Konto nastolatka na TikToku jest domyślnie zbyt otwarte na świat, i to właśnie zarzuca platformie Unia Europejska. Komisja Europejska wstępnie ustaliła, że domyślne ustawienia kont nieletnich łamią unijne prawo, bo wystawiają dzieci na kontakt z obcymi, cyberprzemoc i zainteresowanie osób o złych zamiarach. W centrum sporu jest prywatność dzieci na TikToku, a nie treści, które oglądają. To już czwarty w dwa lata zarzut wobec platformy na podstawie tych samych przepisów. Jeśli ustalenia się potwierdzą, TikTokowi grozi kara sięgająca 6 procent światowych przychodów.
Co dokładnie zarzuca Unia
Sedno sprawy to ustawienia, które włączają się same, zanim dziecko cokolwiek kliknie. Zdaniem Komisji konta nastolatków na TikToku są domyślnie zbyt widoczne. Dzieci w wieku od trzynastu do piętnastu lat mogą łatwo przełączyć konto z prywatnego na publiczne, a konta szesnasto- i siedemnastolatków bywają widoczne dla każdego w internecie. Nawet gdy nastolatek wybierze profil prywatny, wciąż da się go odnaleźć przez listy obserwujących i obserwowanych u innych użytkowników.
Unijne prawo stawia tu jasny wymóg: konta dzieci mają mieć domyślnie najsilniejsze możliwe ustawienia prywatności. TikTok, według Komisji, tego nie spełnia, a efektem jest realne ryzyko niechcianego kontaktu ze strony dorosłych.
Czwarty zarzut i widmo miliardowej kary
To nie pierwsze spięcie platformy z Brukselą. Dzisiejsze ustalenia to już czwarty w ciągu dwóch lat zarzut wobec TikToka na podstawie aktu o usługach cyfrowych, czyli DSA. To unijne prawo, które nakłada na największe platformy obowiązek ograniczania szkód, ze szczególnym naciskiem na najmłodszych.
Na razie mówimy o ustaleniach wstępnych, nie o prawomocnej karze. TikTok dostanie szansę na odpowiedź i już zapowiedział, że uznaje zarzuty za “kategorycznie fałszywe” i będzie je podważał. Jeśli jednak Komisja podtrzyma stanowisko, w grę wchodzi grzywna do 6 procent rocznych światowych przychodów. Przy skali TikToka to kwota liczona w miliardach, nie w symbolicznych upomnieniach.
Co z tego wynika dla rodziców w Polsce
Dla polskich rodziców to sygnał, żeby nie czekać na wynik unijnego sporu. Bruksela może latami dochodzić swojego, a ustawienia konta dziecka da się sprawdzić od razu. Wystarczy wejść w ustawienia prywatności na profilu nastolatka i upewnić się, że konto jest prywatne, widoczność listy obserwujących ograniczona, a wiadomości od nieznajomych wyłączone.
Sprawa wpisuje się w szerszy ruch Europy wokół dzieci w sieci. Pisaliśmy o tym przy okazji francuskiego zakazu social mediów dla dzieci poniżej piętnastu lat, a samo DSA pokazało już zęby przy rekordowej karze dla AliExpress. Kierunek jest jeden: platformy mają brać odpowiedzialność za najmłodszych, a nie zrzucać jej wyłącznie na rodziców.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Rozumiesz zagrożenia sieci, gdy rozumiesz technologię
Kurs Pierwsza Misja AI tłumaczy od podstaw, jak działają algorytmy i sztuczna inteligencja, które kształtują to, co widzimy online. Sci-fi fabuła, gamifikacja i certyfikat na koniec.
Wejdź na pokład →

Podsumowanie
Komisja Europejska wstępnie uznała, że TikTok nie chroni prywatności dzieci tak, jak wymaga tego unijne prawo. Konta nastolatków są domyślnie zbyt otwarte: łatwo zrobić je publicznymi, a nawet prywatne da się odnaleźć przez listy znajomych. To czwarty zarzut wobec platformy w dwa lata, a jeśli się potwierdzi, kara może sięgnąć 6 procent światowych przychodów. Na razie to ustalenia wstępne i TikTok zapowiada walkę o swoje. Dla rodzica w Polsce najważniejsze jest jednak to, co dzieje się dziś na telefonie dziecka. Ustawienia prywatności konta można poprawić samodzielnie, bez czekania na wyrok Brukseli.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



