Pytasz AI o objawy choroby. O swoje finanse. O plany zawodowe. Zakładasz, że to zostaje między Tobą a chatbotem. Tymczasem 1 kwietnia 2026 roku mieszkaniec stanu Utah złożył pozew zbiorowy w federalnym sądzie w San Francisco, zarzucając Perplexity AI jedno: Twoje rozmowy z asystentem AI trafiają do Mety i Google – i dzieje się to nawet wtedy, gdy włączysz tryb Incognito.
Oto co wiemy, czego nie wiemy i co to oznacza dla polskich użytkowników narzędzi AI.
Co zarzuca pozew zbiorowy przeciwko Perplexity AI?
Pozew class action złożony w sądzie federalnym w San Francisco stawia Perplexity AI trzy konkretne zarzuty.
Po pierwsze: aplikacja instaluje trackery śledzące na urządzeniu użytkownika natychmiast po zalogowaniu – bez informowania o tym w sposób wymagany przez prawo. Po drugie: dane z konwersacji z AI trafiają do Meta i Google. Nie chodzi tu o anonimowe metadane, lecz o dostęp do treści rozmów. Po trzecie: opisane zachowanie nie zatrzymuje się po włączeniu trybu “Incognito” wbudowanego w Perplexity – opcji, która według nazwy sugeruje prywatność.
Podstawa prawna pozwu to naruszenie kalifornijskich przepisów o prywatności. Powód składa sprawę w imieniu wszystkich użytkowników Perplexity w USA, których dane osobowe mogły zostać w ten sposób przekazane.
Perplexity AI odpowiedziało krótko: “We have not been served any lawsuit that matches this description.” To standardowa odpowiedź przed formalnym doręczeniem pozwu – nie jest to zaprzeczenie zarzutów merytorycznych.
Tryb “Incognito” w aplikacji AI nie oznacza tego samego co tryb incognito w przeglądarce. Producent decyduje sam, co trafia do zewnętrznych partnerów, niezależnie od tego jak nazywa swoje funkcje.
Dlaczego to ważne: AI search engine wie o Tobie więcej niż Google
Perplexity AI to wyszukiwarka oparta na dużych modelach językowych – alternatywa dla Google, która zamiast listy linków podaje bezpośrednie odpowiedzi. Kilkadziesiąt milionów użytkowników miesięcznie pyta ją o rzeczy, których nie wpisałoby w klasyczne wyszukiwanie: diagnozę objawów, problemy z partnerem, plany biznesowe, kłopoty finansowe.
To właśnie odróżnia ewentualne naruszenie prywatności w Perplexity od tradycyjnych trackerów reklamowych. Klasyczny tracker wie, że odwiedziłeś stronę o cukrzycy. Perplexity wie, że zapytałeś “czy cukrzyca może być przyczyną moich problemów z erekcją i co z tym zrobić”. Kontekst jest zupełnie inny.
Jeśli zarzuty z pozwu są prawdziwe, Meta i Google otrzymywały nie dane o zachowaniu na stronach internetowych, lecz transkrypcje prywatnych rozmów z asystentem AI. Z perspektywy reklamodawców to dane o wartości nieporównywalnej z żadnym dotychczasowym pikselem śledzącym.
Co z innymi AI – ChatGPT, Claude, Gemini?
Pozew dotyczy wyłącznie Perplexity AI. Jednak zarzuty otwierają szersze pytanie: jak inne popularne narzędzia AI traktują dane użytkowników?
OpenAI (ChatGPT) domyślnie używa konwersacji do trenowania modeli, jeśli użytkownik nie wyłączy tej opcji w ustawieniach. Anthropic (Claude) deklaruje, że rozmowy z interfejsu claude.ai mogą być używane do ulepszania modeli przez 30 dni, chyba że użytkownik zgłosi sprzeciw. Obie firmy jasno komunikują te polityki – i nie zarzuca im się przekazywania danych do firm reklamowych.
Google Gemini jest częścią ekosystemu Google, który ma własny model zbierania danych i jest objęty regulacją RODO w UE. Meta AI – dostępne w Instagramie i Messengerze – działa w ramach polityki prywatności Mety.
Kluczowa różnica: żadna z tych firm nie jest aktualnie oskarżana o instalowanie trackerów zewnętrznych lub wysyłanie treści konwersacji do podmiotów trzecich. Sprawa Perplexity – jeśli zarzuty zostaną udowodnione – byłaby jakościowo innym naruszeniem.
Co to oznacza dla polskich użytkowników i RODO?
Pozew złożono w USA i obejmuje użytkowników w jurysdykcji kalifornijskiej. Jednak dla polskich użytkowników Perplexity AI sprawa ma osobny wymiar – regulacyjny.
RODO (GDPR) wymaga od każdej firmy przetwarzającej dane obywateli UE podstawy prawnej do każdej operacji przetwarzania. Instalowanie trackerów bez zgody i przekazywanie treści rozmów do Meta i Google bez wyraźnej informacji dla użytkownika łamałoby co najmniej dwa fundamentalne wymagania rozporządzenia: zasadę minimalizacji danych i obowiązek informacyjny.
Organ nadzorczy dla usług świadczonych na terytorium Polski to Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO). Jeśli zarzuty z pozwu potwierdzą się w postępowaniu sądowym, otwiera to drogę do skargi do UODO przez każdego polskiego użytkownika Perplexity. Kary za naruszenia RODO mogą sięgać 20 milionów euro lub 4% globalnego rocznego obrotu firmy.
O tym, jak europejskie przepisy AI zmieniają krajobraz ochrony danych, pisaliśmy szerzej w artykule EU AI Act dla firm w Polsce: co Cię czeka od sierpnia 2026.
Kurs n8n 2.0 · Kodożercy
Od zera do własnych automatyzacji – bez doświadczenia
Kurs n8n 2.0 od Kodożerców przeprowadzi Cię krok po kroku przez budowanie prawdziwych automatyzacji. Od webhooków, przez AI agenty, po własne API – wszystko bez programowania. Praktyczne projekty, które możesz wdrożyć od razu.
Sprawdź kurs n8n 2.0 ->

FAQ – najczęstsze pytania o prywatność Perplexity AI
Czy Perplexity AI sprzedaje dane użytkowników?
Pozew złożony 1 kwietnia 2026 zarzuca Perplexity udostępnianie treści konwersacji Meta i Google poprzez trackery instalowane na urządzeniach użytkowników. Perplexity nie potwierdziło ani nie zaprzeczyło zarzutom, stwierdzając jedynie, że nie zostało formalnie powiadomione o pozwie. Sprawa jest na etapie wstępnym – wyrok ani ugoda nie zapadły.
Czy tryb Incognito w Perplexity chroni prywatność?
Według pozwu – nie chroni. Zarzut dotyczy właśnie tego, że trackery działają również w trybie Incognito Perplexity. Warto rozróżnić: tryb incognito w przeglądarce (np. Chrome) nie zapisuje historii lokalnie, natomiast tryb “Incognito” wbudowany w aplikację Perplexity to oddzielna funkcja, której zakres definiuje producent.
Czy ChatGPT i Claude też wysyłają dane do Meta lub Google?
Aktualnie brak jest zarzutów ani pozwów sugerujących, że OpenAI (ChatGPT) lub Anthropic (Claude) przekazują treść rozmów do Meta, Google ani innych firm reklamowych. ChatGPT i Claude mogą używać danych do trenowania własnych modeli, jednak polityki prywatności obu firm opisują to jawnie i pozwalają użytkownikom zrezygnować.
Co może zrobić polski użytkownik Perplexity w związku z tym pozwem?
Polski użytkownik nie jest stroną amerykańskiego pozwu zbiorowego, jednak ma niezależne prawa wynikające z RODO. Jeśli Perplexity przetwarza dane obywatela UE niezgodnie z rozporządzeniem, można złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Ponadto każdy ma prawo złożyć do Perplexity żądanie dostępu do danych, ich usunięcia lub przeniesienia.
Jak sprawdzić, jakie dane zbiera aplikacja AI?
Każda aplikacja dostępna w UE musi udostępnić politykę prywatności. Warto szukać informacji o: kategoriach zbieranych danych, podstawach prawnych przetwarzania, odbiorcach danych (lista podmiotów trzecich) i możliwości opt-out. Brak tych informacji lub ich ukrycie w trudno dostępnym miejscu to sygnał ostrzegawczy.
Podsumowanie
1 kwietnia 2026 roku użytkownik z Utah złożył pozew zbiorowy zarzucając Perplexity AI instalowanie trackerów na urządzeniach i przekazywanie treści konwersacji do Meta i Google – w tym w trybie Incognito. Perplexity odpiera zarzuty na poziomie proceduralnym, sprawa jest na etapie wstępnym. Sprawa odsłania szerszy problem: narzędzia AI search zbierają jakościowo inne dane niż tradycyjne wyszukiwarki – kontekst pytania, nie tylko fakt jego zadania. Polscy użytkownicy mają niezależną ochronę wynikającą z RODO i prawo do złożenia skargi do UODO. Niezależnie od wyniku postępowania sądowego, wybierając narzędzie AI, warto sprawdzić politykę prywatności pod kątem listy odbiorców danych.



