Sąd Krajowy w Monachium I uznał 31 lipca, że generator muzyki Suno naruszył prawa do znanych piosenek. Powód: utwory zostały w jego modelach zapamiętane, a nie wyłącznie przeanalizowane podczas treningu. Zasądzono zaniechanie, obowiązek przekazania informacji o przychodach oraz odszkodowanie, którego wysokości nikt jeszcze nie zna. Wyrok nie jest prawomocny, a Suno rozważa apelację. Polski wątek tej sprawy zaczął się zresztą wcześniej. ZAiKS zastrzegł swój repertuar przed trenowaniem modeli i poinformował o tym między innymi Suno już w styczniu 2025 roku.
Zapamiętanie zamiast analizy
Cała sprawa rozbija się o jedno rozróżnienie, które brzmi technicznie, a decyduje o wyniku procesu.
Suno broniło się wyjątkiem na eksplorację tekstów i danych, czyli przepisem z unijnej dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Ten wyjątek pozwala maszynowo przetwarzać cudze materiały po to, żeby wyciągnąć z nich wzorce i statystyki. Sąd tej obrony nie przyjął. Jak relacjonuje branżowy serwis prawniczy JUVE Patent, uznał, że utwory zachowały się w modelach w postaci umożliwiającej ich odtworzenie.
W praktyce chodzi o zjawisko nazywane zapamiętywaniem, czyli sytuację, w której model nie tyle nauczył się reguł gatunku, co zachował utwór w formie umożliwiającej odtworzenie. Music Ally podaje, że dotyczyło to wersji 3.5 oraz 4 generatora. To jedyne źródło, które przypisuje ustalenie konkretnym wydaniom modelu, więc traktujemy je z rezerwą.
To ustalenie o faktach, nie o technologii w ogóle. Sąd nie orzekł, że każde trenowanie modelu na chronionej muzyce jest zakazane. Orzekł, że w tym konkretnym przypadku w środku modelu zostało coś więcej niż statystyka. Kai Welp, radca prawny GEMA, mówi wprost o systemach, które przechowują w znacznym zakresie niemal kompletne utwory. To jednak stanowisko strony, która wygrała, a nie cytat z uzasadnienia.
Sześć piosenek i trzy roszczenia
Postępowanie nie objęło całego repertuaru GEMA, tylko wskazane w sprawie utwory. GEMA i relacje z sali wymieniają sześć tytułów: “Atemlos”, “Daddy Cool”, “Mambo No. 5”, “Big in Japan”, “Forever Young” oraz “Rasputin”.
Zasądzone roszczenia są trzy i warto je rozdzielić, bo w skrótach prasowych zlewają się w jedno. Pierwsze to zaniechanie, czyli zakaz dalszego nieuprawnionego zwielokrotniania tych utworów. Drugie to obowiązek informacyjny, w praktyce ujawnienie przychodów związanych z naruszeniem. Trzecie to odszkodowanie, przy czym jego kwoty nie ma w wyroku. Ona dopiero z tych informacji wyniknie, więc każda liczba krążąca dziś w sieci jest zgadywaniem.
Sąd rozdzielił też dwa momenty naruszenia. Przechowywanie utworu wewnątrz modelu potraktował jako naruszenie prawa do zwielokrotniania. Wygenerowanie i podanie efektu użytkownikowi jako naruszenie prawa do publicznego udostępniania.
Druga wygrana GEMA w niespełna rok
Sprawa ciągnęła się dłużej, niż sugeruje piątkowa data. GEMA złożyła pozew w styczniu 2025 roku, rozprawa odbyła się 9 marca 2026 roku, a ogłoszenie wyroku sąd przesunął z 12 czerwca na 31 lipca. Postępowanie prowadziła 42. izba cywilna Sądu Krajowego w Monachium I pod sygnaturą 42 O 763/25, a przewodniczyła mu sędzia Elke Schwager.
Dla samej GEMA to drugie rozstrzygnięcie na jej korzyść w krótkim czasie. W listopadzie 2025 roku organizacja wygrała przed tym samym sądem z OpenAI, choć tamta sprawa dotyczyła tekstów piosenek, a nie warstwy muzycznej. To dwa osobne postępowania i łatwo je pomylić, bo w polskich wyszukiwarkach wciąż wypychają się nawzajem.
Tobias Holzmüller, prezes GEMA, skomentował wyrok tak: “Modele AI oparte na kradzieży własności intelektualnej nie są chronione przez porządek prawny”. To zdanie brzmi mocniej niż samo orzeczenie i warto pamiętać, że mówi je strona wygrywająca, a nie sąd.
Dlaczego niemiecki sąd zajął się treningiem prowadzonym w USA
Suno trenowało swoje modele w Stanach Zjednoczonych i to była oś jego obrony. Firma powoływała się na amerykańskie zasady dozwolonego użytku. Według relacji JUVE Patent sąd uznał się właściwy również wobec działań prowadzonych za oceanem, a argumentacji opartej na fair use nie podzielił. Podstawą miały być niemieckie przepisy o zbiorowym zarządzaniu prawami, które dają organizacjom takim jak GEMA uprzywilejowane forum w sporach o zarządzany przez nie repertuar.
Tu potrzebna jest ostrożność, bo to najbardziej techniczna prawnie część sprawy i najmniej opisana w źródłach, do których dotarliśmy. Sam komunikat GEMA mówi o naruszeniu zarówno prawa niemieckiego, jak i amerykańskiego. Do publicznej analizy pełnego uzasadnienia nie dotarliśmy, więc warto traktować ten wątek jako zapowiedź sporu w drugiej instancji, a nie jako rzecz przesądzoną.
ZAiKS zastrzegł repertuar półtora roku temu
Dla polskiego czytelnika ciekawsze od samego wyroku jest to, że analogiczny mechanizm został u nas uruchomiony dużo wcześniej i przeszedł prawie bez echa.
Przepisy wdrażające tę samą unijną dyrektywę weszły w Polsce w życie 20 września 2024 roku. Wprowadziły wyjątek na eksplorację tekstów i danych, a razem z nim możliwość zastrzeżenia przez uprawnionego. Upraszczając: skuteczne zastrzeżenie przez uprawnionego wyłącza możliwość powołania się na ten wyjątek. W czerwcu 2024 roku ZAiKS opublikował stanowisko, w którym domagał się skutecznego zastrzeżenia i licencji dla twórców. Pół roku później zastrzeżenie faktycznie złożył. Poinformował o tym firmy rozwijające narzędzia generatywne, w tym OpenAI, Google, Udio, ElevenLabs, Nvidię i właśnie Suno. Karol Kościński, dyrektor generalny ZAiKS, mówił wtedy o nieuczciwej konkurencji ze strony dostawców usług generatywnych wobec branż kreatywnych.
Trzeba jasno powiedzieć, czego z tego nie wynika. Nie znamy orzeczenia, które oceniałoby skuteczność polskiego zastrzeżenia, a monachijski wyrok dotyczy niemieckiej organizacji i jej repertuaru. To już nasze odczytanie, nie ustalenie z akt. Gdyby podobny spór trafił kiedyś do polskiego sądu, styczniowe pismo ZAiKS byłoby dowodem, że uprawniony wyraził sprzeciw zawczasu. Podobny mechanizm widać było przy ugodzie Anthropic z autorami książek, gdzie o wyniku sporu przesądziło nie samo trenowanie, tylko sposób, w jaki materiały zostały pozyskane i przechowane.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI bez technikaliów – kurs i certyfikat
Pierwsza Misja AI to kurs Kodożerców dla absolutnych początkujących. Sci-fi fabuła, gamifikacja, prawdziwy GPT-4 w ćwiczeniach, certyfikat na koniec.
Zacznij Pierwszą Misję →

Czego ten wyrok jeszcze nie przesądza
Wyrok zapadł w pierwszej instancji i nie jest prawomocny. Suno oświadczyło, że się z nim nie zgadza. Firma twierdzi, że decyzja opiera się na fundamentalnym niezrozumieniu działania jej technologii oraz stosowania prawa amerykańskiego, i zapowiada, że rozważa wszystkie opcje łącznie z apelacją. Wyższy Sąd Krajowy w Monachium może więc tę sprawę odwrócić albo zawęzić.
Poza sądem obraz jest zresztą bardziej mieszany, niż sugeruje sam wyrok. W listopadzie 2025 roku Suno zawarło ugodę licencyjną z Warner Music. Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych toczą się jego spory z Universal Music Group i Sony Music Entertainment. Dwie ścieżki idą równolegle, sądowa i negocjacyjna, i wcale nie muszą skończyć się tak samo. Dla porównania warto pamiętać, jak wygląda ta sama gra po stronie platform dystrybucyjnych, o czym pisaliśmy przy usuwaniu utworów AI przez Spotify.
Dla samego rynku najważniejsze może się okazać nie roszczenie, tylko postawiona przez sąd granica. Załóżmy, że utrzyma się teza o modelu przechowującym odtwarzalne fragmenty utworu. Wtedy spór o prawa autorskie AI przesuwa się z pytania, czy wolno trenować, na pytanie, co dokładnie zostało w środku modelu. A na to drugie odpowiada się dowodami technicznymi, nie deklaracjami.
FAQ
Czy mogę dalej korzystać z Suno w Polsce?
Wyrok dotyczy dostawcy usługi, a nie osób, które z niej korzystają, i nie nakłada obowiązków na użytkowników. Nie jest też prawomocny. To już nasze odczytanie, a nie ustalenie sądu, ale ostrożność warto zachować przy komercyjnym używaniu wygenerowanych utworów, bo status prawny takich nagrań pozostaje sporny niezależnie od tej sprawy.
Czy podobny wyrok może zapaść w sprawie generatorów obrazów?
Uzasadnienie z Monachium opiera się na ustaleniu, że chronione utwory dały się odtworzyć z wnętrza modelu, a nie na specyfice muzyki. To już nasze odczytanie, a nie teza sądu: ten sam sposób rozumowania dałoby się przenieść na inne rodzaje treści, o ile ktoś udowodniłby to samo zjawisko. Żadne rozstrzygnięcie w takiej sprawie nie jest nam jednak znane.
Podsumowanie
Sąd Krajowy w Monachium I orzekł 31 lipca 2026 roku, że Suno naruszyło prawa do wskazanych w sprawie piosenek. Zasądził zaniechanie, obowiązek informacyjny oraz odszkodowanie o nieustalonej jeszcze wysokości. Kluczowe jest jednak uzasadnienie. Sąd nie przyjął obrony opartej na wyjątku dla eksploracji tekstów i danych, bo uznał, że utwory zostały w modelach zapamiętane w postaci umożliwiającej odtworzenie. Przechowywanie w modelu potraktował jako naruszenie prawa do zwielokrotniania, a wygenerowany efekt jako naruszenie prawa do publicznego udostępniania. Wyrok nie jest prawomocny, a Suno rozważa apelację. W Polsce równoległy mechanizm działa od 20 września 2024 roku. ZAiKS zastrzegł swój repertuar i poinformował o tym firmy rozwijające generatory już w styczniu 2025 roku, choć orzeczenia oceniającego skuteczność tego zastrzeżenia nie znamy. Spór o prawa autorskie AI wchodzi więc w fazę, w której liczą się dowody na to, co zostaje wewnątrz modelu.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



