Wyobraź sobie typowy wieczór: pracujesz zdalnie, oglądasz ulubiony serial na platformie streamingowej albo grasz ze znajomymi online. Nagle obraz się zatrzymuje, strony przestają się ładować, a na routerze gaśnie dioda połączenia z siecią. Resetujesz urządzenie raz, drugi – bez skutku. Dzwonisz na infolinię swojego operatora i słyszysz komunikat o awarii masowej spowodowanej atakiem DDoS.
Zastanawiasz się: dlaczego atak hakerski na dostawcę internetu odciął mnie od sieci? I co najważniejsze – jak to możliwe, że w dobie tak nowoczesnych technologii w ogóle do tego dochodzi? Wyjaśniamy, jak wygląda atak typu DDoS z perspektywy klienta i operatora telekomunikacyjnego.
Atak DDoS na operatora – autostrada bez przejazdu
DDoS (czyli Distributed Denial of Service – rozproszona odmowa usługi) to jeden z najczęstszych cyberataków w dzisiejszym internecie. W przeciwieństwie do złośliwego oprogramowania (wirusów), jego celem nie jest kradzież Twoich danych, haseł czy włamanie się na Twoje konto bankowe. Celem ataku DDoS jest spowodowanie paraliżu infrastruktury sieciowej.
Aby to zrozumieć, posłużmy się prostą metaforą. Wyobraź sobie, że infrastruktura światłowodowa Fiberlink to nowoczesna, wielopasmowa autostrada, po której z ogromną prędkością poruszają się samochody – czyli pakiety Twoich danych (strony www, filmy, muzyka).
Atak DDoS polega na tym, że cyberprzestępcy przy pomocy tysięcy zainfekowanych urządzeń z całego świata (tzw. botnetu) wysyłają na tę autostradę miliony „fałszywych samochodów” w tym samym ułamku sekundy. Autostrada, choćby była najszersza na świecie, błyskawicznie się korkuje. Twój prawdziwy samochód (Twój domowy internet) nie ma fizycznej możliwości, by przez ten korek przejechać.
Co dokładnie odczuwa użytkownik?
Kiedy atak DDoS uderza w główne węzły sieciowe operatora telekomunikacyjnego lub w któregoś z jego dużych klientów biznesowych, skutki dla zwykłego użytkownika domowego są natychmiastowe:
- Całkowity brak dostępu do internetu – strony www wyświetlają błąd o braku połączenia, a aplikacje zgłaszają brak sieci.
- Drastyczne spowolnienie i wysoki ping – czasami łącze działa, ale jest tak przeciążone, że otwarcie prostej strony trwa kilkadziesiąt sekund, a granie online staje się niemożliwe z powodu ogromnych opóźnień (lagów) i gubienia pakietów danych.
- Brak reakcji na restart sprzętu – ponowne uruchomienie domowego routera nie przynosi poprawy, ponieważ problem nie leży w Twoim domu, lecz na głównych łączach wychodzących w świat.
Dlaczego nie można tego po prostu „zablokować”?
To najczęściej zadawane przez klientów pytanie. Skoro operator wie, że to atak, dlaczego z nim nie walczy? Prawda jest taka, że walka zaczyna się na długo przed atakiem, w momencie wdrażania zabezpieczeń sieciowych i procedur działania w przypadku ewentualnego wystąpienia incydentu, jednak współczesne ataki DDoS są niezwykle brutalne.
Jako Fiberlink posiadamy zaawansowane systemy Anti-DDoS, które przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu monitorują ruch w naszej sieci. Gdy wykryją anomalię, natychmiast zaczynają filtrować ruch – czyli mówiąc obrazowo, kierują „fałszywe samochody” na boczny tor, pozwalając przejechać tym prawdziwym.
Należy jednak głośno powiedzieć o jednej, bardzo ważnej kwestii: w przypadku gigantycznych, masowych ataków wolumetrycznych, pomimo najlepszych zabezpieczeń i natychmiastowo podjętych działań, i tak może dojść do chwilowej przerwy w dostępie do usług. Dlaczego?
- Ogromna skala – współczesne ataki potrafią generować ruch rzędu setek gigabitów (Gb/s), a nawet terabitów (Tb/s) na sekundę. Zanim systemy zdążą przeanalizować i odfiltrować tak gigantyczną liczbę zapytań, fizyczne łącza operatora mogą ulec chwilowemu „zapchaniu”.
- Czas na reakcję (mitygację) – oddzielenie ruchu dobrego od złego wymaga czasu. Trwa to zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut. W tym oknie czasowym użytkownicy odczuwają awarię.
Bezpieczeństwo i stabilność w rękach specjalistów
Ataki DDoS to codzienność globalnego internetu – mierzą się z nimi absolutnie wszyscy operatorzy telekomunikacyjni na świecie, największe banki i globalne platformy rozrywkowe.
Dla Ciebie jako klienta Fiberlink najważniejszą informacją jest to, że atak DDoS nie stanowi zagrożenia dla Twoich prywatnych danych. To wyłącznie zjawisko polegające na czasowym zablokowaniu przepustowości łącza. Kiedy zmagasz się z brakiem internetu i widzisz komunikat o ataku, pamiętaj, że po naszej stronie sztab inżynierów sieciowych oraz zaawansowane algorytmy filtrujące (tzw. scrubbing centers) prowadzą intensywną pracę, by jak najszybciej przywrócić Twojej sieci pełną stabilność.
Nasza infrastruktura światłowodowa jest gotowa na wyzwania współczesnego świata cyfrowego. Choć nie da się w 100% wyeliminować zjawiska ataków DDoS z sieci, robimy wszystko, by minimalizować ich wpływ na Twój codzienny komfort korzystania z usług Fiberlink.
Artykuł sponsorowany.



