie w tym samym przedziale.
Pamięć decyduje, co w ogóle załadujesz. Przepustowość decyduje, jak szybko to pomyśli. Strix Halo wygrywa pierwsze, przegrywa drugie.
Czy taki sprzęt ma sens dla polskiego twórcy AI
Polski rynek lokalnych modeli językowych jest dziś podzielony na trzy obozy. Pierwszy obóz stawia na komputer stacjonarny z dużą kartą graficzną – najczęściej Nvidią. Karta jest szybka, ale ma za mało pamięci na największe modele, więc trzeba je mocno kompresować. Drugi obóz wybiera Maca z 128 gigabajtami wspólnej pamięci. Większe modele wchodzą bez kombinowania, ale wszystko trzeba robić w ekosystemie Apple. Twórca Redisa, Salvatore Sanfilippo, pokazał niedawno DeepSeek V4 Flash działający lokalnie na MacBooku z 128 GB i własnym silniku ds4 – to dziś benchmark mobilnego AI. Trzeci obóz idzie w mini komputer AMD Ryzen AI Halo, zapowiedziany w kwietniu jako pierwsze własne urządzenie AMD ze 128 GB wspólnej pamięci. PRO 495 to ten sam świat, tylko z większą pamięcią i w laptopowej obudowie.
Dla kogo to ma sens? Najczęściej dla niezależnego twórcy albo małego zespołu, który buduje agentów AI dla klientów. Praca u klienta wymaga sprzętu mobilnego, dlatego stacjonarka odpada. Laptop z taką pamięcią to dziś jedyny sposób, żeby pokazać duży model na spotkaniu bez połączenia z chmurą. Sprawdza się też w branżach regulowanych – medycyna, finanse, prawo – gdzie wysyłanie firmowych danych do zewnętrznego AI bywa zakazane albo wymaga osobnych zgód i procedur. W agencji, która dostraja modele do prywatnych danych klienta, to często warunek wejścia do projektu.
Cena? AMD nie ujawnił, ale można szacować po obecnej generacji. Laptopy ze Strix Halo i 128 GB pamięci chodzą dziś w Polsce w okolicach dwudziestu tysięcy złotych. Aktualizacja do 192 GB doda kilka tysięcy za same dodatkowe moduły. W efekcie realnie trzeba liczyć się z kwotą wyższą o 5-10 tysięcy. Drogo, ale rachunek liczy się inaczej niż przy zwykłym laptopie. Stała subskrypcja u dostawcy chmury AI dla małego zespołu to w Polsce kilka do kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Tę kwotę odzyskujesz w dwa-trzy lata pracy. Dla zespołu obsługującego klientów z wymaganiami RODO rachunek wychodzi szybciej, bo lokalny sprzęt to czasem jedyna droga do podpisania umowy.
Kurs n8n 2.0 · Kodożercy
Automatyzacja to dziś jedna z najbardziej poszukiwanych umiejętności
Firmy szukają ludzi którzy łączą procesy z narzędziami. Kurs n8n 2.0 na Kodożercach da Ci praktyczne umiejętności – webhooki, API, automatyczne przepływy danych – które możesz pokazać już jutro.
Zobacz program kursu →

Co dalej – kiedy premiera i czy warto czekać
Taki przeciek zwykle wyprzedza oficjalną premierę o parę miesięcy. Jeśli ten wzór się powtórzy, laptopy z PRO 495 zobaczymy u głównych producentów – ASUS, HP, Dell, Lenovo – między jesienią 2026 a początkiem 2027. Polskie ceny zwykle pojawiają się z dwumiesięcznym opóźnieniem względem premiery zachodniej. Realna dostępność u dystrybutorów to więc przełom roku.
Czy warto czekać? Zależy od tego, co planujesz uruchamiać. Jeśli wystarczają ci średnie modele otwarte – takie jak Qwen, Gemma czy Llama – obecny układ ze 128 GB wystarcza z zapasem. Co więcej, dyskretna karta graficzna w komputerze stacjonarnym też da sobie z tym radę. Natomiast jeśli celujesz w duże modele eksperckie albo największe modele otwarte typu DeepSeek, dopiero 192 GB otwiera realną drogę do uruchomienia ich lokalnie. Dla zespołów, które wynajmują dziś moc obliczeniową w chmurze, taki laptop może oznaczać ostateczne przeniesienie środowiska pod własne biurko.
PRO 495 to nie rewolucja, tylko podniesienie sufitu. Dla większości twórców obecny układ ze 128 GB wystarcza. Dla osób budujących agentów na największych modelach, 192 GB to nowy standard.
Druga rzecz warta uwagi: AMD wyraźnie celuje w niszę, w której do tej pory rządził Apple Silicon. Mac z procesorem M4 Max albo M3 Ultra wciąż wygrywa pod względem szybkości pamięci. Z drugiej strony świat Apple zamyka cię na ich narzędzia, podczas gdy AMD daje dostęp do otwartego stosu ROCm i wolnego wyboru systemu. Na Linuksie z ROCm pełną kontrolę nad sterownikami i modelami ma użytkownik, nie producent. Dla wielu zespołów to przesądza o wyborze platformy. Z kolei dla osób, które wolą macOS i dobrze zintegrowany sprzęt, Mac pozostaje pierwszym wyborem niezależnie od liczby gigabajtów AMD.
Podsumowanie – co warto zapamiętać o Ryzen AI Max+ PRO 495
Przeciek z bazy testowej PassMark pokazuje, że AMD szykuje aktualizację Strix Halo z dużo większą pamięcią – z 128 do 192 gigabajtów wspólnej puli. Sam procesor zmienia się minimalnie, układ graficzny dostaje drobne odświeżenie. Cała sól tkwi w pamięci, bo to ona decyduje, jakie modele AI w ogóle uruchomisz lokalnie. Przy 192 GB realnie wchodzą największe modele eksperckie i wersje skompresowane modeli flagowych. Szybkość czytania pamięci zostaje taka sama, więc szybkość generowania tokenów nie zmieni się dramatycznie. Status to wciąż niepotwierdzony przeciek, a premiery można się spodziewać na przełomie 2026 i 2027. Dla osoby budującej agentów AI w Polsce to pierwszy realnie mobilny sprzęt do modeli największej klasy bez zamykania się w świecie Apple. To także sygnał, że AMD wreszcie traktuje lokalne AI dla profesjonalistów jako poważny rynek, a nie ciekawostkę dla entuzjastów.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



