Kiedy jedna firma kupuje drugą za własne akcje, wygląda to na prostą wymianę: tyle a tyle papierów za tyle a tyle udziałów. W dokumencie, który SpaceX złożył 14 sierpnia w amerykańskim rejestrze papierów wartościowych, ta wymiana ma jednak warunek wart uwagi. Liczba akcji nie była ustalona w chwili podpisania umowy. Wyliczono ją dopiero na podstawie kursu z ostatniego tygodnia przed zamknięciem.
Co dokładnie mówi dokument
Umowę połączeniową podpisano 16 czerwca 2026 roku, a samo połączenie stało się skuteczne 14 sierpnia. Kupującym jest Space Exploration Technologies Corp., spółka z Teksasu notowana na Nasdaq pod symbolem SPCX. Przejmowana firma to Anysphere, Inc., w dokumencie nazywana konsekwentnie Cursorem. Technicznie połączenie przeprowadziła spółka zależna o nazwie X67 Inc., a Cursor przetrwał je jako spółka w pełni zależna od nabywcy.
Rozliczenie ma trzy warstwy i warto je rozdzielić, bo zbiorcza liczba mówi mniej niż jej rozbicie.
Akcje zwykłe i uprzywilejowane Cursora zamieniono na 389 289 254 akcje serii A nabywcy. Za nabyte już jednostki uczestnictwa pracowników poszło dodatkowe 1 752 426 akcji. Razem daje to 391 041 680 akcji wydanych w dniu zamknięcia i stąd bierze się prasowe “około 391 milionów”.
Jest jeszcze trzecia warstwa. Nienabyte jednostki uczestnictwa oraz opcje pracowników Cursora przejęto i zamieniono. Wyszło z tego około 29 128 326 jednostek RSU oraz około 44 365 047 opcji na akcje nabywcy. Słowo “około” pochodzi przy obu tych liczbach z samego dokumentu. Ich suma, czyli około 73,5 miliona instrumentów mogących z czasem zamienić się w akcje, jest już naszym przeliczeniem.
Cena, która dolicza się na końcu
Najciekawsze zdanie całego zgłoszenia dotyczy sposobu wyceny. Liczbę akcji wyliczono przy implikowanej wartości kapitału Cursora wynoszącej 60,0 miliarda dolarów. Cenę akcji nabywcy przyjęto zaś jako średnią ważoną wolumenem z siedmiu kolejnych sesji bezpośrednio poprzedzających zamknięcie.
Znaczy to, że przelicznik oparto na stałej wartości w dolarach, a nie na stałej liczbie akcji. Im niższa była siedmiosesyjna średnia użyta w formule, tym więcej papierów trzeba było wydać. Ryzyko dodatkowego rozwodnienia, wynikające ze zmiany kursu do dnia ustalenia przelicznika, ponosili więc dotychczasowi akcjonariusze SpaceX. Nie znaczy to jednak, że sprzedający dostali gwarancję, iż otrzymane akcje zachowają po zamknięciu wartość sześćdziesięciu miliardów. Formuła ustala liczbę papierów, a nie ich przyszły kurs.
Z dwóch liczb podanych w tym samym dokumencie da się wyliczyć cenę, po której rozliczono transakcję. Sześćdziesiąt miliardów podzielone przez 389 289 254 akcje daje około 154,13 dolara za akcję. To nasze przeliczenie, nie zapis ze zgłoszenia. Opiera się jednak wyłącznie na jego treści.
Dlaczego ta liczba coś mówi
Warto ją zestawić z drugim dokumentem z tego samego rejestru. SpaceX wszedł na giełdę dopiero w czerwcu 2026 roku. W prospekcie z 12 czerwca cena w pierwszej ofercie publicznej wynosi 135,00 dolara za akcję, przy 555 555 555 oferowanych akcjach serii A.
Zestawienie tych dwóch dokumentów pokazuje skalę transakcji względem giełdowego debiutu. Papierami wycenionymi na jakieś 14 procent powyżej ceny debiutu zapłacono za firmę, a od samego debiutu minęły dwa miesiące. Liczba akcji wydanych za Cursora odpowiada przy tym mniej więcej siedemdziesięciu procentom tego, co spółka sprzedała inwestorom w całej ofercie publicznej.
Nie oceniamy, czy sześćdziesiąt miliardów to dużo. Nie sprawdzaliśmy też, czy jest to największe przejęcie startupu w historii. Powtarza to wiele redakcji, ale my nie podajemy tego jako faktu. Mówimy tylko tyle, ile mówią dwa dokumenty leżące obok siebie w tym samym rejestrze.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia rynek pracy. Zacznij rozumieć o co chodzi
Kurs Pierwsza Misja AI to najkrótszy kurs, po którym naprawdę rozumiesz AI, a na koniec możesz to pokazać certyfikatem. Fabuła rodem z science fiction i gamifikacja sprawiają, że nie nudzisz się ani minuty.
Dołącz do kursantów →

Co to zmienia dla kogoś, kto koduje w Cursorze
Bezpośrednio i natychmiast nie zmienia nic. Dokument nie mówi ani słowa o produkcie, cenniku, modelach czy planach rozwoju, więc każde zdanie na ten temat byłoby zgadywaniem. Cursor działa dalej jako osobna spółka, tyle że w pełni zależna. Dwa tygodnie później doszła jednak sprawa, która produktu dotyczy wprost: OpenAI wypowiedziało umowę na dostarczanie swoich modeli do Cursora i podało 12 listopada jako proponowaną datę odcięcia.
Zmienia się natomiast coś, co warto rozumieć przy wyborze narzędzi na dłużej. Edytor, w którym pisze dziś sporo polskich zespołów, przestał być niezależną firmą i stał się częścią spółki giełdowej. Decyzje o jego rozwoju konkurują teraz z innymi priorytetami właściciela. A właściciel odpowiada przed akcjonariuszami.
Praktyczny wniosek jest ten sam, który powtarza się przy każdej takiej transakcji. Narzędzie kupowane na lata oceniaj nie tylko po tym, jak działa dziś. Sprawdź też, jak trudno będzie z niego wyjść. Format plików, konfiguracja, wtyczki, historia rozmów z modelem: im więcej tego zostaje wyłącznie po stronie dostawcy, tym droższa jest każda przyszła zmiana zdania.
Nowy właściciel też ma dziś swoje sprawy
Ta transakcja ląduje w miesiącu, w którym duże firmy z branży porządkują struktury pod presją rynku kapitałowego. Pisaliśmy w tym tygodniu o rozwiązaniu zespołu od ryzyk katastroficznych w OpenAI, tłumaczonym porządkowaniem struktury przed giełdą, oraz o regulatorach, którzy zaczęli realnie odcinać Apple od prowizji z App Store.
Wspólny mianownik tych trzech historii jest prosty i mało efektowny. Najwięcej konkretów o firmach technologicznych leży dziś nie w ich komunikatach prasowych, tylko w dokumentach, które muszą złożyć w rejestrze. Trzeba je tylko otworzyć.
Podsumowanie
SpaceX domknął 14 sierpnia przejęcie Anysphere, twórcy Cursora, na podstawie umowy z 16 czerwca. Zgłoszenie rozdziela rozliczenie na trzy części: akcje dla udziałowców, akcje za nabyte jednostki uczestnictwa oraz przejęte instrumenty pracownicze. Najważniejsza jest jednak formuła. Wartość sześćdziesięciu miliardów dolarów i średnia z siedmiu sesji wyznaczyły liczbę papierów, ale nie gwarantowały ich wartości po zamknięciu, a ryzyko dodatkowego rozwodnienia ponieśli dotychczasowi akcjonariusze SpaceX. Nasze przeliczenie daje około 154,13 dolara za akcję, czyli mniej więcej czternaście procent powyżej ceny 135 dolarów z czerwcowego debiutu tej samej spółki.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




