Skip to content

Zbuduj własny system - Pakiet 2 kursów: Automatyzacje i Budowa Agentów AI

Sprawdź ofertę →

Automatyzacje i Agenci AI

Sprawdź
Devstock Academy
  • O nas
  • Moduły Akademii
    • Moduł 1
    • Moduł 2
    • Moduł 3
    • Pozostałe moduły
  • Kursy AI
    • Pierwsza Misja AI (darmowy)
    • Automatyzacje i Budowa Agentów AI (n8n 2.0)
  • Blog
  • Kontakt
  • O nas
  • Moduły Akademii
    • Moduł 1
    • Moduł 2
    • Moduł 3
    • Pozostałe moduły
  • Kursy AI
    • Pierwsza Misja AI (darmowy)
    • Automatyzacje i Budowa Agentów AI (n8n 2.0)
  • Blog
  • Kontakt
Aktualności i Wydarzenia

Czy Google może stracić Chrome? AI chce przejąć najpopularniejszą przeglądarkę świata

  • 20 sie, 2025
  • Komentarze 0
Ilustracja symbolizująca proces sądowy, w której ikona Google Chrome jest umieszczona pod uderzającym młotkiem sędziowskim. Po bokach stoją anonimowe sylwetki trzymające znaki z cenami, na których widnieją kwoty 34,5B oraz 35B. Obok nich znajdują się ikony globu i lupy, symbolizujące sprawę antymonopolową dotyczącą wyszukiwarki.

Brzmi jak clickbait? A jednak, ten scenariusz wcale nie jest wykluczony. Google znalazło się w ogniu największego od lat procesu antymonopolowego w USA. Sędzia rozważa środki zaradcze, a jednym z nich może być wymuszenie sprzedaży przeglądarki Chrome. Na horyzoncie już pojawili się chętni – i to nie byle kto, bo gracze z branży AI. Stawką są miliardy dolarów, wpływy reklamowe, dane 3,5 miliarda użytkowników i przyszłość internetu, jaki znamy.

Czy to tylko medialna gra pozorów? A może początek końca dominacji Google?

🟧 Comet od Perplexity – czy to przyszłość przeglądania internetu?

Czy Google sprzeda Chrome? Tak, jeśli sąd uzna, że to „narzędzie monopolu”

Cała sprawa ma swój początek w 2020 roku, kiedy Departament Sprawiedliwości USA pozwał Google za nadużywanie dominującej pozycji na rynku wyszukiwarek internetowych. Oskarżenie było poważne: firma miała nielegalnie blokować konkurencję i wzmacniać swoją dominację, m.in. przez płacenie producentom sprzętu za ustawianie Google jako domyślnej wyszukiwarki.

W 2024 roku sędzia federalny Amit Mehta przyznał rację rządowi, Google rzeczywiście zmonopolizowało rynek. I to nie tylko w zakresie wyszukiwania, ale również całego ekosystemu reklam i danych.

W sierpniu 2025 ważą się losy możliwych sankcji. Na stole są m.in.:

  • zakaz płacenia producentom za domyślne ustawienia,
  • obowiązek udostępniania danych konkurencji,
  • oraz najbardziej kontrowersyjna opcja: wymuszenie sprzedaży przeglądarki Chrome.

Dlaczego właśnie Chrome? Bo to nie tylko najpopularniejsza przeglądarka świata, to także kluczowy kanał wpływu Google na użytkowników. Przez Chrome firma kontroluje, co widzisz, co klikasz i jakie dane generujesz. To wehikuł wyszukiwarki, reklamy i śledzenia, czyli trzech filarów potęgi Google.

banner reklamowy kursu ai od kodozercow

Kto chce kupić Chrome? Dwie oferty z dwóch światów

Mogłoby się wydawać, że nikt nie odważy się przejąć przeglądarki używanej przez 3,5 miliarda ludzi. A jednak, do stołu usiadły dwie firmy, obie mocno związane z rynkiem AI, i złożyły oficjalne oferty.

Perplexity AI zaproponowało 34,5 miliarda dolarów. Firma zapewnia, że utrzyma Chrome w oparciu o projekt open-source Chromium i nie zmieni domyślnej wyszukiwarki Google (choć użytkownik nadal będzie mógł ją zmienić). To bezpieczna, „zachowawcza” propozycja. Za Perplexity stoją potężni inwestorzy: Jeff Bezos i Nvidia.

Search.com przebiło ofertę, proponując 35 miliardów dolarów. I obiecuje rewolucję: brak reklam, zwroty gotówkowe dla użytkowników oraz podział przychodów z wydawcami treści. Ambitnie? Bardzo. Zwłaszcza że projekt wspierany jest przez bank JP Morgan.

Ale czy to ma jakikolwiek sens?

Czy obietnice Search.com to tylko PR-owa bajka?

Na papierze brzmi to pięknie: wreszcie przeglądarka, która działa „dla ludzi”, a nie dla reklamodawców. Ale wystarczy chwila analizy, by pojawiły się poważne znaki zapytania.

Chrome nie zarabia na reklamach w samej przeglądarce. Zarabia, bo prowadzi użytkowników do wyszukiwarki Google, która przynosi miliardy z reklam kontekstowych. Usunięcie tego elementu to finansowa amnezja, jakby odciąć silnik od samochodu i twierdzić, że nadal pojedzie.

Zwroty gotówkowe, brak reklam i dzielenie się przychodami z wydawcami? Brzmi jak piękna wizja, ale bez szczegółów wygląda to bardziej na pitch dla opinii publicznej niż realny model biznesowy. Nikt nie wyjmuje z kieszeni 35 miliardów dolarów tylko po to, by rozdawać pieniądze użytkownikom.

Ile naprawdę warta jest przeglądarka Chrome? Eksperci mówią: dużo więcej

35 miliardów dolarów za najpopularniejszą przeglądarkę świata? To dużo… ale może być zdecydowanie za mało. Analitycy wskazują, że rzeczywista wartość Chrome może sięgać nawet 73–105 miliardów dolarów rocznie. Skąd takie liczby?

Głównym punktem odniesienia jest umowa między Google a Apple, w ramach której Google płaci nawet 20 miliardów dolarów rocznie, by pozostać domyślną wyszukiwarką w Safari na iPhone’ach. Skoro Google jest gotowe tyle zapłacić za miejsce w cudzej przeglądarce, to ile wart jest cały ekosystem Chrome, który kontroluje od A do Z?

Chrome to nie tylko okno do internetu. To potężny kanał dystrybucji wyszukiwarki, danych i reklam, który napędza dużą część przychodów Google. Oddanie go za 35 miliardów może być dla giganta równie bolesne, jak sprzedanie własnego serca.

Banner reklamowy Devstock Software House

Co na to prawo i Google? Bitwa o Chrome jeszcze się nie skończyła

Google nie zamierza oddać Chrome bez walki. Firma już teraz zapowiada, że jeśli sąd nakaże przymusową sprzedaż przeglądarki, wniesie apelację. Według przedstawicieli giganta z Mountain View, byłoby to niesprawiedliwe i nieproporcjonalne uderzenie w model biznesowy, który – jak twierdzą – służy użytkownikom.

Z drugiej strony, sędzia federalny Amit Mehta wciąż nie wydał ostatecznego wyroku. Przymusowa sprzedaż to jeden z kilku scenariuszy, które rozważa. W grze są także mniej drastyczne środki naprawcze, takie jak:

  • Zakaz płacenia producentom sprzętu za ustawianie Google jako domyślnej wyszukiwarki,
  • Ekran wyboru wyszukiwarki przy pierwszym uruchomieniu Chrome,
  • Obowiązek udostępniania danych konkurencji, aby wyrównać szanse na rynku.

Choć sprzedaż przeglądarki wydaje się dziś mało prawdopodobna, precedens już został stworzony. A to wystarczy, by świat BigTechu zaczął się niepokoić.

Czy AI przejmie internet? Nowe przeglądarki, nowe reguły gry

Zarówno Perplexity, jak i Search.com nie chcą Chrome tylko po to, by „mieć przeglądarkę”. One chcą przyszłości internetu. I to takiej, w której rola klasycznej wyszukiwarki odchodzi do lamusa, a na jej miejscu pojawia się AI.

Dla tych firm przeglądarka to nie koniec drogi – to początek. Punkt wejścia do nowego internetu, gdzie:

  • zamiast wpisywać frazę w Google, po prostu zadajesz pytanie asystentowi AI,
  • zamiast przeglądać strony – otrzymujesz gotową odpowiedź wygenerowaną na podstawie wielu źródeł,
  • zamiast irytujących reklam – pojawiają się spersonalizowane modele monetyzacji, które mają „oddawać wartość” użytkownikowi.

Brzmi jak futurystyczna wizja? To już się dzieje – i właśnie dlatego przeglądarka stała się strategicznym celem dla firm AI. To brama do kontroli nad tym, jak ludzie będą korzystać z internetu w kolejnych latach.

Podsumowanie: Chrome na sprzedaż? Symboliczny moment dla BigTechu

Czy Google naprawdę straci kontrolę nad Chrome? Na razie to tylko jeden z rozważanych scenariuszy, ale sam fakt, że taka opcja jest na stole, mówi bardzo wiele. Pokazuje, że świat BigTechu wchodzi w nową fazę, gdzie w grę wchodzą nie tylko pieniądze, ale też nowe technologie, nowe układy sił i nowe reguły gry.

Jeśli sąd nakaże sprzedaż Chrome, będzie to historyczny precedens. Jeśli nie, i tak już teraz widzimy, że przeglądarki stają się polem bitwy między gigantami AI. A Chrome to nie tylko aplikacja, to punkt startowy do internetu przyszłości.

Czy będzie to przyszłość pod znakiem AI, prywatności, czy centralizacji danych? Tego jeszcze nie wiemy. Ale warto trzymać rękę na pulsie, bo ta gra dopiero się zaczyna.

akademia devstock banner
Udostępnij na:
Polska też ma swojego AI-asa. Co nowego w projekcie PLLuM?
Komputery Mac do pracy, szkoły i domu – co oferuje Mac Mini i inne modele Apple
Baner reklamowy odzyskaj 10h tygodniowo

Najnowsze wpisy

Thumb
Dlaczego n8n 2.0 to koniec ery “zabawy”
06 lut, 2026
Thumb
Dlaczego samo AI to za mało? 5
06 lut, 2026
Thumb
Dlaczego n8n to przyszłość automatyzacji? Kluczowych fakty,
06 lut, 2026

Kursy Samodzielne

  • Grafika promocyjna kursu z tytułem "KURS – AUTOMATYZACJE I BUDOWANIE AGENTÓW AI" z wyraźnym oznaczeniem narzędzia "n8n 2.0".
    Pakiet 2 kursów: Automatyzacje i Budowa Agentów AI
    3980,00 zł
Banner reklamowy- system AI pracuje gdy śpisz
klarna raty 0% - banner
Droga do kariery z Akademią Devstock
Banner reklamowy whitepress
Banner reklamowy - stwórz własną armię agentów AI

Tagi

5G AI Architektura Cyberbezpieczeństwo Feedback Frontend Git IoT JavaScript Motywacja Nauka efektywna Optymalizacja i wydajność Programowanie React.JS Rozwój osobisty WebDevelopment
Logo FitBody Center Warszawa
Dołącz do społeczności DEVSTOCK - banner reklamowy

Produkty

  • Grafika promocyjna kursu z tytułem "KURS – AUTOMATYZACJE I BUDOWANIE AGENTÓW AI" z wyraźnym oznaczeniem narzędzia "n8n 2.0".
    Pakiet 2 kursów: Automatyzacje i Budowa Agentów AI
    3980,00 zł

Odkryj zabiegi Endermologii LPG Infinity w FitBody Center Warszawa

Maszyna zabiegowa - endermologia lpg infinity
Group-5638-1

Devstock – Akademia programowania z gwarancją pracy

🏠 ul. Bronowska 5a,
03-995 Warszawa
📞 +48 517 313 589
✉️ contact@devstockacademy.pl

Linki

  • Poznaj firmę Devstock
  • Wejdź do społeczności Devstock
  • Polityka prywatności
  • Regulamin

FitBody Center

Strona

  • Strona główna
  • Kontakt

Newsletter

Bądź na bieżąco, otrzymuj darmową wiedzę i poznaj nas lepiej!


Icon-facebook Icon-linkedin2 Icon-instagram Icon-youtube Tiktok
Copyright 2026 Devstock. Wszelkie prawa zastrzeżone
Devstock AcademyDevstock Academy
Sign inSign up

Sign in

Don’t have an account? Sign up
Lost your password?

Sign up

Already have an account? Sign in