Zaletą Granoli w materiałach producenta jest brak widocznego bota. Narzędzie nie dokłada się do spotkania jako osobny uczestnik i nie pojawia się na liście obok ludzi. Dla użytkownika to komfort, bo rozmowa toczy się normalnie. Dokładnie ta sama cecha stała się teraz osią pozwu zbiorowego złożonego 30 lipca w Kalifornii. Powódka twierdzi, że pozostałe osoby nie miały jak się dowiedzieć, że zapis powstaje, a materiał domyślnie zasilał trening modelu. Sąd nie orzekł jeszcze niczego, więc na razie to zarzut, a firma ma na kilka jego elementów własną odpowiedź w dokumentacji. Ciekawsze od samego sporu jest jednak to, co ta dokumentacja mówi o zgodzie.
Co dokładnie zarzuca pozew
Sprawa nosi nazwę Chamberlain przeciwko Granola, Inc. i Granola Labs Ltd. i została zarejestrowana pod sygnaturą 3:26-cv-07926-EMC w Sądzie Okręgowym dla Północnego Dystryktu Kalifornii. Powódka, Tarra Chamberlain z Florydy, występuje w imieniu proponowanej klasy krajowej oraz podklasy kalifornijskiej. Pozwani to spółka z Delaware i podmiot brytyjski.
Lista podstaw prawnych jest długa. Pozew powołuje się między innymi na federalną ustawę o prywatności komunikacji elektronicznej i na kalifornijską ustawę o naruszeniu prywatności w dwóch sekcjach. Dalej idą przepisy o dostępie do danych komputerowych, prawo o nieuczciwej konkurencji i bezpodstawne wzbogacenie. Sedno zarzutu jest za to proste. Według pozwu aplikacja pobiera dźwięk równocześnie z mikrofonu i z wyjścia systemowego komputera, więc zapisuje wszystkich rozmówców, a nie tylko osobę, która ją uruchomiła.
Drugi wątek dotyczy trenowania modelu i tu pozew dodaje argument, który wykracza poza tę jedną sprawę. Twierdzi, że materiału raz użytego w treningu nie da się dziś od gotowego modelu odizolować. Idąc tym tokiem, usunięcie konta nie cofa wcześniejszego wykorzystania danych. Do 1 sierpnia Granola nie odpowiedziała na pozew.
Dokumentacja producenta mówi o zgodzie wprost
Tu robi się najciekawiej, bo najmocniejszy materiał w tej sprawie nie pochodzi z pozwu, tylko ze strony firmy. W dokumentacji Granoli poświęconej bezpieczeństwu i prywatności stoi zdanie: “You are responsible for obtaining consent from participants before using Granola”. Po polsku: to ty odpowiadasz za uzyskanie zgody uczestników, zanim użyjesz Granoli.
Producent nie ukrywa więc, gdzie widzi odpowiedzialność. Narzędzie ma nie zajmować miejsca na liście uczestników, a zadbanie o to, żeby ludzie jednak wiedzieli, spada na osobę, która je włącza. Firmowy materiał o prywatności uczestników rozwija tę myśl i zaleca informowanie przed rozpoczęciem, nie po fakcie. Warto odnotować, czego w tym materiale nie ma: żadnej wzmianki o jurysdykcjach wymagających zgody wszystkich stron ani o europejskich przepisach o ochronie danych. Poradnik jest proceduralny, nie prawny.
Ta sama dokumentacja podaje: “By default on Free and Business plans, anonymised data may be used for Granola’s own model improvements”. Po polsku: na planach darmowym i biznesowym zanonimizowane dane mogą domyślnie służyć ulepszaniu modeli firmy. Obok stoją dwa zdania działające na korzyść producenta. Według Granoli zewnętrzni dostawcy, tacy jak OpenAI i Anthropic, nie mają prawa trenować na danych klientów, bo zabraniają im tego umowy. Po wyłączeniu ustawienia żadne dane użytkownika nie trafią do przyszłego treningu, choć firma zaznacza, że nie może zagwarantować, iż nie zostały użyte wcześniej. O tym, co dzieje się z materiałem oddanym na trenowanie modeli, pisaliśmy przy zmianie zasad w Samsung Health.
Firma ma na część zarzutów własną odpowiedź
Rzetelność wymaga pokazania drugiej strony, bo dokumentacja Granoli zaprzecza części obrazu wynikającego z pozwu. Producent pisze, że rozpoczęcie nagrywania wymaga kliknięcia i że narzędzie “does not start completely automatically”, czyli nie uruchamia się całkowicie samo. Zastrzega przy tym, że jeśli spotkanie przeciągnie się ponad plan, a użytkownik nie zakończy sesji, zapis może trwać dalej.
Firma opisuje też dwie funkcje przejrzystości. Pierwsza publikuje wiadomość na czacie spotkania w chwili rozpoczęcia transkrypcji. Druga wyświetla widoczny znacznik na obrazie z kamery. Haczyk jest jeden i istotny: obie trzeba włączyć samodzielnie, dla siebie albo dla zespołu. Producent zaznacza dodatkowo, że powiadomienia po stronie Zooma czy Teams konfiguruje sam klient, nie on.
Narzędzia do poinformowania rozmówców istnieją więc i są opisane.
Gdzie siedzi przełącznik treningu
Najbardziej użyteczna część tej historii mieści się w kilku zdaniach. Stan dokumentacji sprawdzony 3 sierpnia 2026. Ustawienie wyłącza się w Settings, dalej Preferences, dalej Data & sharing. Przełącznik nosi nazwę “Use my data to improve models for everyone”. Na planie biznesowym każdy użytkownik musi to zrobić samodzielnie, bo ustawienie jest indywidualne. Na planie Enterprise administrator może objąć ustawieniem całą organizację.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI bez technikaliów. Kurs i certyfikat
Pierwsza Misja AI to kurs Kodożerców dla absolutnych początkujących. Fabuła w konwencji science fiction, gamifikacja, ćwiczenia na żywym modelu i certyfikat na koniec.
Zacznij Pierwszą Misję →

Dlaczego to nie jest sprawa wyłącznie amerykańska
Sprawa toczy się przed federalnym sądem w Kalifornii. Zdanie z dokumentacji o odpowiedzialności za zgodę czyta się jednak wszędzie tak samo. Osoba, która w polskiej firmie włącza notatnik AI na rozmowie z klientem, jest w świetle tej dokumentacji tą, na której producent widzi odpowiedzialność za poinformowanie rozmówców. Ocena, co z tego wynika wobec przepisów obowiązujących w Polsce, należy do prawnika i nie podejmiemy się jej w newsie.
Kancelarie opisują zresztą szerszą falę postępowań przeciw narzędziom nagrywającym spotkania, więc ta sprawa nie jest w swojej kategorii pierwsza.
Pytania praktyczne
Co dzieje się z materiałem zebranym, zanim wyłączyłem to ustawienie?
Dokumentacja rozdziela te dwie sprawy jednoznacznie. Po wyłączeniu przełącznika żadne dane użytkownika nie trafią do przyszłego treningu modelu. Wobec materiału wcześniejszego firma pisze natomiast, że nie może zagwarantować, iż zanonimizowane dane nie zostały użyte przed zmianą ustawienia. Wyłączenie działa więc na przyszłość i nie unieważnia tego, co wydarzyło się wcześniej. Stan dokumentacji sprawdzony 3 sierpnia 2026.
Czy pozostali uczestnicy spotkania widzą, że notatnik AI działa?
Zależy to od ustawień osoby, która go uruchomiła. Sam produkt nie dołącza do spotkania jako osobny uczestnik, więc nie pojawia się na liście obok ludzi. Producent udostępnia jednak dwie funkcje przejrzystości: wiadomość publikowaną na czacie w chwili rozpoczęcia transkrypcji oraz widoczny znacznik na obrazie z kamery. Obie trzeba włączyć samodzielnie. Do tego dochodzą ustawienia powiadomień po stronie Zooma albo Teams, które konfiguruje klient, a nie Granola.
Podsumowanie
30 lipca 2026 w Sądzie Okręgowym dla Północnego Dystryktu Kalifornii złożono pozew zbiorowy przeciwko spółkom stojącym za Granolą, narzędziem do notowania spotkań. Powódka zarzuca, że aplikacja pobiera dźwięk z mikrofonu i z wyjścia systemowego, zapisując wszystkich rozmówców, a zebrany materiał domyślnie zasila trening modelu. Firma nie odniosła się do zarzutów do 1 sierpnia i sąd niczego jeszcze nie stwierdził. Jej dokumentacja odpowiada natomiast na część obrazu z pozwu. Nagrywanie wymaga kliknięcia, a producent udostępnia wiadomość na czacie i widoczny znacznik informujące o transkrypcji. Obie funkcje trzeba jednak włączyć samodzielnie. Dokumentacja podaje też, że na planach darmowym i biznesowym zanonimizowane dane mogą domyślnie służyć ulepszaniu modeli. Odpowiedzialność za uzyskanie zgody uczestników przypisuje przy tym osobie, która włącza narzędzie.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




