Na liście pozwanych obok spółki stoją dwa nazwiska osób: Dario Amodei i Benjamin Mann. Sony Music Publishing, Warner Chappell Music i ponad trzydziestu powiązanych wydawców muzycznych złożyli pozew przeciwko Anthropic 28 sierpnia 2026 roku w Sądzie Okręgowym USA dla Północnego Dystryktu Kalifornii. Prezesa i współzałożyciela firmy wpisali do niego jako osoby fizyczne. Spółki technologiczne pozywa się bez przerwy, ale wciągnięcie ich twórców do sprawy osobiście zdarza się rzadko. Nie jest to ozdobnik, bo wydawcy przypisują obu panom konkretną czynność: pobranie milionów pirackich książek przez BitTorrenta.
Dlaczego Amodei i Mann odpowiadają w tej sprawie osobiście
Pozew widniejący na wokandzie stawia cztery roszczenia. To ich rozkład tłumaczy, o co naprawdę idzie. Amodei i Mann figurują tylko w dwóch pierwszych, a oba dotyczą wyłącznie torrentowania. Trzecie i czwarte roszczenie wydawcy kierują już tylko przeciw spółce. Chodzi w nich o naruszenie praw przy trenowaniu modeli oraz o usuwanie oznaczeń praw autorskich.
Wydawcy twierdzą, że w czerwcu 2021 roku Mann użył protokołu BitTorrent do pobrania co najmniej pięciu milionów pirackich książek z serwisu Library Genesis. Rok później pracownicy Anthropic mieli ściągnąć co najmniej dwa miliony kolejnych z Pirate Library Mirror. Pierwszą część pozew cytuje za ustaleniami sądu z wcześniejszej sprawy, drugą przedstawia jako własny zarzut. Amodei miał te działania zatwierdzić i polecić. Bez jego zgody, jak czytamy w pozwie, żadne z tych pobrań by się nie odbyło.
Prawnicy wydawców rozdzielili więc rolę firmy od roli ludzi. Spółka odpowiada za to, co zrobiła z materiałem. Dwaj założyciele mają odpowiadać za to, skąd ten materiał się wziął.
Czego dotyczą zarzuty: torrenty, skanowanie książek i usuwanie oznaczeń
Wydawcy nazywają całość “bezczelną kampanią nielegalnego torrentowania, zbierania i pobierania utworów chronionych prawem autorskim”. Wśród kompozycji, które według nich trafiły do zbiorów Anthropic, pozew wymienia z tytułu między innymi “Livin’ On a Prayer”, “September”, “Eye of the Tiger” i “Hallelujah”. To przykłady utworów objętych roszczeniami wydawców.
Torrenty to tylko jeden z opisanych kanałów. Pozew zarzuca też zbieranie tekstów piosenek z serwisów, które mają na nie licencje. Wymienia wśród nich MusixMatch i LyricFind. Osobno mówi o “destrukcyjnym skanowaniu” milionów używanych książek oraz o pobieraniu gotowych zbiorów danych w rodzaju Common Crawl, The Pile i Books3.
Czwarte roszczenie dotyczy rzeczy, o której mówi się rzadziej. Anthropic miało oczyszczać teksty ze “śmieci”, czyli powtarzalnych fragmentów nieprzydatnych przy trenowaniu. Zdaniem wydawców tymi śmieciami były informacje o zarządzaniu prawami autorskimi. To dane o autorze i właścicielu utworu, chronione w USA osobnym przepisem. Wszystkie te twierdzenia pochodzą z pozwu i żadnego nie zbadał jeszcze sąd. Rzecznik Anthropic odpowiedział krótko: firma nie zgadza się z twierdzeniami wydawców i zamierza się stanowczo bronić.
Ugoda za 1,5 miliarda dolarów zostawiła otwartą furtkę
Bez wcześniejszej sprawy nowy pozew wygląda na kolejny spór o dane treningowe. Z nią wygląda na precyzyjnie wymierzony. W sprawie Bartz przeciwko Anthropic sąd w tym samym okręgu rozdzielił dwie rzeczy, omawiane wcześniej łącznie. Trenowanie modelu na legalnie zdobytych materiałach chronionych może mieścić się w dozwolonym użytku. Zdobywanie tych materiałów z pirackich bibliotek już nie, a działania firmy sąd określił jako zwyczajne piractwo, tylko na masową skalę. Anthropic zapłaciło za tamtą sprawę 1,5 miliarda dolarów ugody, zatwierdzonej ostatecznie w lipcu 2026 roku.
Wydawcy muzyczni weszli dokładnie w tę szczelinę. Dwa pierwsze roszczenia budują na sposobie zdobycia materiału, czyli na tej części, którą tamten sąd ocenił po ich myśli. Tamten wyrok nie rozstrzyga jednak nowej sprawy, bo zapadł w sporze innych powodów i o inne utwory. Wydawcy piszą też wprost, że 1,5 miliarda dolarów okazało się dla Anthropic kosztem prowadzenia działalności. Karą, która cokolwiek zmieniła, ich zdaniem nie było.
Branża muzyczna prowadzi zresztą takich sporów więcej. Rok wcześniej sąd w Monachium orzekł, że generator piosenek Suno naruszył prawa autorskie. Tam jednak osią było odtwarzanie utworów na wyjściu modelu, a nie sposób zbudowania zbioru treningowego.
Wydawcy chcą pieniędzy, ale też wglądu w dane treningowe
Kwoty w pozwie brzmią efektownie i właśnie dlatego trzeba je czytać dokładnie. Wydawcy żądają odszkodowania ustawowego do 150 tysięcy dolarów za każdy naruszony utwór. Do tego dochodzi do 25 tysięcy dolarów za każdy przypadek usunięcia informacji o prawach autorskich. Słowo “do” jest tu istotne, bo to górne widełki z ustawy, a nie wyliczona kwota. Łącznej sumy pozew nie podaje. Liczby, które krążą po nagłówkach, powstają z mnożenia przez liczbę utworów i nie mają umocowania w dokumencie.
Ciekawsze jest to, czego wydawcy żądają obok pieniędzy. Chcą stałego zakazu dalszego naruszania oraz rozliczenia z danych treningowych. Anthropic miałoby wskazać, na których utworach trenowało swoje modele i jakimi metodami je zbierało. Taki nakaz dotknąłby sposobu, w jaki firma buduje kolejne wersje Claude’a, a nie pojedynczego produktu. Pieniądze duża firma zaksięguje. Obowiązek pokazania, skąd wziął się zbiór treningowy, jest znacznie trudniejszy do przełknięcia.
Co ten spór oznacza dla firmy, która używa Claude’a
Polska firma korzystająca z Claude’a komercyjnie nie jest stroną tego sporu. Pozew nie kieruje roszczeń wobec klientów Anthropic, a samo wykupienie dostępu do modelu nikogo do sprawy nie wciąga. Osobną kwestią pozostaje to, czy własne użycie wyników modelu mieści się w prawie i w umowie, ale z tym postępowaniem nie ma to związku.
Realne ryzyko leży gdzie indziej i dotyczy ciągłości dostawcy. Gdyby sąd przychylił się do żądania zakazu i rozliczenia danych, konsekwencje spadłyby na sam model. To dobry powód, żeby ważne procesy nie zależały od jednego dostawcy modeli. Warto też sprawdzić, co umowa mówi o zmianie warunków albo wycofaniu usługi. Postępowania tej wielkości ciągną się latami, więc jutro nikomu nic nie zniknie. Zmieniło się natomiast co innego: spór o dane treningowe przestał być kwestią, którą firmy zamykają jednym przelewem.
Podsumowanie
Sony Music Publishing, Warner Chappell Music i ponad trzydziestu powiązanych wydawców złożyli 28 sierpnia 2026 roku pozew przeciwko Anthropic. Obok spółki wpisali do niego Dario Amodeiego i Benjamina Manna jako osoby fizyczne. Obaj odpowiadają wyłącznie za dwa roszczenia dotyczące pobierania pirackich książek przez BitTorrenta. To właśnie na sposobie zdobycia materiału potknęła się wcześniejsza sprawa Bartz, zakończona ugodą na 1,5 miliarda dolarów. Wydawcy żądają odszkodowania ustawowego do 150 tysięcy dolarów za utwór, a obok tego stałego zakazu i rozliczenia z danych treningowych. Wszystko, co dotyczy torrentów, pozostaje na razie twierdzeniem strony powodowej, a Anthropic zapowiedziało stanowczą obronę. Dla firm używających Claude’a to sprawa o ciągłość dostawcy, nie o własną odpowiedzialność.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




