Oba edytory da się dziś używać za zero złotych, a płatny Cursor Pro kosztuje 20 dolarów miesięcznie, czyli 240 dolarów rocznie: to jest cała stawka w tym porównaniu, bo Cursor jest odmianą VS Code i obsługuje się niemal identycznie. Różnica siedzi w warstwie AI i w sposobie jej rozliczania. A ten sposób zmienia się szybciej, niż aktualizują się poradniki w wyszukiwarce.
Czym właściwie Cursor różni się od VS Code
Cursor to odmiana VS Code, czyli program zbudowany na tym samym otwartym kodzie źródłowym, z dołożoną własną warstwą pracy z modelami AI. Stąd bierze się identyczny układ okna, te same skróty klawiszowe i to samo ustawienie w pliku konfiguracyjnym.
Różnica nie polega już na tym, że jeden ma AI, a drugi nie. Oba edytory mają dziś tryb agentowy pracujący na całym projekcie, a nie tylko na otwartym pliku. Rozchodzą się na czterech innych rzeczach: na kształcie samej warstwy agenta, na dostępie do modeli własnych Cursora obok zewnętrznych, na sposobie rozliczania zużycia i na rejestrze, z którego pobierane są rozszerzenia.
Z tego wynika jeszcze jedna rzecz, o której rzadko się mówi. Przesiadka w żadną stronę nie jest kosztowna. Pliki konfiguracyjne, motywy i skróty klawiszowe są wspólne, więc powrót do VS Code po miesiącu w Cursorze zajmuje kwadrans. To dobra wiadomość, bo zdejmuje z tej decyzji ciężar, który zwykle jej towarzyszy. Nie wybierasz narzędzia na trzy lata. Wybierasz je na najbliższy kwartał, a potem sprawdzasz cennik jeszcze raz.
Warto też wiedzieć, jak sam VS Code jest licencjonowany, bo to zaskakuje. Kod źródłowy leży na GitHubie na licencji MIT, natomiast gotowy program do pobrania ze strony Microsoftu ma własną licencję producenta i zbiera dane telemetryczne. Kto tego nie chce, sięga po VSCodium, czyli te same źródła zbudowane bez znaków firmowych i bez telemetrii.
Ile naprawdę kosztuje Cursor i jak jest liczony
Na stronie cennika Cursora plan dla pojedynczej osoby zaczyna się od darmowego Hobby. Płatne progi to Pro za 20 dolarów miesięcznie, Pro Plus za 60 dolarów i Ultra za 200 dolarów. Dla zespołów jest plan Teams: 40 dolarów za osobę w wariancie standardowym i 120 dolarów w rozszerzonym. Najwyżej stoi Enterprise z ceną negocjowaną.
Ważniejsze od tych liczb jest to, co dokładnie kupujesz. W płatnych planach indywidualnych Cursor nie sprzedaje określonej liczby zapytań. Sprzedaje przydział zużycia liczonego w tokenach, a zużycie dzieli na dwie osobne pule. Jedna obejmuje modele własne Cursora, druga modele zewnętrzne, czyli te od OpenAI, Anthropic i Google. Darmowy Hobby działa inaczej i ma po prostu ograniczoną liczbę zapytań agentowych.
Kiedy przydział się skończy, masz dwa wyjścia. Możesz płacić dalej za faktyczne zużycie według stawek za milion tokenów albo przejść na wyższy plan z większym przydziałem. Cursor zapowiada przy tym, że po wyczerpaniu limitu zapytania nie stają się wolniejsze ani gorsze.
W planach zespołowych dochodzi jeszcze jedna pozycja, o której łatwo zapomnieć przy szacowaniu budżetu. Do stawek modeli zewnętrznych doliczana jest opłata Cursora w wysokości 25 centów za milion tokenów.
Dlaczego cennik Cursora starzeje się szybciej niż artykuły o nim
To jest praktyczna uwaga, nie narzekanie. Model rozliczeniowy tego narzędzia zmieniał się przez ostatnie dwa lata kilkakrotnie i zmieniał się w sposób, który przestawia całą arytmetykę. Przejście z liczby zapytań na zużycie tokenów nie jest korektą cennika, tylko inną jednostką rozliczeniową.
Wniosek jest prosty. Zanim podejmiesz decyzję na podstawie czyjegoś porównania, otwórz stronę cennika i sprawdź, czy opisane tam progi nadal istnieją. Dotyczy to również tego artykułu.
Ile sztucznej inteligencji dostajesz w VS Code za darmo
VS Code jest bezpłatny i to się nie zmienia. Pytanie brzmi, ile AI dostaje się bez opłaty, a odpowiedź leży w planach GitHub Copilota, bo to on jest w tym edytorze warstwą AI.
Według strony planów Copilota wariant Free kosztuje zero i zawiera 2000 uzupełnień kodu miesięcznie oraz ograniczone korzystanie z rozmowy i trybu agentowego. Copilot Pro kosztuje 10 dolarów miesięcznie i znosi limit uzupełnień, dając w zamian miesięczny przydział kredytów na pozostałe funkcje. Wyżej są Pro Plus za 39 dolarów i Max za 100 dolarów.
Przy dwudziestu dniach pracy w miesiącu 2000 uzupełnień daje średnio około stu dziennie. Czy to wystarczy, zależy od tego, jak często edytor podsuwa sugestie i ile z nich przyjmujesz. Przy pracy okazjonalnej tego limitu się nie dotknie, a przy intensywnym pisaniu kodu potrafi się skończyć przed końcem miesiąca.
Ważniejsze jest jednak co innego i łatwo to przeoczyć. Uzupełnienia to jeden licznik, a rozmowa i tryb agentowy to drugi, osobny przydział. Można więc nie zbliżyć się do granicy uzupełnień i jednocześnie wyczerpać dostęp do agenta.
Zwróć przy okazji uwagę na sposób, w jaki producent to opisuje. W wariancie darmowym GitHub podaje liczbę uzupełnień, a resztę nazywa po prostu przydziałem kredytów AI, bez wartości. Dla planów płatnych wartości publikuje, tyle że zmieniają się one razem z cennikiem.
Dlaczego część rozszerzeń z VS Code nie zadziała w Cursorze
To jest najczęstsze rozczarowanie po przesiadce i nie ma z nim nic wspólnego jakość samego Cursora. Chodzi o to, skąd edytor bierze wtyczki.
Cursor korzysta z rejestru Open VSX, a nie ze sklepu Microsoftu. Firma pisze o tym w swojej dokumentacji i przyznaje wprost, że nie każde rozszerzenie ze sklepu Microsoftu jest w Open VSX dostępne. Dla najpopularniejszych braków publikuje własne zamienniki.
Powód leży po stronie Microsoftu. Warunki korzystania ze sklepu ograniczają go do produktów tego producenta, więc odmiany VS Code nie mogą z niego czerpać. W praktyce najczęściej dotyczy to zamkniętych rozszerzeń Microsoftu do konkretnych języków programowania.
Zanim przesiądziesz się na stałe, zrób więc prostą rzecz. Wypisz pięć rozszerzeń, bez których nie pracujesz, i sprawdź każde w Open VSX. Jeżeli wszystkie tam są, temat zamknięty. Jeżeli brakuje któregoś kluczowego, problem wyjdzie w pierwszym tygodniu i będzie kosztował więcej niż opłata za edytor.
Co się zmienia, gdy narzędzie kupuje firma, a nie ty
Przy jednym stanowisku decyzja jest tania i odwracalna. Przy dziesięciu robi się z niej pozycja w budżecie i temat na rozmowę z księgowością. Warto wiedzieć, co dochodzi po drodze.
Pierwsza rzecz to przewidywalność rachunku. Rozliczenie za zużycie jest uczciwe, ale nie da się go z góry zaplanować. Jedna osoba pracująca ciężko przez dwa tygodnie potrafi wyczerpać przydział szybciej niż trzy inne razem. Dlatego przy zespole liczy się nie tylko cena za miejsce, ale też narzędzia do pilnowania wydatku.
Druga to dodatkowe pozycje na fakturze. W planach zespołowych Cursora do stawek modeli zewnętrznych dochodzi opłata 25 centów za milion tokenów. Przy jednej osobie to niewidoczne. Przy dziesięciu robi się z tego osobna kwota.
Trzecia rzecz dotyczy tego, co wolno wpuścić do modelu. W firmie pracującej na cudzym kodzie źródłowym pytanie o to, czy fragmenty projektu mogą wyjść poza waszą infrastrukturę, bywa ważniejsze niż cena. To jest pytanie do umowy z klientem i do regulaminu dostawcy, a nie do porównania funkcji. Odpowiedź sprawdź przed zakupem, nie po pierwszym audycie.
Czwarta to koszt utrzymania jednolitego środowiska. Zespół, w którym połowa pracuje w VS Code, a połowa w Cursorze, ma dwa zestawy rozszerzeń i dwa miejsca, w których coś może się rozjechać. Nie jest to problem nie do przejścia. Jest to jednak praca, której nikt nie wpisuje do kosztu narzędzia.
Frontend Master 2026 · Kodożercy
Wreszcie rozumiesz, dlaczego kod od AI raz działa, a raz nie
Frontend Master 2026 to pakiet sześciu kursów Kodożerców, który daje Ci język do prowadzenia kodu od AI: poprawiania, łączenia, rozszerzania i szybkiego znajdowania linijki, którą trzeba zmienić. Bez teorii dla samej teorii.
Wchodzę w to →
Kiedy 20 dolarów miesięcznie za Cursor naprawdę się zwraca
Policz to godzinami, a nie wrażeniem. Dwadzieścia dolarów miesięcznie przy polskich stawkach kontraktowych zwraca się, jeśli narzędzie oszczędzi ci około godziny pracy w miesiącu. To niski próg, ale sprawdzić go trzeba na własnej pracy, a nie przyjąć na słowo.
Próg jest przy tym niski tylko wtedy, gdy oszczędzony czas zamienia się na pieniądze. Przy pracy weekendowej nad własnym projektem rachunek wygląda inaczej, bo taka zamiana nie zachodzi.
Trzy sytuacje, w których Cursor zwykle wygrywa wyraźnie:
- wchodzisz do dużego, nieznanego sobie projektu i musisz się w nim odnaleźć;
- robisz zmiany dotykające wielu plików naraz, na przykład zmieniasz nazwę w całym module;
- piszesz w języku, którego znasz słabiej niż swój główny.
I dwie, w których nie ma za co płacić:
- pracujesz głównie w jednym pliku i w dobrze znanej sobie bazie kodu;
- twoja firma i tak kupuje Copilota, a budżet na drugie narzędzie nie istnieje.
Jak zmierzyć to uczciwie, zamiast zgadywać
Porównania edytorów rozstrzyga się zwykle wrażeniem po dwóch dniach. To najgorszy możliwy moment na ocenę, bo nowe narzędzie w tym okresie zawsze wygrywa samą nowością.
Zrób to inaczej. Weź jedno zadanie, które robisz regularnie, i wykonaj je w obu edytorach. Najlepiej takie, które dotyka kilku plików naraz. Zapisz, ile zajęło i ile poprawek trzeba było nanieść po sugestiach modelu.
Sprawdź też rzecz, o której łatwo zapomnieć: ile razy musiałeś odrzucić podpowiedź. Narzędzie, które podpowiada szybko i często, ale trafia w połowie przypadków, potrafi kosztować więcej czasu, niż daje.
Na koniec spójrz na zużycie. W Cursorze widać je w panelu konta i po tygodniu pracy wiadomo, czy przydział z planu Pro wystarczy, czy skończy się w dwa tygodnie. W Copilocie sprawdzasz, jak szybko topnieją uzupełnienia z darmowego limitu.
Dopiero te trzy liczby razem odpowiadają na pytanie o pieniądze. Wrażenie z pierwszego dnia nie odpowiada na nie wcale.
Jak wybrać w swojej sytuacji
Zacznij od najtańszego testu, jaki się da zrobić. Zainstaluj VS Code z Copilotem w wariancie darmowym i pracuj tak przez miesiąc. Po miesiącu sprawdź osobno dwie rzeczy: zużycie uzupełnień oraz zużycie rozmowy i trybu agentowego. Dopiero oba wyniki razem mówią, czy wariant darmowy ci wystarcza.
Jeżeli któryś z tych liczników skończy się przed końcem miesiąca, masz konkretną informację: intensywnie korzystasz z AI przy kodzie. Wtedy porównaj dwie drogi. Pierwsza to Copilot Pro za 10 dolarów w edytorze, który już znasz i który ma pełny dostęp do sklepu z rozszerzeniami. Druga to Cursor Pro za 20 dolarów z pracą na całym projekcie i z rejestrem Open VSX zamiast sklepu Microsoftu.
Nie traktuj tego wyboru jako trwałego. Oba narzędzia zmieniły warunki w ciągu ostatniego roku i zmienią je znowu. To zresztą powtarzalny wzorzec przy narzędziach pracy: przy wyborze między Figmą a Adobe XD decyduje dziś status produktu, a przy porównaniu GitLaba z Bitbucketem darmowe progi, które też się przesuwają. Jeżeli układasz cały proces pracy zespołu, zacznij od naszego porównania GitLaba z GitHubem.
Najczęstsze pytania
Czy Cursor jest darmowy?
Ma darmowy plan Hobby z ograniczoną liczbą zapytań agentowych. Wystarcza do sprawdzenia, jak narzędzie działa, ale nie do codziennej pracy zawodowej. Pełny przydział zaczyna się od planu Pro za 20 dolarów miesięcznie.
Czy moje ustawienia i wtyczki przeniosą się z VS Code do Cursora?
Ustawienia, motywy i skróty klawiszowe przenoszą się bez problemu, bo to ten sam format konfiguracji. Z rozszerzeniami bywa gorzej, ponieważ Cursor pobiera je z rejestru Open VSX, a nie ze sklepu Microsoftu. Część zamkniętych rozszerzeń Microsoftu nie jest tam dostępna.
Czy VS Code zbiera dane o mojej pracy?
Gotowy program pobrany ze strony Microsoftu ma własną licencję producenta i zawiera telemetrię, choć można ją ograniczyć w ustawieniach. Kod źródłowy jest otwarty na licencji MIT, a projekt VSCodium buduje z niego wersję bez telemetrii i bez znaków firmowych Microsoftu.
Czy warto płacić za Copilota i Cursora jednocześnie?
Rzadko. Oba narzędzia sięgają po te same modele zewnętrzne, więc płacisz dwa razy za bardzo podobną rzecz. Sensowne jest to głównie w okresie próbnym, kiedy porównujesz oba na tym samym projekcie przez miesiąc. Drugie pytanie z tej samej półki dotyczy systemu pod spodem — zestawiamy je w tekście o Windowsie kontra Linuksie dla programisty.
Podsumowanie
VS Code kosztuje zero i tak zostanie. Płatne jest w nim wyłącznie AI: darmowy Copilot daje 2000 uzupełnień kodu miesięcznie plus osobny, ograniczony przydział na rozmowę i tryb agentowy. Wariant Pro za 10 dolarów znosi limit uzupełnień. Cursor ma darmowy plan Hobby z ograniczoną liczbą zapytań agentowych, a płatny Pro kosztuje 20 dolarów i sprzedaje przydział zużycia tokenów w dwóch osobnych pulach. Po wyczerpaniu przydziału płaci się za faktyczne zużycie albo przechodzi wyżej. Najtańsza droga do decyzji prowadzi przez miesiąc pracy na darmowym Copilocie, po którym sprawdzasz osobno oba liczniki. Jeżeli któryś kończy się przed czasem, sprawdź jeszcze swoje pięć kluczowych rozszerzeń w rejestrze Open VSX, zanim przesiądziesz się na Cursora.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



