We wtorek zmieniają się zasady kontaktu rodzica z dzieckiem w czasie zajęć. Uczeń szkoły podstawowej nie skorzysta z telefonu ani na lekcji, ani na przerwie, ani na zajęciach poza budynkiem. Przynieść go nadal może, bo ustawa zakazuje korzystania, a nie wnoszenia. Podstawą jest nowelizacja Prawa oświatowego z 3 lipca, opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 1036. Wyjątki są trzy i różnią się od siebie bardziej, niż sugerują nagłówki. Do tego ustawa zawiera przepis o statutach, który dla części szkół zmienia praktyczny obraz pierwszych tygodni września.
Kogo obejmuje zakaz telefonów w szkołach
Nowy art. 98a dotyczy szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży, publicznych oraz niepublicznych. Obejmuje też uczniów szkół artystycznych na tym etapie kształcenia.
Zakaz działa podczas pobytu na terenie szkoły w związku z zajęciami dydaktycznymi, wychowawczymi i opiekuńczymi, a także na zajęciach organizowanych poza szkołą. Wychowanie fizyczne na wynajętym basenie podlega więc tej samej regule co lekcja w klasie.
Poza ustawowym zakazem zostają szkoły ponadpodstawowe, podstawówki dla dorosłych oraz szkoły artystyczne kształcące na poziomie liceum lub wyłącznie artystycznie. Tam warunki określa statut i placówka może wybrać zarówno zakaz, jak i same ograniczenia.
W przedszkolach oraz oddziałach przedszkolnych przepis idzie dalej. Art. 102a zakazuje wnoszenia i korzystania, czyli telefon nie powinien w ogóle trafić do plecaka.
Warto zwrócić uwagę na opis urządzeń. Ustawa mówi o telefonach i innych urządzeniach umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku. Wystarczy jedna z tych funkcji, więc dyktafon albo smartwatch z możliwością połączeń mieszczą się w zakazie. Decyduje funkcja, nie obecność karty SIM.
Trzy wyjątki i różnice, które łatwo przeoczyć
Zgoda nauczyciela. Uczeń może skorzystać z telefonu, gdy służy to realizacji programu nauczania, sprawdzeniu wiedzy albo zapewnieniu kontaktu z rodzicem w sytuacji nagłej. To zgoda doraźna, na konkretne użycie.
Zgoda dyrektora. Udziela jej na wniosek ucznia albo rodzica niepełnoletniego ucznia, gdy choroba, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby wymagają sprzętu specjalistycznego albo aplikacji monitorującej stan zdrowia. Ustawa nie nazywa tej zgody okresową. Nakłada za to jeden obowiązek formalny: odmowa musi zawierać pisemne uzasadnienie.
Bezpośrednie zagrożenie. Gdy pojawia się bezpośrednie zagrożenie zdrowia, życia albo mienia, zakaz nie ma zastosowania i niczyja zgoda nie jest potrzebna.
Różnica między pierwszym a trzecim wyjątkiem bywa myląca. Zwykły pilny kontakt z rodzicem mieści się w wyjątku pierwszym, więc wymaga zgody nauczyciela. Dopiero bezpośrednie zagrożenie zdejmuje zakaz samo z siebie.
W przedszkolach obowiązuje wyłącznie wyjątek dyrektorski, związany z chorobą, niepełnosprawnością albo szczególnymi potrzebami dziecka. Pozostałe dwa dotyczą uczniów szkół podstawowych.
Osobno uregulowano wycieczki. Zakaz ich nie obejmuje, a warunki korzystania określa statut, który może dodatkowo wskazać przypadki zakazane. Podobnie jest z internatem.
Przepis o statutach, o którym prawie nikt nie pisze
Szkoły mają dostosować statuty do 31 grudnia 2026. Ciekawszy jest jednak drugi ustęp tego samego artykułu.
Ustawa stanowi, że od 1 września do dnia dostosowania statutu pozostają w mocy dotychczasowe postanowienia statutu w zakresie warunków wnoszenia i korzystania z telefonów. Ustawodawca nie zostawił więc luki, tylko utrzymał stare zapisy na czas przejściowy.
Nie znaczy to jednak, że gdzieś zakaz jeszcze nie działa. Ustawowy zakaz korzystania obowiązuje we wszystkich objętych podstawówkach od 1 września, niezależnie od tego, kiedy szkoła zmieni statut. Utrzymane w mocy postanowienia statutowe nie mogą go wyłączyć.
Różnice między placówkami dotyczą tego, czego ustawa nie przesądza. Statut określa warunki korzystania z telefonów na wycieczkach i w internacie, i może tam wskazać przypadki dodatkowo zakazane. Osobną decyzją jest depozyt, o którym niżej. O to warto zapytać wychowawcę na pierwszym zebraniu, bo tu szkoły faktycznie będą się różnić.
Doświadczenie norweskie, gdzie ograniczono narzędzia cyfrowe w podstawówkach, pokazało znaczenie spójnych zasad na poziomie pojedynczej szkoły.
Depozyt na telefony i konsekwencje dla ucznia
Ustawa daje dyrektorowi narzędzie, o którym w relacjach prasowych mówi się niewiele. Może zorganizować miejsce przechowywania telefonów, ale wymaga to zgody rady pedagogicznej i rady rodziców oraz opinii samorządu uczniowskiego. Nie jest to zatem decyzja jednoosobowa. W szkole niepublicznej, w której nie ma rady rodziców albo samorządu, ich rolę pełnią organy wskazane w statucie.
Przepis nakazuje przy tym zabezpieczyć depozyt tak, aby chronił prywatność ucznia, w szczególności uniemożliwiał przeglądanie zawartości urządzeń przez osoby nieuprawnione. Jeśli uczeń nie przestrzega zasad odkładania i odbierania telefonu, nauczyciel nakazuje mu odłożenie go do tego miejsca.
Ustawa przewiduje też konsekwencje naruszenia. Wobec ucznia stosuje się działania wychowawcze albo kary przewidziane w statucie szkoły. Nie jest to więc przepis bez sankcji, choć ich katalog pozostaje po stronie placówki.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI bez technikaliów – kurs i certyfikat
Pierwsza Misja AI to kurs Kodożerców dla absolutnych początkujących. Fabuła w konwencji science fiction, gamifikacja, ćwiczenia na żywym modelu, certyfikat na koniec.
Zacznij Pierwszą Misję →

Co to zmienia dla rodzica
Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy kontaktu w ciągu dnia. Napisanie do dziecka na przerwie przestaje być drogą pewną, bo odpowiedź wymaga zgody nauczyciela. Zostaje kontakt przez sekretariat.
Jeśli dziecko potrzebuje urządzenia ze względów zdrowotnych, ścieżką jest wniosek do dyrektora, a nie ustalenie z wychowawcą. Warto złożyć go na początku roku, bo odmowa wymaga pisemnego uzasadnienia i wtedy wiadomo, na czym się stoi.
Zakaz nie rozwiązuje przy tym problemu, który go wywołał. Obejmuje pobyt w szkole i zajęcia, a nie korzystanie z urządzenia w domu. Alarm z brytyjskich szkół dotyczący relacji nastolatków z chatbotami dotyczył głównie tego, co dzieje się poza lekcjami.
Podsumowanie
Od 1 września uczeń podstawówki nie skorzysta z telefonu na lekcji, na przerwie ani na zajęciach poza szkołą, ale nadal może go przynieść. W przedszkolach zakazane jest również wnoszenie. Wyjątki są trzy: doraźna zgoda nauczyciela, zgoda dyrektora na wniosek w sprawach zdrowotnych oraz bezpośrednie zagrożenie, przy którym żadna zgoda nie jest potrzebna. Szkół ponadpodstawowych zmiana nie obejmuje. Najmniej oczywisty jest przepis przejściowy: do czasu dostosowania statutu, najpóźniej do 31 grudnia, pozostają w mocy dotychczasowe zapisy szkolne. Sam ustawowy zakaz obowiązuje jednak wszędzie od wtorku. Różnice między szkołami dotyczą wycieczek i internatu, które reguluje statut, oraz tego, czy dyrektor zorganizuje depozyt na telefony.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




