Bruksela sięgnęła po narzędzie, którego używa wyjątkowo rzadko. Komisja Europejska nakazała 9 czerwca 2026 firmie Meta otworzyć WhatsApp Business dla konkurencyjnych asystentów AI. Termin 5 dni roboczych obowiązuje pod groźbą kary do 10 procent globalnego obrotu Mety. To dopiero druga taka decyzja po sprawie Broadcoma z października 2019 roku. Powód? Meta najpierw 15 października 2025 zablokowała dostęp dla wszystkich asystentów AI poza swoim. Później, 4 marca 2026, oficjalnie wpuściła konkurencję, ale wprowadziła opłatę, którą Komisja uznała za zakaz w nowym opakowaniu. Firma nazywa decyzję nadgorliwością regulatora i zapowiada apelację. Tymczasem OpenAI, Anthropic, Perplexity i mniejsze europejskie startupy mogą wreszcie dotrzeć przez WhatsApp do 3,14 miliarda użytkowników miesięcznie.
Co dokładnie zarządziła Komisja
Decyzja z 9 czerwca 2026 brzmi krótko, ale niesie konkretne konsekwencje. Meta ma w 5 dni roboczych przywrócić dostęp do WhatsApp Business API dla konkurencyjnych ogólnych asystentów AI. Warunki dostępu mają być te same, co przed październikiem 2025, czyli bezpłatne. W rezultacie środki tymczasowe obowiązują do końca pełnego śledztwa antymonopolowego, a to może potrwać nawet do 2029 roku.
Komisarz wykonawcza Teresa Ribera, odpowiedzialna za politykę konkurencji, ujęła to jednym zdaniem: “Na szybko zmieniających się rynkach konkurencję można utracić długo przed wydaniem ostatecznej decyzji” (tłumaczenie własne). Innymi słowy, Bruksela nie chce za trzy lata wydać świetnego orzeczenia, ponieważ wówczas żadne europejskie startupy AI mogą już nie istnieć.
Jeśli Meta nie wykona nakazu w terminie, grozi jej kara do 10 procent globalnego obrotu. Dlatego mówimy o presji liczonej w miliardach dolarów, której nawet Mark Zuckerberg nie może zlekceważyć. Mimo to firma już zapowiedziała, że odwoła się od decyzji.
Jak Meta wpędziła się w ten zakręt
Cała historia zaczyna się 15 października 2025. Meta wprowadziła wtedy nową politykę dla WhatsApp Business Solution, czyli płatnego API, przez które firmy komunikują się z klientami na WhatsAppie. Nowy zapis blokował korzystanie z tego kanału tym dostawcom, dla których AI jest głównym oferowanym produktem. W praktyce dotyczyło to wszystkich konkurencyjnych ogólnych asystentów AI. Wyjątkiem była natomiast tylko Meta AI, czyli własny chatbot firmy.
Grudzień 2025 – Bruksela otwiera śledztwo
Komisja Europejska nie czekała długo. Już w grudniu 2025 wszczęła formalne postępowanie antymonopolowe na podstawie artykułu 102 TFEU oraz rozporządzenia 1/2003. Tezę sformułowano klarownie: Meta uprzywilejowuje własny produkt AI kosztem konkurencji na rynku, który dopiero się formuje.
Marzec 2026 – “wycofanie” które okazało się opłatą
4 marca 2026 Meta zmieniła politykę. Z komunikatu wynikało, że trzeci asystenci AI wracają na WhatsAppa. Tylko że firma równolegle wprowadziła opłatę. Dlatego Komisja sprawdziła stawki i w swojej ocenie uznała, że wysokość opłaty na pierwszy rzut oka powiela poprzedni zakaz dostępu. W efekcie w kwietniu 2026 wystosowała do Mety dodatkowe pismo o zarzutach (Statement of Objections), a w Brukseli zapaliła się lampka, że samo długie postępowanie nie wystarczy.
Drugie takie nakazy od czasu sprawy Broadcoma
Tymczasowe środki nadzwyczajne (interim measures) to mocne narzędzie, którego Komisja Europejska używa wyjątkowo rzadko. Poprzedni raz sięgnęła po nie w październiku 2019 roku w sprawie Broadcoma, a wcześniej tego instrumentu nie używała przez około dwie dekady. Mimo tej rzadkości KE była wielokrotnie krytykowana za to, że pełne postępowania antymonopolowe ciągną się latami, a rynek tymczasem zdąża się zmienić.
AI to natomiast rynek, który zmienia się co tydzień. Dlatego Bruksela najwyraźniej wyciągnęła wnioski z wcześniejszych spraw, które ciągnęły się dekadę albo dłużej. Dla startupów AI, które muszą zmieścić się ze swoją ofertą w okresie istotności technologii, różnica między działającym a zablokowanym kanałem dystrybucji to w efekcie różnica między przetrwaniem a końcem.
“Regulatory overreach” – jak reaguje Meta
Reakcja Mety była natychmiastowa i ostra. Rzecznik firmy w oświadczeniu dla Reutersa nazwał decyzję “regulacyjną nadgorliwością opłaconą przez wiele europejskich firm, które płacą” (tłumaczenie własne). Główny argument brzmi: WhatsApp Business to płatny produkt komercyjny, a Komisja właśnie pozwoliła największym firmom AI świata, włącznie z OpenAI, korzystać z niego za darmo.
Z punktu widzenia czysto finansowego Meta ma rację. Natomiast w logice ochrony konkurencji argument jest słabszy, ponieważ Meta sprzedaje WhatsApp Business firmom, które chcą rozmawiać z klientami. Konkurencyjni asystenci AI to z kolei nie zwykli klienci tego produktu, tylko dostawcy alternatywnego rozwiązania, a bez WhatsAppa są odcięci od 3,14 miliarda ludzi miesięcznie.
Meta zapowiedziała apelację, ale środki tymczasowe wchodzą w życie niezależnie od tego, czy firma się odwoła. To w rezultacie kolejny front, na którym amerykański Big Tech musi się tłumaczyć przed europejskim regulatorem. Po sporach o DMA, strategiach własnych modeli AI w Microsoft i podatku zapłaconym przez Facebook Poland, Bruksela coraz konsekwentniej dociska globalne platformy do unijnych reguł.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Rozumiesz zagrożenia AI, gdy rozumiesz jak naprawdę działa.
Kurs Pierwsza Misja AI ma dedykowaną lekcję o ciemnej stronie AI: halucynacje, deepfakes, manipulacja. Zanim zaczniesz się bać – zacznij rozumieć.
Poznaj pełny program →

Co to znaczy dla użytkowników i polskich firm
Dla zwykłego użytkownika WhatsAppa na razie nic się nie zmienia. Aplikacja działa tak samo, a Meta AI nadal jest dostępna w ramach Mety. Natomiast firmy, które korzystają z WhatsApp Business do komunikacji z klientami, dostaną realny wybór, jeśli najwięksi konkurenci Mety zechcą wejść tym kanałem. W praktyce mogą np. podpiąć Claude’a od Anthropica, ChatGPT od OpenAI albo Perplexity zamiast jedynego dotąd Meta AI.
W Polsce WhatsApp Business używa dziś rosnące grono firm e-commerce, kancelarii i usługodawców. Dlatego otwarcie API daje też szansę polskim zespołom, które budują integracje AI – mogą tworzyć rozwiązania na bazie wybranego modelu, bez godzenia się na monopol Meta AI w komunikatorze. W efekcie dla startupów AI z Europy decyzja Brukseli to sygnał, że unijne narzędzia konkurencji da się wreszcie używać w tempie, w jakim zmienia się sam rynek. Pozytywnie zareagowała natomiast firma Interaction, twórca asystenta Poke i jeden z mniejszych graczy w Europie, który dotąd nie miał szans rywalizować z Meta AI o ten kanał.
Podsumowanie
Komisja Europejska po raz drugi od czasu sprawy Broadcoma z 2019 roku sięgnęła po nadzwyczajne środki tymczasowe. Nakazała Mecie otworzyć WhatsApp dla konkurencyjnych asystentów AI bezpłatnie, w ciągu 5 dni roboczych. Za niewykonanie grozi natomiast kara do 10 procent globalnego obrotu. Meta zapowiada apelację i mówi o nadgorliwości regulatora, ale środki obowiązują niezależnie od tego, jak skończy się odwołanie. Dlatego dla rynku AI w Europie to przełom techniczny i polityczny. OpenAI, Anthropic, Perplexity oraz mniejsze europejskie startupy zyskują bezpłatny kanał dystrybucji do 3,14 miliarda ludzi miesięcznie. Polskie firmy, które chcą budować własne integracje AI z komunikatorami, mają z kolei wreszcie wybór poza monopolem Meta AI. W rezultacie Bruksela pokazała, że jest gotowa działać szybciej niż dotąd. Pełne śledztwo antymonopolowe wciąż trwa, a decyzja końcowa może zapaść dopiero w 2029 roku. Gra na rynku unijnych asystentów AI rozpisuje się jednak już teraz, w nowych warunkach.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



