Okulary z kamerą rozgłaszają swoją obecność przez Bluetooth, żeby dogadać się z telefonem właściciela. Ten sygnał odbierze każde inne urządzenie w zasięgu, które obsługuje Bluetooth Low Energy i akurat skanuje otoczenie. Na tym stoi ZuckOff, aplikacja polskiego programisty Pawła Szydłowskiego, o której w ostatnich dniach napisało co najmniej sześć polskich serwisów. Wszystkie opisały to samo: że aplikacja wykrywa inteligentne okulary w pobliżu i szacuje odległość. Żaden nie sprawdził trzech rzeczy, od których zależy wartość tego narzędzia. Na jakim konkretnie sygnale to stoi, kiedy przestaje działać i co o nagrywaniu mówi polski urząd ochrony danych. Poniżej odpowiadamy na wszystkie trzy, razem z tym, czego nie udało nam się potwierdzić.
Czym jest ZuckOff i czego ta aplikacja nie potrafi
ZuckOff nasłuchuje pakietów, które urządzenia Bluetooth wysyłają w eter, żeby dać się znaleźć. Dopasowuje je do własnej bazy sygnatur i sygnalizuje na ekranie sprzęt z kamerą w zasięgu. Do tego pasek przybliżonej odległości. Aplikacja rozpoznaje Ray-Ban Meta, Oakley Meta oraz Snap Spectacles. Podstawowe skanowanie jest bezpłatne, a płatna wersja dokłada pracę w tle, powiadomienia i dłuższą historię.
Teraz zdanie, bez którego reszta tekstu zostanie zrozumiana opacznie. Aplikacja nie przechwytuje ani obrazu, ani dźwięku i niczego nie odszyfrowuje. Czyta wyłącznie jawne pakiety rozgłoszeniowe. Jest to ta sama informacja, którą twój telefon widzi przy wyszukiwaniu urządzeń do sparowania. Sygnalizuje obecność sprzętu. Tego, co właściciel w danej chwili z nim robi, aplikacja nie ustala.
Z tego wynika kolejne ograniczenie, które twórca opisuje na stronie projektu wprost. Wykrycie okularów nie dowodzi, że ktokolwiek nagrywa. Kamera może być wyłączona, a okulary mogą leżeć w czyjejś torbie. Siła sygnału daje przybliżoną odległość i nie daje kierunku, więc aplikacja pokazuje paski zbliżenia zamiast strzałki.
Autor sam nazywa swoją motywację bez owijania. “Chodzi mi o to, żeby ludzie zaczęli się zastanawiać, jak bardzo jesteśmy dziś fotografowani i filmowani” – powiedział w rozmowie z Echem Dnia 18 sierpnia 2026. Aplikację napisał, jak mówi, w tydzień, a większość czasu zajęło mu rozpracowanie sygnałów różnych modeli okularów.
Identyfikator producenta w pakiecie Bluetooth, czyli na czym to stoi
Tu zaczyna się część, której nie ma w żadnej z polskich relacji, a jest ona podana wprost na stronie aplikacji. Każde urządzenie Bluetooth Low Energy może dołączyć do pakietu rozgłoszeniowego pole z danymi producenta. Pierwsze dwa bajty tego pola to identyfikator firmy przydzielony przez Bluetooth SIG, czyli organizację zarządzającą standardem. Jest to podpis wytwórcy, wspólny dla całej rodziny jego urządzeń.
Strona ZuckOffa podaje cztery sygnały, na których stoi całe rozpoznanie:
0x0D53– Luxottica, czyli Ray-Ban Meta i Oakley Meta,0x058E– Meta Platforms Technologies,0x03C2– Snap, czyli Spectacles,0xFD5F– identyfikator usługi zarejestrowany na Oculus VR.
Do tego dochodzą nazwy rozgłaszane przez sprzęt, na przykład “Spectacles”, traktowane z niższym poziomem pewności. Aplikacja pokazuje przy każdym oznaczeniu, co się zgodziło i jak mocno, a reguły oparte wyłącznie na nazwie oznacza jako niezweryfikowane. To uczciwe rozwiązanie, bo pozwala użytkownikowi nie zgodzić się z alarmem.
Twórca opisał tę zasadę zwięźle w rozmowie cytowanej przez Business Insidera. Wysoki poziom pewności pojawia się wtedy, gdy zgadza się identyfikator UUID i do tego identyfikator producenta. Sprzęt kupił, sygnały nagrał, bazę zbudował ręcznie. Strona projektu zaprasza zresztą do wypożyczania kolejnych modeli do nagrania, co dobrze pokazuje skalę przedsięwzięcia.
Rotacja adresów MAC utrudnia śledzenie konkretnej pary
Pierwsze pytanie technicznego czytelnika brzmi zwykle tak: przecież Bluetooth losuje adresy urządzeń właśnie po to, żeby utrudnić śledzenie. To prawda. Standard przewiduje adresy prywatne, które zmieniają się co kilkanaście minut, więc telefon obcej osoby nie zbuduje historii ruchów danego egzemplarza.
Rotacja zmienia jednak sam adres. Zawartość pakietu pozostaje dostępna, a identyfikator producenta siedzi w polu danych i przeżywa każdą zmianę adresu, bo jest zaszyty w oprogramowaniu urządzenia. Dlatego rozpoznanie typu sprzętu działa dalej. Rozsypuje się co innego: śledzenie tej samej pary okularów w czasie. Dla aplikacji ostrzegawczej to akurat właściwa strona kompromisu, bo pytanie brzmi “czy w tym pomieszczeniu jest kamera”. Pytanie o tożsamość konkretnej pary zostaje bez odpowiedzi i dobrze.
Prawdziwa krucha część leży gdzie indziej. Identyfikator producenta i nazwa rozgłaszana przez sprzęt to decyzja wytwórcy, którą wytwórca może zmienić aktualizacją oprogramowania. Meta mogłaby jutro przestać nadawać rozpoznawalny podpis i cała metoda przestałaby działać dla nowych egzemplarzy, bez żadnego naruszenia standardu. Autorzy otwartego odpowiednika opisują to w dokumentacji dosłownie: identyfikatory nie są niezmienne.
Kiedy okulary milkną i dlaczego cisza niczego nie dowodzi
Dokumentacja ZuckOffa zawiera zastrzeżenie, którego nie przepisał żaden z polskich serwisów, a jest to zastrzeżenie najważniejsze z punktu widzenia użytkownika. Okulary nadają najgłośniej przy włączaniu, przy parowaniu i przy wyjmowaniu z etui. Po sparowaniu z telefonem właściciela potrafią się wyciszyć, a część konstrukcji działających samodzielnie milczy w ogóle.
Praktyczny wniosek jest niewygodny. Brak alarmu w aplikacji nie znaczy, że nikt w pobliżu nie nagrywa, a najbardziej prawdopodobny moment wykrycia to ten, w którym ktoś dopiero zakłada okulary. Osoba, która weszła do kawiarni w już sparowanych i włączonych oprawkach, ma realną szansę przejść niezauważona.
Drugie źródło błędu to fałszywe trafienia. Identyfikator 0x058E należy do Meta Platforms Technologies i nosi go również sprzęt bez kamery skierowanej na otoczenie, na przykład gogle VR. ZuckOff rozwiązuje to tak, że gogle wypisuje w dzienniku, ale ich nie oznacza flagą, uzasadniając to prosto: zestaw na głowie widać z daleka. Rozróżnienie jest sensowne, tylko trzeba o nim wiedzieć, zanim zacznie się traktować listę urządzeń jako listę podglądaczy.
Otwarty odpowiednik działa od lutego i sam spisuje swoje ograniczenia
Warto uczciwie powiedzieć, że metoda nie jest nowa. Od lutego 2026 istnieje Nearby Glasses, otwarta aplikacja na Androida autorstwa badacza Yvesa Jeanrenauda, wydana na licencji AGPL-3.0. Nasłuchuje tych samych identyfikatorów producentów, z domyślnym progiem siły sygnału na poziomie -75 dBm. Dokumentacja projektu szacuje, że odpowiada to kilkunastu metrom na otwartej przestrzeni i kilku metrom w pomieszczeniu, z zastrzeżeniem, że siła sygnału zależy od przeszkód i od samego nadajnika.
ZuckOff nie jest jej kopią i robi rzeczy, których tamta nie robi: wchodzi na iPhone’a, pokazuje uzasadnienie każdego oznaczenia i pozwala oznaczyć własne okulary, żeby przestały wywoływać alarm. Wspominamy o poprzedniku dlatego, że jego dokumentacja jest najuczciwszym opisem granic tej metody, jaki udało nam się znaleźć. Wymienia losowanie adresów, zmienność identyfikatorów po stronie producenta, fałszywe trafienia od gogli oraz ograniczenia iOS przy skanowaniu w tle. Kończy zdaniem, które warto powtórzyć: alarm powinien skłonić do ostrożności i na tym poprzestać, bo sam odczyt niczego nie dowodzi o drugim człowieku.
Czego nie udało nam się sprawdzić
Nie uruchomiliśmy aplikacji na własnym sprzęcie z okularami w zasięgu i nie znaleźliśmy niezależnego testu skuteczności. Wszystko, co napisaliśmy wyżej o działaniu, pochodzi z dokumentacji aplikacji, z wypowiedzi autora i ze standardu Bluetooth. To jest różnica między “działa” a “tak to ma działać” i nie chcemy jej zamazywać.
Liczba około 5 tysięcy użytkowników w miesiąc od premiery też pochodzi od autora, a App Store nie publikuje liczby pobrań. Wersja na Androida jest natomiast już w Google Play, wydana przez Pawła Szydłowskiego. Odczyt z 14 września 2026 pokazuje ocenę 4,8 z piętnastu opinii i przedział “10+ pobrań”. Polskie relacje sprzed kilku dni pisały jeszcze o testach wersji androidowej, więc ta informacja zdążyła się zestarzeć. Meta publicznie się do aplikacji nie odniosła.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI bez technikaliów – kurs i certyfikat
Pierwsza Misja AI to kurs Kodożerców dla absolutnych początkujących. Fabuła w konwencji science fiction, gamifikacja, ćwiczenia na żywym modelu, certyfikat na koniec.
Zacznij Pierwszą Misję →

Co na to polskie prawo
Urząd Ochrony Danych Osobowych zajął w tej sprawie stanowisko 13 sierpnia 2026, w komunikacie o ryzykach inteligentnych okularów. Prezes UODO Mirosław Wróblewski przypomina w nim, że “każde przetwarzanie danych w celach innych niż czysto osobiste lub domowe, podlega zasadom przewidzianym w RODO”. Odpowiedzialność za zebrane i rozpowszechnione dane spoczywa według urzędu na użytkowniku sprzętu.
O zastosowaniu wyłączenia decyduje cel przetwarzania. Sam fakt nagrania go nie przesądza. Dopóki materiał służy wyłącznie celom osobistym albo domowym, wyłączenie z RODO może obejmować sprawę. Udostępnienie nagrania szerzej zwykle wyprowadza je poza to wyłączenie, bo przestaje być czynnością prywatną. Granica zależy więc od okoliczności konkretnej sprawy. Do tego dochodzi art. 81 ustawy o prawie autorskim. Wymaga on zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku, z dwoma wyjątkami. Pierwszy to osoba powszechnie znana, uchwycona w związku z pełnioną funkcją. Drugi to osoba stanowiąca jedynie szczegół całości, takiej jak zgromadzenie albo krajobraz.
UODO wskazuje też miejsca, w których używanie takich okularów jest niedopuszczalne: toalety, gabinety lekarskie i szkoły. Użytkownikom zaleca informowanie otoczenia o nagrywaniu, konfigurację ustawień prywatności, wyłączanie kamery i mikrofonu, gdy nie są potrzebne, oraz kasowanie zbędnych materiałów.
Sam Szydłowski przyznaje, że filmowanie w przestrzeni publicznej jest dozwolone, i kładzie nacisk na inną różnicę. Telefon skierowany w czyjąś stronę widać i można zareagować. Kamera w oprawce nie daje takiej szansy. Dokładnie na tej granicy stanęła zresztą sprawa z czerwca, gdy studenci pokazali działające rozpoznawanie twarzy na okularach Ray-Ban Meta. Skala problemu rośnie razem ze sprzedażą. EssilorLuxottica podała, że w 2025 roku sprzedała ponad siedem milionów okularów AI rozwijanych wspólnie z Metą. To potrojenie wyniku rok do roku.
Najczęstsze pytania
Czy aplikacja wykrywająca okulary jest legalna w Polsce?
Aplikacja czyta pakiety rozgłoszeniowe Bluetooth, czyli informacje, które urządzenia same wysyłają w otoczenie, żeby dać się znaleźć. Widzi je każdy telefon przy wyszukiwaniu urządzeń do sparowania, a odczyt nie wiąże się z łamaniem zabezpieczeń ani z dostępem do treści komunikacji. Przywołany komunikat UODO z 13 sierpnia 2026 nie ocenia aplikacji wykrywających i dotyczy obowiązków osoby nagrywającej, więc rozstrzygnięcia co do samej aplikacji w nim nie znajdziemy. Osobną sprawą pozostaje to, co użytkownik robi z alarmem. Odczyt z telefonu nie jest podstawą do zaczepiania kogokolwiek na ulicy.
Czy ZuckOff wykryje okulary, które właśnie nagrywają?
Aplikacja rozpoznaje obecność sprzętu zgodnego ze swoją bazą sygnatur i szacuje odległość na podstawie siły sygnału. Stanu kamery ani mikrofonu nie odczytuje, bo ta informacja nie jest rozgłaszana. Działa to też w drugą stronę. Brak powiadomienia nie dowodzi, że w pobliżu nikt nie filmuje, zwłaszcza gdy okulary są już sparowane i przestały głośno nadawać.
Podsumowanie
Wykrywanie okularów z kamerą po Bluetoothie opiera się na jednym prostym założeniu. Sprzęt sam się przedstawia, żeby połączyć się z telefonem, a to przedstawienie odbierze każdy, kto w zasięgu skanuje Bluetooth Low Energy. ZuckOff dopasowuje cztery sygnatury producentów, w tym 0x0D53 Luxottiki i 0x058E Meta Platforms Technologies. Metoda przetrwa losowanie adresów Bluetooth, natomiast nie przetrwa decyzji producenta o zmianie tego, co sprzęt rozgłasza. Jej druga słaba strona jest codzienna: sparowane okulary potrafią zamilknąć, więc cisza w aplikacji nie jest żadnym zapewnieniem. Po stronie prawa sprawa wygląda jaśniej. Według UODO odpowiedzialność za zebrane dane ponosi użytkownik sprzętu, a urząd wskazuje też miejsca, w których takich okularów używać nie wolno.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



