Nowa funkcja w abonamencie zwykle wygląda jak prezent. W styczniu 2025 Microsoft dołożył Copilota do domowych pakietów Microsoft 365 i przez resztę opłaconego okresu nie policzył za to ani grosza więcej. Rachunek przyszedł dopiero przy odnowieniu. Subskrypcja odnawiała się już na droższym planie z nowymi funkcjami, chyba że klient sam przeszedł na tańszy wariant Classic albo zrezygnował. 29 lipca 2026 brytyjski urząd ochrony konkurencji i konsumentów wszczął w tej sprawie postępowanie. Sprawdza jedną rzecz: czy klienci dostali jasną i odpowiednio wczesną informację o tym, jakie mają możliwości. Urząd od razu zastrzega, że nie orzekł jeszcze, czy Microsoft złamał prawo.
Nie cena jest przedmiotem sporu, tylko moment odnowienia
Postępowanie objęło plany Microsoft 365 Personal i Family, miesięczne oraz roczne. To wyłącznie oferta dla osób prywatnych, bez pakietów firmowych. Podstawą nie są przepisy antymonopolowe, na co pewnie liczyliby zwolennicy mocnych nagłówków o Big Techu. Chodzi o regulacje dotyczące nieuczciwych praktyk handlowych, a różnica jest zasadnicza. Urząd nie pyta, czy Microsoft ma zbyt silną pozycję. Pyta, czy zwykły człowiek przed obciążeniem karty rozumiał, na co się zgadza.
Sekwencja wyglądała tak. Najpierw pakiet dostał Copilota bez dopłaty. Potem przy odnowieniu subskrypcja przechodziła na plan z tymi funkcjami i wyższą ceną. Tańsza wersja bez nowych dodatków, nazwana Classic, pozostała dostępna. Trzeba było jednak zawalczyć o nią samemu. Nowym klientom Microsoft przestał oferować warianty bez tych funkcji.
W brytyjskim cenniku różnica wygląda konkretnie. Personal kosztuje 59,99 funta rocznie w wersji Classic i 84,99 funta z nowymi funkcjami. Family odpowiednio 79,99 i 104,99 funta. Hayley Fletcher, dyrektor w urzędzie, ujęła sedno sprawy jednym zdaniem: kiedy firma zmienia plany abonamentowe, klienci potrzebują jasnej informacji o swoich opcjach w odpowiednim czasie.
Ile to kosztuje w Polsce i czego nie widać na stronie
Polski cennik Microsoftu, odczytany 29 lipca 2026, wygląda następująco:
- Microsoft 365 Personal: 42,99 zł miesięcznie albo 429,99 zł rocznie
- Microsoft 365 Family: 55,99 zł miesięcznie albo 559,99 zł rocznie
- Microsoft 365 Premium: 97,99 zł miesięcznie albo 979,99 zł rocznie
Copilot jest na tej stronie wymieniony jako składnik wszystkich trzech pakietów. Ciekawsze jest jednak to, czego tam nie ma. Wariantu Classic w formie subskrypcji na polskiej stronie porównania planów po prostu nie znajdziemy. Jedyna pozycja opisana jako klasyczna to jednorazowy zakup Office Home 2024 za 639,99 zł, czyli zupełnie inny produkt. Sprzedawcy licencji piszą, że tańsze warianty bez funkcji AI da się kupić. Możliwe, że mają rację. Rzecz w tym, że producent ich w tym miejscu nie pokazuje. A widoczność opcji jest właśnie przedmiotem brytyjskiego postępowania.
Za co właściwie płacimy w Microsoft 365 Copilot
Copilot w tych pakietach to asystent AI wbudowany w Worda, Excela, PowerPointa i Outlooka. Do tego dochodzi osobny czat z wyższymi limitami użycia niż w wersji darmowej. Nie jest to program, który trzeba osobno uruchomić. To warstwa dołożona do aplikacji, z których wiele osób korzysta od lat i nie zamierzało niczego w nich zmieniać.
Tu leży cały problem z wyceną takiej zmiany. Osoba pisząca w Wordzie listy do urzędu dostała funkcję zbędną w jej pracy i zapłaciła za nią przy odnowieniu. Osoba przygotowująca oferty i zestawienia w Excelu mogła dostać coś, co realnie oszczędza czas. Cena wzrosła obu tak samo. Nie o samą wysokość ceny jednak w tej sprawie chodzi. Brytyjski urząd pyta o to, czy obie te osoby przed obciążeniem karty wiedziały, że mają do wyboru coś tańszego.
Co sprawdzić przed kolejnym odnowieniem
Sprawa brytyjska nie zmienia niczego w polskich rachunkach, ale dobrze podpowiada, gdzie szukać. Wszystkie te rzeczy widać w panelu własnego konta Microsoft, w sekcji z usługami i subskrypcjami:
- Datę kolejnego odnowienia. To jedyny moment, w którym zmiana planu ma sens finansowy.
- Nazwę planu, który się odnowi. Personal, Family czy Premium, i czy jest to ten sam plan, który kupowaliśmy pierwotnie.
- Kwotę następnego obciążenia. Nie tę zapłaconą rok temu, tylko tę zaplanowaną.
Osobna rzecz to rozliczenie roczne. Przy płatności rocznej podwyżka jest widoczna raz na dwanaście miesięcy, więc łatwo ją przegapić. Przy miesięcznej wraca co miesiąc, ale w kwocie na tyle małej, że rzadko kto się nad nią zatrzymuje. Oba modele sprzyjają temu, żeby zmiany nie zauważyć.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Używasz AI codziennie, ale czy robisz to dobrze?
Kurs Pierwsza Misja AI pokaże Ci techniki promptowania, które naprawdę działają. Praktyczne ćwiczenia z prawdziwym GPT-4, gamifikacja i certyfikat.
Sprawdź program kursu →

Regulator jeszcze niczego nie stwierdził
Ta część jest nudna i dlatego łatwo ją pominąć. Bez niej cała reszta wygląda jednak inaczej, niż wygląda naprawdę. Urząd napisał wprost, że nie sformułował dotąd żadnych wniosków co do tego, czy Microsoft naruszył prawo. Zbieranie dowodów potrwa do grudnia 2026. Kolejna publiczna informacja o sprawie ma pojawić się do końca roku. Przepisy przewidują za naruszenie prawa konsumenckiego karę do dziesięciu procent globalnego obrotu. To górna granica ustawowa, a nie zapowiedź czegokolwiek. W komunikacie urzędu nie ma stanowiska Microsoftu.
Trzy kraje, jedna sprawa
Brytyjczycy nie działają w próżni. Podobnymi kwestiami zajmują się też urzędy w Australii i we Włoszech, każdy na podstawie własnych przepisów. Wspólny mianownik jest prosty. Chodzi o sposób, w jaki producent poinformował o zmianie abonamentu i podwyżce. Polskich klientów żadne z tych postępowań nie obejmuje, bo każde opiera się na przepisach swojego kraju. To, że trzy urzędy w trzech krajach zainteresowały się tym samym mechanizmem, jest jednak wystarczającym powodem, żeby zajrzeć do własnego panelu.
Dla europejskiego czytelnika to znajomy schemat. Przez ostatnie dwa lata najwięcej realnych zmian w produktach wielkich firm technologicznych brało się nie z konkurencji rynkowej, tylko z decyzji urzędów. Pisaliśmy o tym przy okazji europejskich prób uniezależnienia się od amerykańskiego Big Techu. Warstwa AI dorzucana do istniejących produktów wchodzi teraz w ten sam obszar. Pytanie brzmi jednak inaczej niż w przypadku obowiązków wynikających z unijnego AI Act. Tam chodzi o to, jak system AI działa. Tutaj o to, czy klient wiedział, że za niego płaci.
Podsumowanie
Przedmiotem sporu nie jest wysokość ceny ani pozycja rynkowa Microsoftu. Brytyjski urząd ochrony konkurencji i konsumentów pyta o coś węższego i bardziej przyziemnego: czy klient przed automatycznym odnowieniem na droższy plan z Copilotem w ogóle wiedział, że istnieje tańszy wariant Classic. Postępowanie objęło domowe pakiety Personal i Family, a podstawą są przepisy o nieuczciwych praktykach handlowych, nie prawo konkurencji. Dowody urząd zbiera do grudnia 2026 i wprost zaznacza, że żadnych wniosków dotąd nie sformułował. Podobne sprawy toczą się w Australii i we Włoszech. Polskiego rynku żadna z nich nie obejmuje, choć mechanizm sprzedaży wyglądał tu tak samo: Personal kosztuje dziś 429,99 zł rocznie, Family 559,99 zł, a wariantu bez funkcji AI producent na stronie porównania planów nie pokazuje. Kto płaci rocznie, ma dobry powód, żeby zajrzeć do panelu konta przed kolejnym odnowieniem.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




