Pięć tygodni szkolenia, pokryte czesne, przelot i zakwaterowanie, do tego dzienne kieszonkowe. Na koniec gwarancja zatrudnienia dla każdego absolwenta. Tak wygląda oferta, którą Meta opisała w czerwcu 2026, uruchamiając program o nazwie America’s Workforce Academy. Nie jest ona skierowana do inżynierów uczenia maszynowego ani do osób przebranżawiających się na programistów. Szuka się elektryków, spawaczy, hydraulików i monterów światłowodów. 29 lipca 2026 “New York Times” opisał, że podobnie postępują dziś OpenAI, Google i BlackRock, a stawki w tych zawodach należą do najwyższych w historii amerykańskiego budownictwa.
Pięć tygodni, przelot i gwarancja zatrudnienia
Program Meta ruszył z deklarowaną inwestycją 115 milionów dolarów w pierwszym roku. Firma opisuje go jako największe prywatne zobowiązanie wobec zawodów rzemieślniczych z gwarancją pracy w historii Stanów Zjednoczonych. To oczywiście sformułowanie marketingowe. Skala rzeczywiście jest jednak nietypowa.
Pilotażowe ośrodki na 2026 rok zaplanowano w czterech miejscach:
- Baton Rouge w Luizjanie
- Indianapolis w Indianie
- Houston w Teksasie
- Columbus w Ohio
Partnerami są firma CBRE oraz zrzeszenie wykonawców budowlanych Associated Builders and Contractors. Gwarancja zatrudnienia dotyczy budów centrów danych Meta, a w Luizjanie firma rozwija właśnie duży kompleks serwerowni. Ta zbieżność mówi sama za siebie. Absolwenci mają iść do pracy tam, gdzie firma buduje.
Elektryka to niemal połowa kosztu centrum danych
Dlaczego firma budująca serwerownie funduje komuś kurs spawania? Odpowiedź leży w strukturze kosztów. Według danych amerykańskiego związku zawodowego elektryków IBEW prace elektryczne odpowiadają za 45 do 70 procent całkowitego kosztu budowy centrum danych. To nie jest branża pomocnicza wobec projektu, tylko jego trzon.
Serwerownia w wyobrażeniach wygląda jak rzędy migających szaf. W praktyce zaczyna się od przyłącza średniego napięcia, rozdzielni i systemów zasilania awaryjnego. Do tego dochodzą agregaty i kilometry kabla o przekroju grubszym od nadgarstka. Każdą z tych rzeczy musi zaprojektować, ułożyć i odebrać człowiek z uprawnieniami. To praca wykonywana rękami, na miejscu i pod nadzorem przepisów. I to jest sedno sprawy, o której pisze “New York Times”.
Luki nie da się zasypać szybko
Prognoza McKinsey, cytowana w relacjach branżowych, mówi o brakach rzędu 130 tysięcy elektryków i 240 tysięcy pracowników budowlanych w Stanach Zjednoczonych do 2030 roku. Problem ma jednak paskudną właściwość: nie da się go rozwiązać pieniędzmi w krótkim terminie.
Powody są dwa i oba są arytmetyczne. Po pierwsze, zawód się starzeje, a kolejne roczniki odchodzą na emeryturę szybciej, niż przybywa nowych. Po drugie, droga od rozpoczęcia nauki do pełnych uprawnień elektryka trwa w Stanach cztery do pięciu lat. Nawet gdyby nabór na kursy wystrzelił dzisiaj do rekordowych poziomów, ci ludzie zaczęliby samodzielnie pracować dopiero około 2030 roku. Stąd te pięciotygodniowe kursy z gwarancją pracy: to próba skrócenia najwęższego gardła, jakie ma dziś branża.
Zawody przyszłości okazały się starymi zawodami
Przez ostatnie lata w rozmowach o zawodach przyszłości pojawiały się zwykle te same odpowiedzi: analityk danych, inżynier promptów, specjalista od uczenia maszynowego. Rzeczywistość dopisała do tej listy pozycje, których nikt się nie spodziewał, i są nimi zawody wymagające rąk, uprawnień i obecności na budowie.
Trzeba przy tym uważać z wnioskami. To, że firmy AI masowo zatrudniają elektryków, nie dowodzi, że sztuczna inteligencja tworzy więcej miejsc pracy, niż likwiduje. Nikt tego nie wykazał, a sytuacja na rynku pracy w samym IT to osobna historia, o której pisaliśmy przy okazji danych o juniorach. Wniosek z tych programów jest węższy i przez to pewniejszy. Firmy budujące infrastrukturę AI same wskazały, gdzie mają dziś najwęższe gardło, i wyłożyły na nie pieniądze. Wskazały na uprawnionego fachowca obecnego na budowie.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia rynek pracy. Zacznij rozumieć o co chodzi.
Kurs Pierwsza Misja AI to najkrótszy kurs po którym naprawdę rozumiesz AI – i możesz to pokazać certyfikatem. Sci-fi fabuła i gamifikacja sprawiają że nie nudzisz się ani minuty.
Dołącz do kursantów →

Ile z tego przekłada się na Polskę
Uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiemy, i każdy, kto podaje tu konkretną liczbę, prawdopodobnie ją wymyślił. Polskich danych o zapotrzebowaniu na elektryków przy budowie centrów danych po prostu nie ma w publicznym obiegu.
Wiadomo natomiast, co stoi po stronie popytu. Polska jest dziś liderem regionu pod względem powstających centrów danych, o czym pisaliśmy w analizie tego rynku. Każdy taki obiekt to ta sama lista prac, co za oceanem: przyłącza, rozdzielnie, zasilanie awaryjne, chłodzenie. Amerykańskich stawek nie ma sensu tu przytaczać, bo to inny rynek. Warto natomiast zadać pytanie, na które dziś nikt publicznie nie odpowiedział: skąd wezmą się ludzie z uprawnieniami do obsłużenia tych inwestycji. Pierwszym twardym sygnałem, że problem dotarł do Polski, będzie moment, w którym któryś z inwestorów zacznie finansować szkolenia u nas.
Podsumowanie
Firmy, które przez ostatnie lata definiowały pojęcie zawodu przyszłości, wykładają dziś setki milionów dolarów na kształcenie elektryków, spawaczy i hydraulików. Meta uruchomiła w czerwcu program America’s Workforce Academy z deklarowaną inwestycją 115 milionów dolarów w pierwszym roku, pięciotygodniowym bezpłatnym szkoleniem i gwarancją zatrudnienia dla absolwentów; ośrodki pilotażowe zaplanowano w Luizjanie, Indianie, Teksasie i Ohio. Google zobowiązało się wobec branżowego stowarzyszenia do przeszkolenia 100 tysięcy elektryków i uruchomienia 30 tysięcy praktyk do 2030 roku. Powód jest policzalny: według IBEW prace elektryczne pochłaniają od 45 do 70 procent kosztu budowy serwerowni, a prognozy McKinsey mówią o braku 130 tysięcy elektryków do 2030 roku. Cykl kształcenia trwa jednak cztery do pięciu lat, więc pieniądze nie załatwią sprawy szybko. Polskich danych o skali tego zjawiska u nas nie ma i nikt ich na razie nie policzył.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




