Temat rozwojowy · aktualizacje wpisu
24 sierpnia – sprawdziliśmy stan ponownie, prawie cztery tygodnie po terminie. W wykazie prac rządu nic się nie zmieniło, a projektu nie ma w Sejmie. Dopisujemy za to wątek, którego wcześniej w tekście nie było: co dokładnie zaczęło obowiązywać 31 lipca w krajach, które zdążyły z wdrożeniem, według własnych wyjaśnień Komisji Europejskiej. Nowa sekcja niżej, przepisane Podsumowanie i odpowiedzi.
31 lipca – pierwsza publikacja, w dniu upływu unijnego terminu.
Unijny termin na wdrożenie prawa do naprawy minął 31 lipca, a polskiej ustawy nadal nie ma. Projekt przygotowany przez UOKiK przeszedł konsultacje publiczne, ale do Sejmu nie trafił. Przed nim cała droga przez Sejm, Senat i biurko prezydenta. Dla kupującego znaczy to tyle, że zapowiadany dodatkowy rok ochrony po naprawie na razie nie obowiązuje. Nie obowiązują też nowe kary, które projekt przewiduje za naruszenie obowiązków dotyczących naprawy. Część wymogów naprawialności telefonów i tabletów już jednak obowiązuje, niezależnie od tej dyrektywy. Wynikają one z rozporządzenia o ekoprojekcie, stosowanego od czerwca 2025 roku. Warto więc rozdzielić to, co jest już prawem, od tego, co dopiero projektem.
Czego dokładnie zabrakło
Dyrektywa o wspólnych zasadach promujących naprawę towarów wyznaczyła państwom członkowskim termin. Przepisy krajowe miały zostać przyjęte i zacząć obowiązywać 31 lipca 2026 roku. Polska ma na to gotowy projekt nowelizacji ustawy o prawach konsumenta, oznaczony w wykazie prac rządu jako UC154. Odpowiada za niego Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wpis w wykazie prac aktualizowano 12 maja 2026 roku, kiedy projekt trafił do konsultacji publicznych. Opinie branży i organizacji konsumenckich zbierano do początku lipca.
Wykaz prac Rady Ministrów podaje planowany termin przyjęcia projektu przez rząd: trzeci kwartał 2026 roku. To dopiero pierwszy z kilku etapów. Po przyjęciu przez Radę Ministrów projekt trafia do Sejmu, potem do Senatu. Następnie idzie do podpisu prezydenta i do publikacji w Dzienniku Ustaw. Dopiero wtedy zaczyna biec okres, po którym przepisy wchodzą w życie.
Sprawdziliśmy ten stan ponownie 24 sierpnia i nic się nie ruszyło. Wpis w wykazie prac nadal nosi datę aktualizacji 12 maja 2026 roku i nadal wskazuje trzeci kwartał jako planowany termin przyjęcia projektu przez rząd. Kwartał kończy się 30 września. Projektu nie ma też w Sejmie. Przejrzeliśmy wykaz druków bieżącej kadencji, ponad trzy tysiące pozycji, i nie znaleźliśmy w nim projektu wdrażającego dyrektywę o naprawie towarów. Pierwszy z opisanych wyżej etapów wciąż jest więc przed nami, a nie za nami.
Obowiązek naprawy działa już w krajach, które zdążyły z wdrożeniem
Tu leży różnica, którą łatwo przeoczyć. Dyrektywa nie zawisła w próżni po upływie terminu, tylko zaczęła działać w państwach, które zdążyły ją wdrożyć. Komisja Europejska w swoich odpowiedziach na najczęstsze pytania pisze, że od 31 lipca 2026 roku producenci mają naprawiać objęte towary również wtedy, gdy konsument kupił je wcześniej. Zaraz potem stawia granicę: obowiązek trwa tak długo, jak długo dany produkt podlega wymogom naprawialności, czyli przede wszystkim obowiązkowi dostarczania części zamiennych z załącznika II do dyrektywy. Sama Komisja zaznacza przy tym, że to wstępne stanowisko jej służb, a wiążącą wykładnię prawa unijnego daje wyłącznie Trybunał Sprawiedliwości.
Druga zmiana dotyczy rękojmi i to ona jest bliżej codziennego zakupu. Dyrektywa nowelizuje przepisy o sprzedaży towarów, dając kupującemu dodatkowy rok ochrony, jeśli wybierze naprawę zamiast wymiany. Tu jednak Komisja stawia granicę odwrotną niż przy obowiązku naprawy. Przedłużenie rękojmi obejmuje wyłącznie towary kupione od 31 lipca 2026 roku. Obowiązek naprawy sięga też starszego sprzętu, dodatkowy rok ochrony już nie, i to rozróżnienie ginie w większości omówień. Do tego dochodzą dwa obowiązki informacyjne po stronie producenta: orientacyjne ceny typowych napraw na bezpłatnej stronie oraz dane o częściach zamiennych. Powstać ma także europejska platforma napraw, która ma ułatwiać znalezienie serwisu.
Dla polskiego kupującego jest to lista rzeczy, których na razie nie dostaje, choć sąsiad z innego kraju Unii już je ma. Irlandzkie przepisy wykonawcze weszły w życie w sierpniu, a razem z nimi ruszył krajowy rejestr napraw RepairMyStuff.ie, o czym poinformował publiczny nadawca RTÉ. Ten sam sprzęt, ten sam producent, inne uprawnienia w zależności od kraju. Tak wygląda koszt opóźnienia, kiedy przestaje być tematem dla prawników.
Co to znaczy w sklepie dzisiaj
Dyrektywa nie działa wprost w relacji między kupującym a prywatnym sprzedawcą. Trafia do porządku krajowego przez ustawę i to ustawa daje konkretne uprawnienia. Dopóki polskiego przepisu nie ma, nie da się powołać w sklepie na samą dyrektywę. Nie można więc na tej podstawie zażądać naprawy ani dodatkowego roku odpowiedzialności sprzedawcy.
W mocy zostają dotychczasowe przepisy o zgodności towaru z umową, czyli te same co w czerwcu. Reklamacja wygląda jak dotąd, terminy są te same, wybór między naprawą a wymianą również. Sprzedawca odpowiada za brak zgodności towaru z umową, a kupujący może żądać naprawy albo wymiany. Jeśli sprzedawca odmówi doprowadzenia towaru do zgodności albo zrobi to nieskutecznie, w grę wchodzi obniżenie ceny lub odstąpienie od umowy. Zmienia się na razie jedno. Komisja Europejska może wszcząć wobec państwa procedurę z powodu spóźnionego wdrożenia. 25 września Komisja taki krok podjęła. Wysłała Polsce wezwanie do usunięcia uchybienia za brak pełnego wdrożenia dyrektywy, razem z 17 innymi państwami Unii, i dała dwa miesiące na odpowiedź. Taka procedura, jeśli rusza, toczy się między Komisją a rządem i nie daje klientowi żadnych nowych uprawnień.
Telefony i tablety to osobna historia
Tu pojawia się rozróżnienie, które ginie w większości omówień. Poza dyrektywami Unia wydaje rozporządzenia, a te obowiązują bezpośrednio i nie wymagają ustawy krajowej. Jedno z nich dotyczy dokładnie tego sprzętu, o który najczęściej pytamy.
Rozporządzenie Komisji o ekoprojekcie objęło smartfony, pozostałe telefony komórkowe, telefony bezprzewodowe i tablety typu slate. Stosuje się je do urządzeń wprowadzanych do obrotu w Unii od 20 czerwca 2025 roku. Producent ma dostarczać główne części zamienne podmiotom naprawiającym w ciągu pięciu dni roboczych przez pierwsze pięć lat, a później w ciągu dziesięciu. Dostępność tych części musi utrzymać przez co najmniej siedem lat od zakończenia wprowadzania modelu do obrotu. Do tego dochodzą wymogi dotyczące trwałości sprzętu, jego odporności i podatności na naprawę.
Warto jednak czytać to dokładnie, bo różnica jest istotna. Rozporządzenie nakłada obowiązki na producenta wobec rynku i serwisów. Nie tworzy roszczenia, z którym idzie się do sklepu po nową sztukę albo darmową naprawę. Przekłada się za to na realną dostępność części u serwisu. Naprawa telefonu wprowadzonego do obrotu po czerwcu 2025 roku bywa więc dziś prostsza niż kilka lat wcześniej. Data zakupu niczego tu nie przesądza, bo egzemplarz kupiony niedawno może pochodzić ze starszej partii. To nadal nie jest to samo co prawo do naprawy w rozumieniu dyrektywy.
Co zapowiada projekt
Sam projekt jest znany i to dobra wiadomość dla firm, które chcą się przygotować. Deklarowana przez sprzedawcę możliwość naprawy ma się stać obiektywnym wymogiem zgodności towaru z umową. Jeśli kupujący wybierze naprawę zamiast wymiany, odpowiedzialność sprzedawcy wydłuży się jednorazowo o dwanaście miesięcy. Sprzedawca będzie musiał poinformować o tym wyborze, zanim klient podejmie decyzję.
Osobny blok obowiązków dotyczy producentów sprzętu z listy. Mają naprawiać na żądanie konsumenta, nieodpłatnie albo za rozsądną cenę. Do tego dochodzi udostępnianie części zamiennych w rozsądnych cenach oraz projektowanie towarów tak, żeby naprawa była w ogóle możliwa. To niejedyne nowe unijne obowiązki producentów: rozporządzenie PPWR wymaga rejestracji producenta opakowań w każdym kraju UE, do którego trafia towar.
Kary również pochodzą z projektu, choć media podają zwykle samą górną liczbę. Administracyjna kara pieniężna sięga 20 tysięcy złotych, a przy ponownym naruszeniu 40 tysięcy. Za uchybienia dotyczące europejskiego formularza informacji o naprawie przewidziano grzywnę do 2 tysięcy złotych. Osobno zostaje znany już mechanizm kary do 10 procent obrotu za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów.
Na liście są też serwery
Zakres przedmiotowy wykracza poza sprzęt domowy i ten wątek w relacjach konsumenckich zwykle przepada. Obowiązek naprawy ma objąć pralki, suszarki, zmywarki, urządzenia chłodnicze i odkurzacze. Na tej samej liście są jednak telefony komórkowe, tablety, wyświetlacze elektroniczne, sprzęt spawalniczy, serwery oraz towary z bateriami do lekkich pojazdów, czyli między innymi rowery i hulajnogi elektryczne. Lista jest zresztą rozszerzana, bo w 2026 roku dopisano do niej domowe miejscowe ogrzewacze pomieszczeń.
Obecność serwerów pokazuje, jak szeroki jest ten katalog. Trzeba to jednak czytać razem z zakresem samej dyrektywy, która obejmuje towary nabyte przez konsumentów. Firmowy zakup serwera na potrzeby działalności gospodarczej nie daje więc prawa do naprawy z tych przepisów. Podobne rozróżnienie widzieliśmy przy wdrażaniu AI Act w Polsce. Unijny akt wyznaczył kierunek, a szczegóły i sankcje czekały na ustawę krajową.
Co z tym zrobić teraz
Dla kupującego wniosek jest prosty. Reklamacja działa dziś na dotychczasowych zasadach. Przy telefonie lub tablecie typu slate wprowadzonym do obrotu w Unii od 20 czerwca 2025 roku warto zapytać serwis o dostępność części, bo producent ma obowiązek je dostarczać. Obietnice o dodatkowym roku ochrony zostawiamy do czasu, aż ustawa faktycznie wejdzie w życie. Jak złożyć taką reklamację krok po kroku i kiedy lepiej skorzystać z gwarancji producenta, opisujemy w poradniku rękojmia a gwarancja przy telefonie i laptopie.
Dla sklepu i producenta wniosek jest inny. Treść obowiązków oraz kierunek zmian są znane z projektu. Czas na przygotowanie procesu naprawy, cennika części i informacji dla klienta jest więc teraz. Warto przy okazji sprawdzić, czy karta produktu w sklepie internetowym pozwoli dodać informację o naprawie bez przebudowy szablonu. Tydzień publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw będzie na to za późno. Ten tekst opisuje stan prawny na 24 sierpnia 2026 roku i nie jest poradą prawną.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Pierwszy raz z AI? Zaczynasz od zera.
Pierwsza Misja AI to kurs dla osób, które nigdy nie pisały kodu. Tłumaczymy prostym językiem, jak działa AI, jak formułować polecenia i jak korzystać z niej w codziennej pracy.
Wejdź na pokład →

FAQ
Czy od 31 lipca mogę zażądać w sklepie naprawy zamiast wymiany?
Nie na podstawie prawa do naprawy, bo polska ustawa wdrażająca dyrektywę jest na 24 sierpnia wciąż projektem. Wybór między naprawą a wymianą przysługuje dziś na dotychczasowych zasadach dotyczących zgodności towaru z umową. Nowe przepisy nic tu na razie nie zmieniają. Dodatkowy rok odpowiedzialności sprzedawcy po naprawie zacznie działać dopiero po uchwaleniu ustawy i jej wejściu w życie. W państwach, które zdążyły z wdrożeniem, ten rok już przysługuje, ale wyłącznie przy towarach kupionych od 31 lipca 2026 roku.
Skąd wiadomo, kiedy przepisy faktycznie zaczną obowiązywać?
Decyduje publikacja w Dzienniku Ustaw oraz wskazany w samej ustawie termin wejścia w życie. Wykaz prac rządu podaje na razie tylko planowane przyjęcie projektu przez Radę Ministrów w trzecim kwartale 2026 roku, a wpis nie zmienił się od 12 maja. Na 24 sierpnia wykaz nadal opisuje to przyjęcie jako planowane, a projektu nie ma w Sejmie. To pierwszy z kilku etapów, a nie data startu przepisów. Do momentu publikacji każda podawana data wejścia w życie pozostaje prognozą, również wtedy, gdy pojawia się w mediach jako fakt.
Podsumowanie
Prawo do naprawy nie zaczęło w Polsce obowiązywać 31 lipca i na 24 sierpnia nadal nie obowiązuje. W krajach, które zdążyły z wdrożeniem, jest odwrotnie. Komisja Europejska wyjaśnia, że od tej daty producenci mają naprawiać objęte towary, także kupione wcześniej, dopóki produkt podlega wymogom naprawialności. Polski projekt UC154 czeka dopiero na przyjęcie przez rząd, wpis w wykazie prac nie zmienił się od 12 maja, a w Sejmie projektu nie ma. Dodatkowy rok ochrony po naprawie, obowiązek naprawy po stronie producenta oraz kary do 20 albo 40 tysięcy złotych to wciąż zapisy projektu. Realnie działa co innego. Rozporządzenie o ekoprojekcie objęło telefony i tablety typu slate wprowadzane do obrotu od czerwca 2025 roku i każe producentom dostarczać serwisom części zamienne przez co najmniej siedem lat.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



