Wpisujesz do ChatGPT prompt o tym, że pracujesz w dziale HR pewnej spółki i chcesz przygotować mail do księgowej z prośbą o pilną zmianę numeru konta wynagrodzenia. Pięć minut później masz na ekranie wiadomość z naturalną polszczyzną, właściwym żargonem branżowym i ledwo wyczuwalną presją czasu. Tyle dziś trwa to, co jeszcze niedawno wymagało dwóch dni pracy doświadczonego atakującego. Porównanie “5 minut zamiast 16 godzin” przypomina raport IBM Cost of a Data Breach 2025, jeden z najczęściej cytowanych dokumentów branży bezpieczeństwa. To jednocześnie ten sam raport, w którym phishing – po latach na drugim miejscu – awansował na pierwszy wektor początkowy ataku na firmy. Średni koszt naruszenia zaczętego od phishingu wynosi 4,8 mln dolarów. Polski CERT odnotował z kolei w 2025 roku wzrost liczby zarejestrowanych incydentów o 152 procent rok do roku. Matematyka obrony nagle przestała się zgadzać.
Co dokładnie pokazuje raport IBM
IBM bada koszty naruszeń bezpieczeństwa od lat dwudziestu i jest to najobszerniejsza taka próba na rynku. Edycja 2025, opracowana wspólnie z instytutem Ponemon, opiera się na danych z 600 organizacji z 17 sektorów i 16 krajów. Najmocniej wybijająca się liczba dotyczy właśnie phishingu. Raport przypomina wcześniejszy eksperyment IBM, w którym generatywna AI obniżyła czas potrzebny na zbudowanie przekonującego maila z 16 godzin do 5 minut. To prawie dwustukrotne przyspieszenie.
Jednocześnie phishing po raz pierwszy od kilku lat wyprzedził kradzież danych logowania jako najczęstszy początek ataku. Odpowiada za 16 procent wszystkich badanych naruszeń, a średni koszt naruszenia zaczętego w ten sposób sięga 4,8 mln dolarów. Co szósty zarejestrowany breach miał już AI po stronie atakujących, a wewnątrz tej grupy 37 procent przypadków to właśnie wygenerowany maszynowo phishing. Globalny średni koszt naruszenia spadł co prawda o 9 procent do 4,44 mln dolarów. W Stanach Zjednoczonych zatrzymał się jednak na rekordowych 10,22 mln. Tam, gdzie regulator karze ostrzej i gdzie wykrycie idzie wolniej, taniej już nie będzie.
Dlaczego AI zmienia matematykę ataku
Stary phishing miał wąskie gardło na poziomie człowieka. Atakujący musiał ręcznie zebrać kontekst o firmie z LinkedIna. Następnie pisał tekst w obcym języku, dopasowywał ton do branży i szukał powodu, który nie wzbudzi podejrzeń. Te 16 godzin to nie był czas pracy maszyny, lecz czas pracy operatora. Dlatego klasyczne kampanie szły szeroko i były tanie tylko wtedy, kiedy nie próbowały być personalne.
Generatywne modele zdjęły dokładnie to ograniczenie. Ten sam prompt, który dla copywritera marketingowego pisze ofertę handlową, dla operatora kampanii phishingowej napisze “pilną” wiadomość od działu kadr. W efekcie dostaje poprawną odmianę nazwiska, znajomą strukturę zdania i odpowiedni dobór słów. Co więcej, ten sam silnik bez problemu wygeneruje sto różnych wariantów pod sto różnych firm, dopasowanych do języka konkretnej branży. Dlatego nakład pracy potrzebny na jednego przekonującego maila spadł z godzin na minuty. To zmienia kalkulację po stronie atakującego, ponieważ personalizacja przestała być droga.
Drugi efekt jest jeszcze cichszy. Bariera językowa znikła. Jeszcze trzy lata temu mail phishingowy po polsku poznawało się po nieskładnym tłumaczeniu i dziwnych imionach w stopce. Dziś LLM-y piszą polszczyzną nie do odróżnienia od korpomaila kolegi z innego działu. Polski adresat traci więc najprostszy filtr, na którym do tej pory polegał. To nie jest hipoteza, lecz rutyna codziennej skrzynki.
Co widzi z Warszawy CERT Polska
Polski kontekst nie różni się od światowego, tylko dane są jeszcze świeższe. CERT Polska w raporcie za 2025 odnotował 78 391 incydentów phishingowych, czyli 30 procent wszystkich zarejestrowanych zdarzeń. Lista Ostrzeżeń urosła o blisko 245 tysięcy nowych złośliwych domen, a operatorzy zablokowali ponad 141 milionów prób wejścia na te adresy. Smishing rośnie równolegle. Do CERT trafiło 295 169 zgłoszeń podejrzanych SMS-ów, a sieci telekomów odcięły blisko 1,9 mln złośliwych wiadomości.
Najbardziej niepokojąca jest jednak dynamika roczna. CERT Polska podaje, że liczba zarejestrowanych incydentów w 2025 roku urosła o 152 procent rok do roku. To więcej niż podwojenie skali z 2024. CERT Orange Polska w swojej własnej prognozie na 2026 dodaje, że generatywna AI będzie napędzać dalszy wzrost szybkości i skali ataków. Dwie różne instytucje, dwie różne metodyki i wspólny kierunek. Polskie firmy nie są więc bocznym torem globalnego trendu, lecz jego wczesnym przykładem.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Rozumiesz zagrożenia AI, gdy rozumiesz jak naprawdę działa
Kurs Pierwsza Misja AI ma dedykowaną lekcję o ciemnej stronie AI: halucynacjach, deepfakach i manipulacji. Zanim zaczniesz się bać phishingu AI, zacznij rozumieć narzędzie, którym on operuje.
Poznaj pełny program →

Co realnie działa, a co przestało
Pierwszy filtr, który się zużył, to wzrokowa intuicja użytkownika. “Złe polskie” w mailu już nie wystarczy jako sygnał ataku. Trzeba więc zacząć od warstw, których AI nie obejdzie z poziomu prompta.
Drugi składnik logowania to dziś minimum
Najprostszy ruch, który nadal zwraca największą wartość, to wymuszenie drugiego składnika na każdym koncie firmowym i służbowym. Najlepiej w wersji z kluczem sprzętowym albo passkey, a nie kodem SMS, bo SMS-y przechwytuje się dziś łatwiej, niż się wydaje. To jest dokładnie ten mechanizm, który łamie najnowsza technika Vaultjacking opisana w maju 2026 jako jeden PIN przejmujący cały Google Password Manager. Wniosek z tamtej sprawy zostaje aktualny. Drugi składnik chroni tylko wtedy, kiedy nie da się go równie łatwo wyłudzić jak hasła.
Szkolenia, ale na świeżych przykładach
Klasyczne, raz w roku robione szkolenie antyphishingowe w 2026 roku znaczy mniej niż jeszcze niedawno. Materiał z 2023 roku uczy bowiem rozpoznawania błędów ortograficznych, których w nowych kampaniach już nie ma. Sensowniej działa krótka, kwartalna runda na realnych próbkach z ostatniego miesiąca. Najlepiej z anonimowymi mailami, które zespół faktycznie dostał, oraz z natychmiastowym omówieniem, co konkretnie miało być sygnałem.
Procedury, które wytrzymują pośpiech
Najwięcej szkód robi nie sam mail, lecz reakcja na sztuczną presję czasu. Stąd procedura potwierdzenia drugim kanałem przy każdej zmianie numeru konta, dostawcy albo terminu płatności. Krótki telefon do osoby, która rzekomo wysłała wiadomość, kosztuje minutę i zatrzymuje większość ataków typu BEC (Business Email Compromise), czyli ataków na korespondencję służbową. To tańsza linia obrony niż jakikolwiek system filtrowania, bo działa wtedy, gdy mail już przeszedł przez wszystkie filtry techniczne.
Trzecia rzecz to detekcja po stronie skrzynki. Współczesne bramy mailowe coraz częściej same używają modeli językowych do oceny stylu i kontekstu maila. To nie jest cudowna obrona. Pomaga jednak wyłapać te wiadomości, których człowiek już nie rozpoznaje po samej treści.
Podsumowanie
Raport IBM 2025 nie ogłasza końca świata, ponieważ pokazuje raczej, że bilans między atakującym a obroną przesunął się w jedną stronę. Generatywna AI sprawiła, że dobrze napisany phishing przestał być rzadkim, drogim narzędziem. W efekcie stał się towarem masowym, dostępnym po kilku minutach pracy z dowolnym modelem językowym. W tym samym czasie polski CERT widzi w skali roku wzrost zarejestrowanych incydentów o 152 procent. Z perspektywy polskiej firmy oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, “polski mail brzmi dziwnie” już nie zadziała jako filtr. Po drugie, koszty obrony nie urosną tak szybko, jak koszty ataku spadły. Dlatego realną przewagę zyskają zespoły, które w ciągu najbliższych miesięcy wymuszą drugi składnik na każdym koncie. Dorzucą do tego krótkie kwartalne treningi na świeżych próbkach. Na koniec wpiszą do procedury obowiązek potwierdzenia każdej zmiany pieniędzy drugim kanałem.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



