Nowa Siri pokazana przez Apple w tym tygodniu nie jest produktem domowej roboty. Asystentka iOS 27 ma działać na modelu Google Gemini i według doniesień The Information korzystać z chipów Nvidia Blackwell zainstalowanych w centrach danych Google Cloud. Firmowa retoryka o własnej sztucznej inteligencji ustąpiła chłodnej kalkulacji, ponieważ Apple sięga po gotowy model konkurenta zamiast budować swój od zera. Dla branży to jeden z ważniejszych momentów ostatniej dekady – jedna z najbogatszych firm świata przyznaje, że w wyścigu modeli już nie nadąża.
Apple wybrało partnera zamiast własnej budowy
Plan zbudowania w pełni autorskiej Apple Intelligence powstał w 2024 roku i szybko zaczął się sypać. Pierwsza wersja “świadomej kontekstu” Siri miała pojawić się w iOS 18, jednak premiera była przesuwana kilkukrotnie. W tle ciągnęły się rozmowy z OpenAI, Anthropic i Google. Według doniesień The Information Apple rozważało modele wszystkich trzech firm, ale ostatecznie wybrało partnerstwo z Mountain View.
Apple zapłaci za to według nieoficjalnych źródeł około miliarda dolarów rocznie. Dla firmy, której roczny budżet badawczy przekroczył 30 miliardów, to symboliczna kwota. Mimo to sam fakt wynajmu mózgu konkurenta jest dla Apple bezprecedensowy. Przez lata firma trzymała się zasady, że kluczowe komponenty – procesory, modemy, system operacyjny – muszą być projektowane wewnątrz. Sztuczna inteligencja właśnie wypadła z tej kategorii.
Porównanie z Microsoftem narzuca się samo, choć układ jest słabszy. Microsoft postawił na OpenAI, jednak wcześniej sam zainwestował w ten startup ponad 13 miliardów dolarów i współdecyduje o kierunku rozwoju modeli. Apple z kolei zawiera kontrakt na licencję modelu, bez równie silnego wpływu na jego kierunek rozwoju. W praktyce oznacza to większą zależność od tempa, w jakim Gemini ewoluuje pod kontrolą Google.
Co dokładnie zmienia się w asystentce
Nowa Siri składa się z dwóch warstw. Lekkie zadania – rozpoznanie polecenia, dyktowanie wiadomości, ustawienie alarmu, podpowiedzi w aplikacjach – obsługuje Apple Foundation Models działające bezpośrednio na chipie urządzenia. Bardziej złożone zapytania, wymagające rozumienia kontekstu, planowania kilku kroków albo analizy obrazu, mają trafiać do Google Cloud. Tam za odpowiedź odpowiada dostosowana dla Apple wersja Gemini, opisana w doniesieniach The Information jako wariant licencjonowany na potrzeby asystentki.
Apple komunikuje, że ruch między urządzeniem a chmurą Google ma być chroniony szyfrowaniem oraz mechanizmami confidential computing. To technologia izolowanych środowisk uruchomieniowych w centrum danych. Szczegółowy przepływ danych nie został publicznie opisany. Część ekspertów ds. prywatności już teraz zwraca uwagę, że bez audytu z zewnątrz takie obietnice pozostaną hasłami marketingowymi. Pytanie, jakie dokładnie informacje opuszczają telefon, jest dziś otwarte.
Dla polskich użytkowników najciekawsza w tym wszystkim jest zapowiedź wsparcia języka polskiego. Polskie media, między innymi TVN24 i ThinkApple, opublikowały informacje o planowanym uruchomieniu polskiego w ramach kolejnych aktualizacji iOS 27. Sama Apple nie podała jeszcze konkretnej daty dostępności, jednak po trzynastu latach milczenia byłoby to zamknięcie jednej z najdłuższych luk produktowych firmy na tutejszym rynku. Konkurencyjny Asystent Google obsługuje polski od lat.
Chipy Nvidia w obozie konkurenta
Druga strona umowy budzi w branży większe zdziwienie niż sam wybór modelu. Apple zgodziło się, by jego asystentka działała na chipach Nvidia Blackwell zainstalowanych w centrach danych Google Cloud. Dla firmy, która od lat lansuje własne procesory Apple Silicon jako fundament swojej niezależności, to obraz niemal komiczny – logo z jabłkiem na obudowie iPhone’a, a w tle serwerownie z Nvidią pod kontrolą Google.
Wszystko sprowadza się do prostej kalkulacji. Budowa własnej infrastruktury obliczeniowej dla AI w skali wymaganej przez setki milionów iPhone’ów oznaczałaby inwestycje rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów i kilka lat opóźnienia. Tymczasem Google ma już gotowe centra danych z najnowszymi Blackwellami i oferuje je w modelu wynajmu. Podobny rachunek niedawno zrobił Anthropic, wydzierżawiając cały superkomputer Colossus za 1,25 miliarda dolarów miesięcznie. Apple poszło tą samą ścieżką, choć w mniejszej skali.
W tle pojawia się jeszcze jedno pytanie. Jeśli przez kolejne lata setki milionów telefonów będą rozmawiały z serwerami Google, oznacza to, że Mountain View będzie obsługiwał gigantyczny ruch zapytań od cudzych klientów. Apple zapewnia, że dane mają być szyfrowane i izolowane od reszty infrastruktury Google. Pełne warunki umowy nie zostały publicznie ujawnione, więc o ich realnym kształcie zdecydują dopiero kolejne miesiące eksploatacji.
Kurs n8n 2.0 · Kodożercy
n8n + AI = automatyzacje, które naprawdę myślą
n8n pozwala podłączyć modele AI do swoich workflow – wysyłać dane do ChatGPT, analizować wyniki, reagować automatycznie. Kurs n8n 2.0 na Kodożercach pokaże Ci jak to połączyć.
Sprawdź jak to działa →

Gemini staje się wspólnym silnikiem branży
W ciągu ostatnich miesięcy Google podpisało umowy z niespotykaną wcześniej grupą partnerów. Modele Gemini napędzają już funkcje Samsunga w serii Galaxy S26, trafiły do platformy Salesforce Agentforce dla zespołów obsługi klienta oraz wchodzą jako asystent głosowy do samochodów Volvo. Apple dołącza do tej listy jako najbardziej prestiżowy klient. Dla Mountain View oznacza to, że firma cicho zbudowała pozycję, której OpenAI nie udało się osiągnąć. Mowa o statusie neutralnego dostawcy AI dla całej branży, podobnie jak ARM w procesorach mobilnych czy Linux w serwerach.
Sytuacja przypomina to, co opisywaliśmy przy Microsoft MAI i jego próbie uniezależnienia się od OpenAI. Branża wchodzi w fazę, w której kilka firm trenuje modele frontier, a reszta – nawet ta z własnymi ambicjami AI – po prostu je wynajmuje. Apple właśnie publicznie pokazało, że nie zamierza dalej walczyć o pozycję w pierwszej grupie. To strategia kosztowo racjonalna, jednak długoterminowo oznacza utratę kontroli nad jednym z najważniejszych elementów współczesnego produktu konsumenckiego.
Podsumowanie
Przez ostatnie dwa lata największe firmy technologiczne ścigały się w budowie własnych modeli, własnych chipów i własnych centrów danych. Apple ogłosiło właśnie, że taka droga się nie opłaca. Nowa Siri ma działać na Gemini, mieszkać w Google Cloud i według polskich mediów wreszcie nauczyć się polskiego. Dla użytkowników to dobra wiadomość, ponieważ asystentka faktycznie ma szansę stać się użyteczna. Dla samego Apple to jednak cichy moment, w którym jedna z najbardziej hermetycznych firm świata oddała kluczowy komponent swojego produktu konkurentowi.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



