Nowa funkcja w przeglądarce zwykle daje o sobie znać sama, a ta została schowana. Mozilla zapowiedziała wbudowane blokowanie reklam w Firefoksie na iPhonie i od razu zastrzegła, że będzie domyślnie wyłączone. Nawet kiedy funkcja trafi na telefon, ekran będzie wyglądał dokładnie tak samo jak przedtem. Reklamy zaczną znikać dopiero wtedy, gdy użytkownik wejdzie w ustawienia i przestawi jeden przełącznik. Ta decyzja przesądza o zasięgu całej zmiany. Skorzystają z niej ci, którzy takiej opcji szukają, a reszta może się nawet nie dowiedzieć, że coś takiego powstało.
Co Firefox zablokuje, a jakie reklamy zobaczysz mimo wszystko
Mozilla opisuje działanie funkcji ostrożnie i warto tę ostrożność powtórzyć. W komunikacie producenta stoi, że blokowane jest “wiele reklam zewnętrznych i elementów śledzących związanych z reklamą, zanim się załadują”. Nie pada słowo o wszystkich reklamach i nie jest to przypadek.
Wyłączenia są trzy i każde ma znaczenie w codziennym używaniu telefonu. Reklamy serwowane bezpośrednio przez odwiedzaną stronę nadal się pokażą. Reklamy w wynikach wyszukiwania też zostają. Trzecie wyłączenie dotyczy samego Firefoksa, bo sponsorowane skróty na nowej karcie są czymś osobnym i bloker ich nie rusza.
W praktyce oznacza to, że efekt zależy od sposobu dostarczania reklam na danej stronie. Tam, gdzie reklamy przychodzą z zewnętrznych sieci, część z nich może zniknąć. Tam, gdzie serwis sprzedaje powierzchnię samodzielnie, zmieni się niewiele. Warto to wiedzieć przed włączeniem funkcji, bo inaczej łatwo uznać, że przełącznik nie działa.
Drugi człon opisu bywa pomijany, a jest ciekawszy od pierwszego. Blokowane są też elementy śledzące związane z reklamą, czyli skrypty, których zadaniem jest zbieranie danych o zachowaniu użytkownika. Reklama jest widoczna i irytuje, więc to o niej się mówi. Śledzenie działa po cichu, a Mozilla wymienia je w komunikacie na równi z samymi reklamami.
Jak włączyć blokowanie reklam w Firefoksie na iPhonie
Ścieżka jest krótka. Producent podaje ją jako Settings > Browsing > Ad Blocker, czyli ustawienia aplikacji, sekcja dotycząca przeglądania, a w niej osobna pozycja blokera. Chodzi o ustawienia samego Firefoksa, nie o ustawienia systemowe telefonu.
Jedno zastrzeżenie dotyczy nazewnictwa. Mozilla dokumentuje tę ścieżkę wyłącznie po angielsku i tylko w tej postaci mam ją potwierdzoną. Polskie etykiety w interfejsie mogą brzmieć inaczej, więc szukaj pozycji odpowiadającej przeglądaniu, a w niej opcji blokowania reklam.
Po przestawieniu przełącznika nic więcej robić nie trzeba. Producent opisuje przy uruchomieniu funkcji sam główny przełącznik. Nie podaje informacji o poziomach ochrony, listach do wyboru ani wyjątkach dla poszczególnych stron, więc nie wiadomo, czy cokolwiek z tego da się ustawić.
Jeśli takiej pozycji w menu nie widzisz, zacznij od aktualizacji aplikacji w sklepie. Numer wersji sprawdzisz w ustawieniach Firefoksa, w sekcji z informacjami o programie. Warto zacząć od tego kroku, bo zapowiedź funkcji wyprzedziła opis wydania w sklepie. Wrócę do tego na końcu tekstu, bo sprawa ma drugie dno.
To nie pierwszy sposób na reklamy na telefonie Apple
Łatwo odczytać tę zmianę jako moment, w którym blokowanie reklam wreszcie dociera na iPhone’a, i byłoby to nieporozumienie. Safari od lat obsługuje osobne aplikacje blokujące treści, instalowane ze sklepu i działające w tle przeglądarki. Kto chciał, ten miał to rozwiązane dawno temu.
Nowość dotyczy Firefoksa, nie systemu. Do tej pory użytkownik tej konkretnej przeglądarki na telefonie Apple był w gorszej sytuacji niż na komputerze, bo nie mógł dołożyć swojego ulubionego rozszerzenia. Zapowiedziane rozwiązanie jest wbudowane, więc nie trzeba go szukać w sklepie ani konfigurować.
Różnica praktyczna sprowadza się do wygody. Osobna aplikacja blokująca wymaga instalacji i włączenia jej w ustawieniach systemu. Wbudowany przełącznik to jedna pozycja w menu przeglądarki, której już używasz.
Dlaczego Mozilla zostawiła tę funkcję wyłączoną
Firma tłumaczy to wyborem użytkownika i pisze wprost, że decyzja należy do niego. Osobno rzuca się w oczy zakres wyjątków, bo reklamy w wynikach wyszukiwania zostają nietknięte. Komunikat nie łączy tego wyjątku z niczym poza działaniem samego mechanizmu i nie podaje, dlaczego akurat ta kategoria została pominięta.
Domyślne wyłączenie ma jeszcze jeden skutek, mniej oczywisty. Funkcja schowana w ustawieniach dociera tylko do tych, którzy do tych ustawień zajrzą. Zmiana jest więc realna dla osób, które jej szukają, i pozostaje niewidoczna dla reszty, nawet gdy funkcja już do nich trafi.
Można na to spojrzeć łagodniej i taka lektura też się broni. Bloker włączony bez pytania potrafi popsuć strony, z których ktoś korzysta na co dzień, a wtedy winna jest przeglądarka. Zostawienie decyzji użytkownikowi zdejmuje z Mozilli ryzyko, że aktualizacja niczego nie zepsuła, a mimo to wygląda, jakby zepsuła.
Skąd się bierze problem akurat na iPhonie
Na komputerze blokowanie reklam załatwia się rozszerzeniem i temat jest zamknięty od lat. Na iOS rozszerzenia nie działają w ten sam sposób, co Mozilla podaje jako powód wbudowania funkcji bezpośrednio w przeglądarkę. Technicznie firma oparła ją o mechanizm blokowania treści od Apple oraz o listę filtrów EasyList.
Ta druga rzecz jest ważniejsza, niż wygląda. EasyList to otwarta lista filtrów, czyli zbiór reguł opisujących, co uznaje się za treść reklamową. Mozilla nie zbudowała więc własnego rozpoznawania reklam od zera, tylko oparła funkcję na gotowym, publicznie dostępnym zbiorze reguł.
To dobry punkt, żeby zestawić dwie rzeczy, które łatwo pomylić. Wbudowany bloker w przeglądarce i rozszerzenie instalowane osobno podlegają zupełnie innym ograniczeniom, a te drugie zmieniają się na niekorzyść użytkownika. Opisywaliśmy to przy wygaszaniu starego standardu rozszerzeń w przeglądarce Edge, gdzie znane narzędzie do blokowania reklam straciło część możliwości. Rozwiązanie wbudowane omija ten spór, bo nie zależy od losów standardu rozszerzeń.
Czego jeszcze nie wiadomo, czyli opis wydania, który milczy
Tu zaczyna się część istotna dla każdego, kto po przeczytaniu newsa sięgnie po telefon. Mozilla nie podała numeru wersji, w której funkcja wchodzi, nie wymieniła żadnego kraju i nie napisała, kiedy dotrze do wszystkich.
Sprawdziłem to po stronie sklepu 2 września. W polskim App Storze Firefox stoi na wersji 155.0 wydanej 30 sierpnia 2026, a w opisie wydania nie ma ani słowa o blokerze. Wymienione są tam wyszukiwanie obrazem, gest otwierania szuflady kart i poprawki wydajności. Ta sama wersja z tą samą datą i tym samym opisem jest w sklepie amerykańskim, brytyjskim i niemieckim.
Wniosek z tego jest jeden i celowo ostrożny. Zapowiedź wyprzedziła wpis w sklepie, co może oznaczać zarówno późniejsze wydanie, jak i stopniowe udostępnianie, ale sam odczyt sklepu tego nie rozstrzyga. Nie ma za to przesłanek, żeby twierdzić, że Polska została pominięta, bo w pozostałych sklepach wygląda to identycznie. Jeśli przełącznika u siebie nie widzisz, sprawdź wersję aplikacji i wróć do tematu za jakiś czas.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Pierwszy raz z AI? Zaczynasz od zera.
Pierwsza Misja AI to kurs dla osób bez technicznego przygotowania. Nie musisz pisać kodu ani znać żargonu. Dowiesz się, jak działa AI, jak promptować i jak korzystać z niej w pracy.
Wejdź na pokład →

Najczęstsze pytania
Czy bloker w Firefoksie usunie reklamy z aplikacji na telefonie?
Nie. Funkcja działa wewnątrz przeglądarki i dotyczy stron, które w niej otwierasz. Reklamy wyświetlane przez osobne aplikacje, na przykład w grze albo w serwisie społecznościowym z własnym programem, są poza jej zasięgiem. Nie obejmuje też stron otwieranych w innej przeglądarce.
Czy trzeba jeszcze doinstalować jakieś rozszerzenie?
Nie, i na tym polega cała zmiana. Mozilla wbudowała blokowanie reklam w samą przeglądarkę właśnie dlatego, że na iOS rozszerzenia nie są dostępne w taki sposób jak na komputerze. Wystarczy włączyć gotową opcję w ustawieniach aplikacji.
Podsumowanie
Firefox na iPhonie ma sam ograniczać reklamy, ale zrobi to dopiero po ręcznym włączeniu i tylko w wyznaczonym zakresie. Zniknie wiele reklam zewnętrznych i elementów śledzących, zostaną te serwowane przez samą stronę oraz te w wynikach wyszukiwania. Techniczna podstawa jest znana i sprawdzona, bo to mechanizm blokowania treści od Apple w połączeniu z listą EasyList. Otwarte pozostaje pytanie o wdrożenie, bo Mozilla nie podała ani numeru wersji, ani listy krajów. Opis wydania w App Storze na 2 września o funkcji milczy w każdym sprawdzonym sklepie. Dla użytkownika praktyczny wniosek jest prosty i sprowadza się do jednego ruchu. Warto zajrzeć w ustawienia przeglądania i sprawdzić, czy przełącznik już się pojawił.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




