Samodzielne konto w mediach społecznościowych dopiero od piętnastu lat, a od trzynastu tylko mini-konto podpięte pod konto rodzica. Poniżej trzynastu lat media społecznościowe miałyby być zamknięte, a zostałyby serwisy wideo zaprojektowane dla dzieci. Tak wygląda pierwszy z czterech filarów projektu EU Kids Act. Komisja Europejska przyjęła go 17 września i w komunikacie z tego dnia podaje, że dokument trafił już do Parlamentu Europejskiego i Rady. Do polskiego prawa jest stąd daleko, bo przyjęcie projektu przez Komisję otwiera procedurę, a nie ją zamyka. Propozycja sięga przy tym dalej niż same progi wieku i obejmuje również gry sieciowe, chatboty oraz towarzyszy AI.
Czym jest EU Kids Act i co dokładnie przyjęła Komisja
To unijna propozycja legislacyjna o bezpieczeństwie dzieci w internecie. Komisja ogłosiła jego przyjęcie w komunikacie prasowym IP/26/1890 17 września rano. Dokument stoi na czterech filarach: opóźnienie wejścia do mediów społecznościowych, bezpieczne projektowanie usług, weryfikacja wieku chroniąca prywatność i egzekwowanie przepisów.
Sam projekt nie zmienia dziś obowiązujących zasad. Komisja ma w procedurze unijnej prawo inicjatywy, więc jej przyjęcie projektu oznacza tylko tyle, że dokument opuścił Berlaymont i trafił na biurka współprawodawców. Teraz Parlament Europejski i Rada będą go czytać, poprawiać i negocjować między sobą. Dopiero po ich zgodzie tekst staje się prawem, a od kiedy zacznie być stosowany, rozstrzygnie już przyjęta wersja.
Ta różnica gubi się w części dzisiejszych nagłówków, z których wynika, że zakaz właśnie wszedł w życie. Na tym etapie mówimy o propozycji, którą da się jeszcze rozmontować w negocjacjach. Podstawą projektu jest raport Specjalnego Panelu do spraw Bezpieczeństwa Dzieci w Sieci. Panel zwołała przewodnicząca Komisji w marcu 2026, zasiadło w nim ponad sześćdziesięciu ekspertów, a gotowy raport trafił do Komisji w lipcu.
Trzy przedziały wieku i co wolno w każdym z nich
Relacje z dzisiejszego dnia rozjechały się na dwóch liczbach: jedne mówią o zakazie poniżej trzynastu lat, inne o granicy piętnastu. Obie są prawdziwe, bo projekt zawiera kilka progów naraz i każdy rządzi się własnymi zasadami.


Dla dzieci od trzech do niespełna trzynastu lat media społecznościowe mają być zamknięte. Zostałyby im serwisy wideo zaprojektowane specjalnie dla dzieci, obsługiwane z konta zarządzanego przez opiekuna. Platforma miałaby dać rodzicowi łatwe narzędzie, które po przekazaniu telefonu dziecku ogranicza urządzenie do takich usług. Ekspozycja dziecka ma tam sięgać najwyżej godziny dziennie.
Przedział od trzynastu do niespełna piętnastu lat dostaje konstrukcję zwaną w projekcie mini-kontem. Zakłada je opiekun, a dziecko wchodzi na nie przez konto opiekuna i korzysta z platform odpowiednich dla swojego wieku. Mini-konto ma mieć ograniczone kontakty społeczne i również limit do godziny dziennie.
Od piętnastych urodzin nastolatek zakłada konto samodzielnie. To jest właśnie owo unijne minimum wieku, o którym mówią dzisiejsze nagłówki. Czwarta granica, osiemnaście lat, dotyczy czego innego. Wyznacza zakres obowiązków, które platformy mają wobec każdego niepełnoletniego użytkownika. Pytanie o to, od ilu lat wolno mieć konto dzisiaj, jest osobną sprawą. Odpowiadamy na nie w tekście o zakazie mediów społecznościowych dla dzieci, razem z obowiązującym prawem i regulaminami serwisów.
Zakazy, które objęłyby wszystkich poniżej osiemnastu lat
Drugi filar wychodzi poza same media społecznościowe. Obowiązki obejmują każdą usługę oferującą małoletnim media społecznościowe, serwisy wideo, gry sieciowe oraz chatboty i towarzyszy AI. Katalog zakazów Komisja wypisała konkretnie.
Zniknąć mają funkcje uzależniające i kanały rekomendacji budowane na profilowaniu, o których komunikat pisze, że wciągają małoletnich w króliczą norę szkodliwych treści. Zakazane ma być nieskończone przewijanie bez punktów zatrzymania, sztuczki oparte na nagradzaniu oraz powiadomienia wysyłane w godzinach snu. Do tego dochodzi zakaz niezamawianego kontaktu ze strony obcych osób.
Osobny przepis dotyczy rozmów z maszyną. Towarzysze AI i chatboty mają być domyślnie wyłączone i nie mogłyby symulować relacji międzyludzkich w sposób budujący zależność emocjonalną. Stoją w tym katalogu obok gier sieciowych i serwisów wideo, czyli jako pełnoprawna kategoria usługi, a nie jej dodatek.
Profil małoletniego ma być domyślnie prywatny, z wyłączoną geolokalizacją, kamerą i mikrofonem. Serwis miałby też dać proste blokowanie i wyciszanie innych użytkowników, działające narzędzia do zarządzania czasem oraz bezpieczny system rekomendacji, który małoletni może sam wyregulować i wyzerować.
Unijna aplikacja do weryfikacji wieku bez przechowywania dokumentów
Trzeci filar odpowiada na pytanie, które przewraca każdą taką regulację w praktyce. Skoro platforma ma znać wiek użytkownika, to jak ma go poznać bez budowania zbioru dokumentów tożsamości milionów ludzi.
Projekt nakazuje usługom internetowym i sklepom z aplikacjami korzystanie z narzędzi do ustalania wieku. Jako przykład Komisja wskazuje unijną aplikację do weryfikacji wieku i podkreśla jej właściwość: nie przechowuje dokumentów tożsamości ani danych biometrycznych. Państwa członkowskie mają być blisko zaangażowane w budowę tego ekosystemu. Inną drogę do tego samego celu wybrała Kalifornia, gdzie weryfikacja ma siedzieć w systemie operacyjnym zamiast w serwisie, o czym pisaliśmy przy ustawie AB 1856.
Dostawcy mediów społecznościowych i serwisów wideo mają być wezwani do weryfikacji wieku przy zakładaniu nowego konta. Z kontami już istniejącymi projekt radzi sobie inaczej: dostawca ma oszacować wiek użytkownika na podstawie rozsądnych przesłanek, na przykład daty założenia konta albo danych karty płatniczej. Ta konstrukcja zapowiada najwięcej sporów, bo szacowanie wieku po dacie rejestracji jest zgadywaniem z ładną nazwą.
Ciężar dowodu przechodzi na platformę
Czwarty filar zmienia to, kto kogo musi przekonać. Komunikat nazywa to wprost odwróceniem ciężaru dowodu. Dostawcy bardzo dużych platform internetowych mieliby wykazać, że ich serwis jest bezpieczny z założenia.
Wygląda to tak: platforma składa plan zgodności Komisji oraz niezależnemu audytorowi, a ten ma dokładnie ocenić nową usługę, funkcję albo możliwość. Jeżeli z raportu audytora wynika, że w planie są braki, Komisja może zażądać od dostawcy zaproponowania środków naprawczych. Nadzór ma się opierać na strukturach działających już przy akcie o usługach cyfrowych i akcie o sztucznej inteligencji, czyli na istniejących mechanizmach i wiedzy. Przy niezgodności przewidziano tryb przyspieszony, w którym Komisja powinna zakończyć dochodzenie w ciągu dziewięćdziesięciu dni.
Zamysł całości streszcza cytat przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen: “Nasz KIDS Act odwraca ciężar dowodu, to platformy mają wykazać, że są bezpieczne z założenia. Sadzamy też rodziców z powrotem za kierownicę i dajemy im narzędzia, którymi pomogą dzieciom poruszać się po bezpieczniejszym internecie”. Tłumaczenie jest nasze, oryginał po angielsku stoi w komunikacie Komisji.
Polska popiera kierunek, ale chce prawa do wyższej granicy
Tego wątku nie ma w unijnym komunikacie i jest on dla polskiego czytelnika istotniejszy niż same brukselskie filary. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski powiedział rano w RMF FM, że Polska popiera kierunek projektu, lecz chce zachować możliwość zastosowania u siebie wyższej granicy wieku. Jeśli takiego przepisu w unijnym tekście nie będzie, resort zapowiada wniosek o dopisanie furtki dla państw członkowskich.
Według Standerskiego równolegle powstaje polska ustawa i jest ona dopiero na przedpolu procesu. Projekt nie trafił jeszcze do wykazu prac legislacyjnych rządu. Notyfikację do Komisji resort planuje na koniec roku, a sama procedura notyfikacyjna trwa trzy miesiące. Weryfikację wieku ministerstwo chce oprzeć na europejskim systemie tożsamości cyfrowej i na mObywatelu.
Dwie sprawy trzeba tu rozdzielić, bo w relacjach się zlewają. Komisja proponuje progi trzynastu i piętnastu lat równocześnie, każdy dla innego rodzaju konta. Polski postulat dotyczy natomiast prawa państwa do ustawienia własnej, wyższej granicy, a nie sporu o jedną liczbę w unijnym tekście. Francja poszła tą drogą wcześniej i jej doświadczenia opisaliśmy przy francuskim zakazie dla dzieci poniżej piętnastu lat.
Co musi się stać, zanim projekt stanie się prawem
W zwykłej procedurze ustawodawczej wygląda to zazwyczaj tak. Parlament Europejski wyznacza komisję wiodącą i sprawozdawcę, Rada zaczyna prace w swojej grupie roboczej, a potem obie instytucje siadają do negocjacji trójstronnych. Komisja w komunikacie pisze o wyraźnym zapotrzebowaniu na pilne i całościowe działanie i nazywa szybkie przyjęcie aktu rzeczą konieczną. Deklaracja o pilności nie przesądza jednak tempa, bo to od Parlamentu i Rady zależy, ile potrwają uzgodnienia.
Powołuje się przy tym na badanie opinii: według przywołanego przez Komisję Eurobarometru dziewięćdziesiąt dwa procent Europejczyków uznaje wzmocnienie ochrony dzieci w sieci za priorytet. Poparcie dla kierunku nie przekłada się zwykle na zgodę co do konkretnych progów. To właśnie na nich spory się zaognią.
Dla rodzica praktyczny wniosek jest prosty: sam projekt Komisji niczego dziś w telefonie dziecka nie zmienia. Dla firmy prowadzącej usługę z treściami użytkowników albo aplikację z czatem wniosek jest inny. Obowiązek planu zgodności i audytu projekt adresuje na razie do dostawców bardzo dużych platform. Kierunek regulacji jest jednak czytelny dla całej branży.
Czy EU Kids Act już obowiązuje?
Nie. Komisja Europejska przyjęła 17 września 2026 projekt aktu i przesłała go Parlamentowi Europejskiemu oraz Radzie. Przepisy zaczną obowiązywać dopiero po zakończeniu procedury ustawodawczej, a termin ich stosowania rozstrzygnie ostatecznie przyjęta wersja tekstu.
Co się stanie z kontami, które dziecko założyło wcześniej?
Projekt osobno traktuje konta już istniejące. Dostawca ma oszacować wiek użytkownika na podstawie rozsądnych przesłanek, wymienia się wśród nich datę założenia konta i dane karty płatniczej. Weryfikacja wieku dotyczy natomiast zakładania nowych kont.
Podsumowanie
Projekt wprowadza cztery granice wieku naraz i dlatego dzisiejsze nagłówki mówiły raz o trzynastu, raz o piętnastu latach. Poniżej trzynastu lat media społecznościowe miałyby zostać zamknięte, a dzieciom od trzech lat wzwyż zostałyby serwisy wideo dla najmłodszych. Między trzynastym a piętnastym rokiem życia wchodzi mini-konto prowadzone przez opiekuna, a od piętnastych urodzin nastolatek zakładałby konto sam. Obowiązki bezpiecznego projektowania objęłyby przy tym każdego użytkownika poniżej osiemnastu lat. Propozycja dotyka też gier sieciowych i chatbotów, więc jej zasięg jest szerszy niż same serwisy społecznościowe. Przed nią stoi cała ścieżka legislacyjna w Parlamencie i Radzie. Resort cyfryzacji zapowiada w tym czasie własną ustawę i chce prawa do ostrzejszej granicy. Jeśli prowadzisz usługę, z której korzystają nastolatkowie, przegląd rejestracji i ustawień domyślnych wypada zrobić teraz.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



