Donald Trump i Xi Jinping ustalili, że technologię, o której rozmawiają ich rządy, będą nazywać superinteligencją, a nie sztuczną inteligencją. Ten zapis stoi w arkuszu faktów Białego Domu z 25 września, wydanym po wizycie państwowej chińskiego przywódcy w Waszyngtonie. Obok niego są jeszcze dwie decyzje: nowy dwustronny dialog o superinteligencji i kanał komunikacji w sprawie incydentów. Całość zajmuje trzy zdania w dokumencie, który więcej miejsca poświęca cłom, węglowi i dwóm pandom dla zoo w Atlancie. Najwięcej mówi o nim to, czego zabrakło. W arkuszu nie ma żadnej decyzji o eksporcie chipów, choć to od dostępu do nich zależy, jak szybko można trenować duże modele.
Co USA i Chiny ustaliły w sprawie superinteligencji
Arkusz faktów Białego Domu zawiera w tej sprawie trzy ustalenia. Przywódcy zgodzili się używać określenia “super intelligence” zamiast “artificial intelligence” dla technologii, których dotyczą rozmowy. Państwa powołały U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue, czyli dialog o ryzykach i korzyściach superinteligencji. Uzgodniły też stworzenie dwustronnego kanału komunikacji w sprawie incydentów z nią związanych. Kolejna wymiana poglądów ma się odbyć do listopada 2026 roku.
Kanał komunikacji w sprawie incydentów to najbardziej konkretny element tej trójki. Dokument nie wyjaśnia jednak, czy ma służyć zgłaszaniu zdarzeń, konsultacjom w czasie kryzysu, czy obu tym celom. Że szybka informacja o incydencie AI ma znaczenie, pokazują ostatnie dni. Dzień przed publikacją arkusza premier Australii poinformował, że agent AI amerykańskiej firmy uzyskał nieautoryzowany dostęp do rządowego portalu. Firma powiadomiła rząd dopiero 10 września, niemal trzy miesiące po incydencie.
Pozostałe punkty arkusza dotyczą handlu i polityki. To obniżki ceł na towary niewrażliwe o wartości 30 mld dolarów w każdą stronę, import amerykańskiego węgla i współpraca przy zwalczaniu fentanylu. Do tego wspólne stanowisko w sprawie Iranu i zapowiedź wzajemnego udziału w szczytach G20 i APEC.
Czego w porozumieniu nie ma: chipy i szczegóły kanału
Jedyna kontrola eksportu, o której wspomina arkusz, dotyczy chemikaliów do produkcji fentanylu. O półprzewodnikach, procesorach graficznych czy ograniczeniach dla chińskich firm dokument nie mówi nic. Kto szuka w nim sygnału w sprawie dostępu Chin do amerykańskich chipów do trenowania modeli, nie znajdzie go.
Brakuje też szczegółów samego kanału. Arkusz nie mówi, kto będzie po obu stronach, jakie zdarzenie uzna się za incydent ani czy chodzi o łącze między wojskiem, dyplomacją czy agencjami technicznymi. Nie definiuje też superinteligencji. To dopiero zapowiedź procedury, więc na razie trudno ocenić, czy zadziała w chwili, gdy będzie potrzebna.
Co mówi strona chińska
Chińskie MSZ opublikowało relacje z ceremonii powitalnej, kolacji państwowej i zakończenia wizyty. W żadnej z tych relacji nie znaleźliśmy wzmianki o dialogu o superinteligencji ani o nowym nazewnictwie. Xi Jinping mówił o tej technologii podczas ceremonii w Białym Domu i użył zwykłego określenia AI. Stwierdził, że Chiny i USA są czołowymi krajami w sztucznej inteligencji. Dodał, że mają zdolność i odpowiedzialność, by rozwijać ją dla dobra ludzi i zawsze pod ludzką kontrolą.
Brak chińskiego komunikatu nie podważa ustaleń opisanych przez Biały Dom, bo arkusze faktów są dokumentami jednej strony. Pokazuje jednak, że Pekin nie zaczął jeszcze używać nowej nazwy we własnej komunikacji.
Skąd słowo superinteligencja w polityce
Superinteligencja oznacza system AI, który w większości zadań umysłowych przewyższa ludzi. Przez lata termin kojarzył się głównie z książką filozofa Nicka Bostroma, a w 2026 roku trafił do polityki. We wrześniu Bernie Sanders i Greg Casar zapowiedzieli projekt ustawy zakazującej budowy superinteligencji w USA, z karą do 20 lat więzienia.
W porozumieniu z Chinami to samo słowo pełni inną rolę i służy jako nazwa tematu rozmów. Naszym zdaniem zmiana słownictwa ma jednak znaczenie. Rozmowa o “sztucznej inteligencji” obejmuje wszystko, od czatbotów po rozpoznawanie twarzy. Rozmowa o “superinteligencji” zawęża temat do najmocniejszych systemów i ryzyk, których rządy się obawiają.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Zagrożenia AI rozumie ten, kto wie, jak ona działa
Kurs Pierwsza Misja AI ma osobną lekcję o ciemnej stronie AI: halucynacje, deepfakes, manipulacja. Zanim zaczniesz się bać, zacznij rozumieć.
Poznaj pełny program →

Gdzie w tej rozmowie jest Unia Europejska
Unia ma własny porządek dla AI, czyli AI Act, a przy Komisji Europejskiej działa Biuro ds. AI, które pilnuje stosowania przepisów. Najbliższe unijne wydarzenia pokazują jednak inne rozłożenie akcentów. Komisja zapowiada Europejski Miesiąc Innowacji AI od 14 października do 17 listopada. Otworzy go międzynarodowy szczyt AI w Dublinie, organizowany przez irlandzką prezydencję w Radzie UE, a zamknie Apply AI Summit w Brukseli. Oba spotkania dotyczą wdrażania AI w firmach i konkurencyjności Europy. USA i Chiny rozmawiają tymczasem we dwoje o ryzykach najmocniejszych systemów. Unii przy tym dwustronnym stole nie ma.
Podsumowanie
Po wizycie Xi Jinpinga w Waszyngtonie USA i Chiny powołały dialog o superinteligencji i zapowiedziały kanał komunikacji w sprawie incydentów z nią związanych. Przywódcy zgodzili się też używać słowa “superinteligencja” zamiast “sztuczna inteligencja”. Wszystko to wiemy z arkusza faktów Białego Domu z 25 września, a kolejna runda rozmów ma się odbyć do listopada. Dokument nie zawiera żadnej decyzji o eksporcie chipów. Nie opisuje też, kto obsłuży kanał ani czym jest incydent. W relacjach chińskiego MSZ nie znaleźliśmy wzmianki o nowym dialogu, a Xi mówił po prostu o AI pod ludzką kontrolą. Unia w tym samym czasie przygotowuje szczyty w Dublinie i Brukseli o wdrażaniu AI w gospodarce. Porozumienie jest więc na razie ramą rozmów, a jego wartość pokaże dopiero praktyczne działanie kanału w razie incydentu.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



