Firma, która nauczyła świat pisać do sztucznej inteligencji w okienku czatu, chce teraz postawić ją na twojej półce. Pierwsze urządzenie OpenAI, według doniesień, ma nie być telefonem ani okularami, tylko przenośnym głośnikiem bez ekranu, z kamerą i czujnikami, który pozna domowników i będzie się zachowywał tak, jakby żył. Projektuje go zespół Jony’ego Ive’a, człowieka odpowiedzialnego kiedyś za wygląd iPhone’a. Paradoks polega na tym, że najgłośniejsza firma AI świata wchodzi do salonu z czymś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły głośnik. A Apple już twierdzi, że pomysł mu podkradziono.
Co właściwie wiadomo o urządzeniu
Zacznijmy od konkretów, bo tych akurat jest sporo. Według doniesień urządzenie to niewielki, przenośny głośnik bez wyświetlacza, wyposażony w kamerę i czujniki, które mają rozumieć, co dzieje się dookoła. Ma mieć własny akumulator, więc weźmiesz go z pokoju do pokoju jak kubek z kawą. W założeniu steruje sprzętem w domu, puszcza muzykę, odpowiada na pytania i reaguje na wiadomości. Napędzać go ma ChatGPT razem z nowym głosowym modelem, o którym pisaliśmy przy okazji premiery GPT-Live.
Najciekawszy jest jednak nie sprzęt, tylko zamiar. Z doniesień wynika, że OpenAI nie chce zbudować kolejnego asystenta, który czeka na komendę. Urządzenie ma mieć ruchome, mechaniczne elementy i drobne gesty, żeby sprawiać wrażenie, że żyje, a nie leży martwe na blacie. Ma poznawać właściciela, uczyć się jego rytmu, a z czasem sięgać po prywatne dane, choćby maile, żeby zgadywać, czego potrzebujesz, zanim poprosisz. To już nie głośnik. To domownik z osobowością, przynajmniej w założeniu.
Czego OpenAI jeszcze nie mówi
Tu robi się ciekawiej, bo cisza mówi tyle samo co zapowiedzi. Ceny nie znamy. Dokładnej daty również nie, a premiera jest według doniesień przewidywana dopiero na 2027 rok, choć sama zapowiedź może paść wcześniej. Nie wiadomo też, jak urządzenie OpenAI poradzi sobie z polszczyzną i kiedy w ogóle trafi nad Wisłę.
Największy znak zapytania dotyczy jednak prywatności. Mówimy o projektowanym przedmiocie z kamerą i czujnikami, który stanie w twoim salonie, będzie patrzył, rozumiał otoczenie, a z czasem miałby sięgać nawet po twoje maile. Im bardziej “żywy” i pomocny ma być, tym więcej o tobie musi wiedzieć. To jest ta sama transakcja co zawsze, tylko przeniesiona z telefonu na półkę w kuchni. Warto o niej pomyśleć, zanim urządzenie zamieszka między lodówką a czajnikiem.
Po co OpenAI wchodzi do salonu
Sam głośnik bez ekranu to żadna rewolucja. Amazon i Google sprzedają takie od lat, a pomysł “gadającego asystenta w domu” ma już swoje zmarszczki. OpenAI gra więc o coś innego niż o kolejny sprzęt.
Chodzi o to, żeby AI przestała mieszkać w przeglądarce i stała się rzeczą, którą masz pod ręką bez logowania i klikania. Kto pierwszy ustawi taki przedmiot w wielu domach, zyska znacznie bliższy dostęp do codziennych nawyków ludzi. Dlatego po tę samą półkę sięgają Apple, Google i Amazon. Apple poszło zresztą o krok dalej i złożyło w sądzie wniosek, który może zablokować wprowadzenie sprzętu, twierdząc, że OpenAI podprowadziło mu pomysł, co jest kolejną odsłoną wojny Apple z OpenAI o talenty i tajemnice. Dla polskiego czytelnika to na razie ciekawostka zza oceanu. Ale kierunek jest czytelny: domowy asystent przestaje być głupim budzikiem z pogodą, a zaczyna być kimś, kto ma nas znać.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI bez technikaliów – kurs i certyfikat
Pierwsza Misja AI to kurs Kodożerców dla absolutnych początkujących. Sci-fi fabuła, gamifikacja, prawdziwy GPT-4 w ćwiczeniach i certyfikat na koniec. Zrozumiesz, jak naprawdę działa AI, która wkrótce zamieszka w salonach.
Zacznij Pierwszą Misję →

Podsumowanie
Według doniesień pierwszy sprzęt OpenAI ma być przenośnym głośnikiem bez ekranu, z kamerą i czujnikami, zaprojektowanym przez zespół Jony’ego Ive’a tak, by przypominał żywego domownika, a nie martwy przedmiot. Napędzi go ChatGPT z głosowym modelem, urządzenie ma uczyć się właściciela i sięgać nawet po jego maile. Brzmi ambitnie, ale najważniejszych rzeczy wciąż nie wiadomo: ile to kosztuje, kiedy trafi do sklepów poza premierą przewidywaną na 2027 rok i ile prywatności trzeba oddać za tę wygodę. Stawką nie jest jednak kolejny głośnik, tylko miejsce, z którego domowa AI będzie mogła nas znać. Spór z Apple pokazuje, że najwięksi gracze traktują ten segment jako strategicznie ważny.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



