Skip to content
devstock logo
  • O nas
  • Moduły Akademii
    • Moduł 1
    • Moduł 2
    • Moduł 3
    • Pozostałe moduły
  • Kursy AI
    • Pierwsza Misja AI (Podstawy)
    • Automatyzacje z n8n 2.0
  • Blog
  • Kontakt
  • O nas
  • Moduły Akademii
    • Moduł 1
    • Moduł 2
    • Moduł 3
    • Pozostałe moduły
  • Kursy AI
    • Pierwsza Misja AI (Podstawy)
    • Automatyzacje z n8n 2.0
  • Blog
  • Kontakt
Kurs Automatyzacji z n8n - banner reklamowy
Aktualności i Wydarzenia

Olga Tokarczuk pisze książki z AI i mówi do niej “kochana”

  • 19 maj, 2026
  • Komentarze 0
Tokarczuk używa AI - polska noblistka publicznie przyznała na Poznańskim Impact, że korzysta z modelu językowego w pracy nad książką

W rozmowie opublikowanej 15 maja 2026, krótko po wystąpieniu na poznańskiej konferencji Impact, Olga Tokarczuk powiedziała coś, co rzadko słyszy się od polskiej noblistki. Korzysta z AI w pracy nad książką i robi to świadomie. Wykupiła płatną wersję jednego z modeli językowych, którego nazwy nie ujawnia, a sam model traktuje jak partnera do dialogu nad pomysłami. W rozmowie z Wiktorem Cyrnym dla MyCompany Polska autorka Ksiąg Jakubowych powiedziała wprost: “Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”. Dla każdego, kto żyje z tekstu w Polsce, od dziennikarki po copywriterkę czy naukowca, to ważny sygnał. Wcześniej można było mówić, że ludzie od słowa unikają AI. Po Poznaniu jest to natomiast znacznie trudniejsze.

Co dokładnie powiedziała Tokarczuk o AI

Sam cytat brzmi niewinnie i trochę domowo. W kontekście, w którym pada, jest jednak czymś więcej niż anegdotą. To jedna z najmocniej zauważonych publicznych deklaracji polskiej noblistki o AI w warsztacie pisarskim. Dlatego nie jest to dyskusja o tym, czy literatura “umrze” przez technologię. Tokarczuk pisze ją po prostu dalej, tyle że z nowym narzędziem w dialogu.

Najważniejszy fakt: noblistka NIE ujawnia nazwy modelu. Mówi tylko, że “wykupiła sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu”. Może to być ChatGPT Plus albo Pro, może Claude w wersji Max, ewentualnie Gemini Advanced. Z publicznych wypowiedzi nie da się tego rozstrzygnąć i dlatego szanujmy ten fakt. Dla niej ważne jest natomiast nie narzędzie, tylko sposób pracy z nim.

Drugi cytat oddaje istotę tej pracy lepiej niż jakakolwiek definicja. W literackiej fikcji, jak mówi noblistka, “ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach”. Z jej wypowiedzi wynika praca dialogowa nad pomysłami, a nie deklaracja oddawania modelowi autorstwa. Rzuca mu pomysł i prosi o rozwinięcie, a reszta zostaje już po stronie autorki. Dlatego to dialog, a nie zlecanie pracy na zewnątrz.

Tokarczuk dorzuca też ostrzeżenie, które wiele osób w branży powtarza od kilku lat: “Trzeba jednak uważać na halucynacje”. Podaje konkretny przykład, w którym model wymyślił błędną nazwę zespołu muzycznego. W literaturze taki błąd da się złapać, w ekonomii albo medycynie bywa już natomiast niebezpieczny. To dorosłe podejście do narzędzia, a nie naiwny entuzjazm.

W tym samym wywiadzie pada też nuta refleksyjna. Noblistka wspomina Balzaca, Ciorana, Nabokova i wątpi, by maszyna kiedykolwiek dorównała ich stylowi. To ważny detal, ponieważ pokazuje, jak Tokarczuk myśli o AI: jako o przedłużeniu warsztatu, a nie zamienniku autora. Wielka literatura, jej zdaniem, rodzi się z samotności i biografii pisarza. AI w tej wizji jest z kolei tylko jednym z wielu ołówków.

Jak Tokarczuk pracuje z modelem – “kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”

Ten cytat zostanie zapewne najbardziej zapamiętany z całej rozmowy. Brzmi domowo, jednak technicznie opisuje dokładnie to, co programiści i ludzie marketingu robią z AI od dawna. To jest klasyczna współpraca poprzez prompt, czyli rozmowa z modelem traktowanym jak partner, a nie automat odpowiedzi.

Trzy rzeczy z tej wypowiedzi są warte uwagi. Po pierwsze, ton jest osobowy (“kochana”) i to wcale nie przypadek. Wiele osób, które dużo z AI pracują, odkrywa, że taki rodzaj prompta daje lepsze, bardziej “ludzkie” odpowiedzi. Z kolei czasownik “rozwinąć” wskazuje, że to nie zlecenie napisania od zera, tylko prośba o pogłębienie istniejącego pomysłu. Wreszcie czasownik “rzucam” sugeruje regularność. Tokarczuk nie robi tego raz na miesiąc, ponieważ robi to często i swobodnie.

“Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”

Olga Tokarczuk, MyCompany Polska, 15 maja 2026

To jest praktyczna lekcja, ale nie z technologii, tylko z higieny pracy z AI. Modele językowe nie są bowiem dobre w tworzeniu czegoś z niczego. Są natomiast bardzo dobre w rozwijaniu już istniejącego pomysłu, ale tylko jeśli rozmawiasz z nimi konkretnie. Tokarczuk pokazuje, że ten sposób pracy nie wymaga znajomości promptingu z LinkedIna. Wystarczy potraktować model jak inteligentnego rozmówcę i zapytać po polsku, czego się od niego oczekuje. Bardziej skomplikowanej recepty po prostu nie ma.

W Anthropic, w analizie 1 mln rozmów z Claude’em, badacze pokazali tę samą zasadę z innej strony. Ludzie rzadko traktują AI jak wyszukiwarkę z polem tekstowym. Częściej jak rozmówcę, którego pytają o zdrowie, karierę, relacje, finanse, czasem o własną twórczość. Tokarczuk robi w efekcie to samo, tyle że w pracy nad książką. Dlatego to nie jest awangarda, tylko standard po cichu się rozszerzający.

Dlaczego to ma znaczenie – precedens kulturowy

Wypowiedź Tokarczuk wpisuje się w szerszą debatę o AI w pracy twórczej, która od kilku lat toczy się w Polsce w różnych tonacjach. Część autorów deklaruje, że nigdy nie pozwoli maszynie napisać za siebie choćby zdania. Inni traktują ChatGPT jak każdą inną pomoc redaktorską. Dlatego pojawienie się głosu noblistki, w dodatku spokojnego, bez aury skandalu, dorzuca do tej rozmowy nowy punkt odniesienia.

Tę wypowiedź można odczytać jako sygnał ważny dla osób używających AI w pracy z tekstem. To interpretacja, nie fakt z wywiadu. Sama Tokarczuk nie wypowiada się w imieniu polskiej literatury i nie ogłasza żadnego “manifestu”. Mówi natomiast prosto i wprost, że to narzędzie u niej działa, a reszta wniosków leży po stronie czytelnika.

Tokarczuk nie pisze książek “przez AI”. Pisze je z AI, jako jednym z wielu narzędzi. To jest jakościowa różnica, ale w debacie publicznej przepada w pierwszej minucie.

Jest też paradoks pokoleniowy, który warto nazwać po imieniu. Gen Z, która wyrosła z AI codziennie, coraz głośniej krzyczy “AI slop”, czyli zalew obrazów, tekstów i filmów wygenerowanych byle jak. Tymczasem pokolenie znacznie starsze, do którego z rocznika należy też Tokarczuk, podchodzi do AI z zaciekawieniem, a często też bardziej rygorystycznie. Pierwsza grupa zna technologię od podszewki, jednak jest nią już zmęczona. Druga z kolei widzi w niej narzędzie, którego nie używała przez większość kariery, dlatego czuje wyraźny efekt. Ten odwrócony obraz, w którym młodzi są sceptyczni, a starzy entuzjastyczni, powtarza się dziś w wielu polskich domach.

Co to znaczy dla piszących w Polsce

Dla każdego, kto żyje z tekstu w Polsce, sytuacja może być dziś prostsza, niż była tydzień temu. Tokarczuk pokazała własnym przykładem, że można pracować z AI bez wstydu i bez ukrywania tego faktu. To jest jej wybór, a nie zalecenie. Dla redakcji, agencji kreatywnych i wydawnictw oznacza to natomiast, że stara argumentacja “prawdziwy autor nie używa AI” zaczyna trafiać na coraz mocniejszy kontrprzykład. Można się z Tokarczuk nie zgadzać, jednak znacznie trudniej się ją zignorować.

Z drugiej strony to nie jest zachęta do tworzenia treści generycznie, jednym kliknięciem. Tokarczuk podkreśla raczej dialog z narzędziem, rozwijanie własnych pomysłów i czujność wobec halucynacji. AI jest u niej narzędziem do rozwijania własnej myśli, a nie producentem gotowych książek. Dlatego każdy, kto chce iść tą drogą, powinien zapamiętać tę proporcję. Dialog tak, zlecanie pracy na zewnątrz nie.

Trzeci wątek to ekonomia. Tokarczuk zapowiada, że to jej ostatnia powieść, ponieważ “pisanie długich opowieści jest dziś ekonomicznie nieopłacalne”. To jest osobny temat, jednak wpisany w ten sam kontekst. Polski rynek książki kurczy się, czytelnictwo spada, a duże dzieła wymagają lat pracy bez gwarancji zarobku. AI tego problemu po prostu nie rozwiązuje. Może co najwyżej skrócić niektóre etapy pracy nad tekstem, jednak samej ekonomii rynku nie zmieni. Dlatego ten wywiad warto czytać dwa razy. Raz jako wypowiedź o technologii, raz natomiast jako wypowiedź o tym, co dzieje się z literaturą jako zawodem.

Pierwsza Misja AI · Kodożercy

Używasz AI codziennie – ale czy robisz to dobrze?

Kurs Pierwsza Misja AI pokaże Ci techniki promptowania, które naprawdę działają. Praktyczne ćwiczenia z prawdziwym GPT-4, gamifikacja i certyfikat.

Sprawdź program kursu →
Pierwsza Misja AI - Kodożercy

Podsumowanie

Polska noblistka publicznie używa AI w pracy nad książką. To rzecz prosta, jednak w polskim kontekście rzadko dotąd słyszana wprost. Tokarczuk nie ogłasza tego jako manifestu, a jako część własnego warsztatu. Rzuca modelowi pomysł, prosi o rozwinięcie, a przy tym zachowuje czujność wobec halucynacji. Można to odczytać jako sygnał dla wszystkich piszących w Polsce, że pracę z AI da się otwarcie wpisać do swojego warsztatu – to jednak interpretacja, a nie deklaracja samej Tokarczuk.

Dla dziennikarki, copywriterki, naukowca i blogera oznacza to dziś jedno: wybór nie brzmi już “używać AI czy nie”. Brzmi natomiast “jak używać świadomie”. Tokarczuk pokazuje, że odpowiedź zaczyna się od konkretnego pomysłu, partnerskiego tonu i weryfikacji tego, co model napisał. Reszta jest w efekcie pracą redaktorską, taką samą jak zawsze.

Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy

Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji

Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.


Udostępnij na:
Mateusz Wojdalski

Specjalista SEO i content marketingu w Devstock. Zajmuję się strategią treści, automatyzacją procesów marketingowych i wdrożeniami AI w codziennej pracy. Badam nowe narzędzia, adaptuję je do realnych zadań i piszę o tym, co faktycznie działa.

Anthropic wyprzedził OpenAI wśród firm - dane Ramp z maja
Algorytm zatrzymał pizze Pizza Hut - pozew na 100 mln dolarów

Najnowsze wpisy

Thumb
Atak na npm: 314 paczek zainfekowanych –
19 maj, 2026
Thumb
Algorytm zatrzymał pizze Pizza Hut – pozew
19 maj, 2026
Thumb
Olga Tokarczuk pisze książki z AI i
19 maj, 2026
Thumb
Anthropic wyprzedził OpenAI wśród firm – dane
18 maj, 2026
Thumb
Malta dała wszystkim obywatelom ChatGPT Plus na
18 maj, 2026

Kategorie

  • Aktualności i Wydarzenia (39)
  • Bezpieczeństwo i Jakość (47)
  • Branża IT i Nowe Technologie (81)
  • Design i User Experience (4)
  • Narzędzia i Automatyzacja (109)
  • Programowanie i Technologie Webowe (80)
  • Rozwój kariery i Edukacja (33)

Tagi

5G AI Architektura Cyberbezpieczeństwo Feedback Frontend Git IoT JavaScript Motywacja Nauka efektywna Optymalizacja i wydajność Programowanie React.JS Rozwój osobisty WebDevelopment
Logo FitBody Center Warszawa

Odkryj zabiegi Endermologii LPG Infinity w FitBody Center Warszawa

Maszyna zabiegowa - endermologia lpg infinity
Group-5638-1

Devstock – Akademia programowania z gwarancją pracy

🏠 ul. Bronowska 5a,
03-995 Warszawa
📞 +48 517 313 589
✉️ contact@devstockacademy.pl

Linki

  • Poznaj firmę Devstock
  • Wejdź do społeczności Devstock
  • Polityka prywatności
  • Regulamin

FitBody Center

Strona

  • Strona główna
  • Kontakt

Newsletter

Bądź na bieżąco, otrzymuj darmową wiedzę i poznaj nas lepiej!


Icon-facebook Icon-linkedin2 Icon-instagram Icon-youtube Tiktok
Copyright 2026 Devstock. Wszelkie prawa zastrzeżone
Devstock AcademyDevstock Academy
Sign inSign up

Sign in

Don’t have an account? Sign up
Lost your password?

Sign up

Already have an account? Sign in