Sto złotych i osiemset złotych to w tej historii ta sama sprawa, tylko rozstrzygnięta w dwóch różnych miejscach. Według relacji Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu, przekazanej dalej przez PAP, trzydziestolatek jechał Oplem ulicą Korfantego i przekroczył dozwoloną prędkość o 14 kilometrów na godzinę. Taryfikator przewiduje za to mandat w wysokości 100 złotych. Kierowca w trakcie kontroli sięgnął po telefon, zapytał o radę popularne narzędzie AI i odmówił przyjęcia mandatu. Sprawa trafiła do sądu, który uznał go winnym wykroczenia i wymierzył grzywnę 800 złotych.
Co wiemy, a czego nie wiemy
Jest to relacja jednej strony, czyli policji, i tak trzeba ją czytać.
Znamy okoliczności kontroli, kwotę z taryfikatora i wysokość grzywny. Nie znamy natomiast nazwy narzędzia, z którego kierowca skorzystał, bo nie podaje jej żaden komunikat. Nie znamy też treści tej rozmowy z modelem ani wersji samego kierowcy. Wiadomo jedynie tyle, że tak oświadczył policjantom podczas kontroli. Nie ma również sygnatury sprawy ani informacji, czy orzeczenie jest już prawomocne.
Sama policja komentuje to zresztą oszczędniej, niż zrobiła to część relacji. W komunikacie zabrzańskiej komendy pada apel, żeby “ostrożnie podchodzić do porad generowanych przez narzędzia sztucznej inteligencji”, bo “choć mogą one pomóc w wyszukiwaniu informacji, nie zastępują obowiązujących przepisów”. To wszystko. Żadna jednostka nie twierdzi, że narzędzie zmyśliło konkretny przepis, i my też tego nie twierdzimy.
Co się dzieje po odmowie przyjęcia mandatu
Tu jest sedno tej historii i akurat ta część nie zależy od żadnej technologii.
Odmowa przyjęcia mandatu nie kończy sprawy. Zmienia się tylko organ, który o niej rozstrzyga: policja kieruje do sądu wniosek o ukaranie, zaznaczając w nim, że obwiniony mandatu nie przyjął. Od tego momentu taryfikator przestaje obowiązywać, bo wiąże on postępowanie mandatowe, a nie sąd.
Sąd orzeka na zasadach ogólnych i może wymierzyć karę wyższą niż proponowany mandat. Za przekroczenie prędkości o 14 kilometrów na godzinę mógł wymierzyć grzywnę do 5000 złotych. Może też, w drugą stronę, odstąpić od ukarania albo uniewinnić. W razie skazania sąd co do zasady zasądza od obwinionego również koszty postępowania. Osiemset złotych zamiast stu mieści się więc w zwykłym zakresie tego, co sąd mógł zrobić. Grzywna jest karą za wykroczenie, nie za samą odmowę przyjęcia mandatu.
Warto wiedzieć, jak taka sprawa może wyglądać w praktyce, bo wyobrażenie o wielkiej rozprawie bywa mylące. Jeżeli okoliczności czynu i wina nie budzą wątpliwości, sąd może na posiedzeniu, bez udziału stron, wydać wyrok nakazowy. Od doręczonego wyroku obwiniony może wnieść sprzeciw w terminie siedmiu dni. Sprzeciw nie wymaga uzasadnienia, a po jego wniesieniu wyrok traci moc i sprawa jest rozpoznawana na zasadach ogólnych. W jakim trybie orzekał sąd w Zabrzu, nie wiadomo.
Dlaczego akurat prawo drogowe wykłada modele
Model językowy bez dostępu do aktualnych źródeł może nie uwzględnić obowiązującego stanu prawnego, a w polskich przepisach drogowych ta różnica bywa kosztowna. Trzy powody poniżej to już nasze odczytanie, a nie ustalenie policji.
Po pierwsze, taryfikator zmieniał się w ostatnich latach kilkakrotnie, a wraz z nim kwoty za te same wykroczenia. Model wytrenowany na starszych danych może podać nieaktualną kwotę. Po drugie, spora część tekstów o mandatach w internecie to wpisy z forów i komentarze, w których ktoś opowiada, jak to jemu się udało. Po trzecie, pytanie zadane bez kontekstu brzmi identycznie w każdym kraju, a odpowiedź identyczna być nie może, bo procedura mandatowa jest lokalna.
Podobny mechanizm opisywaliśmy przy halucynacjach AI w raporcie Deloitte, gdzie model podał źródła brzmiące wiarygodnie, ale nieodnalezione. W obu przypadkach nie chodzi o to, że narzędzie kłamie. Chodzi o to, że bez weryfikacji może nie odróżnić przepisu od opowieści o przepisie.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Używasz AI codziennie? Sprawdź, czy robisz to dobrze
Kurs Pierwsza Misja AI pokaże Ci techniki promptowania, które naprawdę działają. Praktyczne ćwiczenia z prawdziwym GPT-4, gamifikacja i certyfikat.
Sprawdź program kursu →

Kiedy odmowa mandatu bywa świadomym wyborem
Byłoby nieuczciwe zostawić czytelnika z wnioskiem, że mandat zawsze trzeba przyjąć.
Odmowa ma sens wtedy, gdy ktoś kwestionuje sprawstwo albo ustalenia z kontroli i chce, żeby ocenił je sąd. Jest też druga sytuacja, wynikająca z mechaniki punktów karnych. Mandat kredytowany staje się prawomocny z chwilą pokwitowania odbioru, a naruszenie podlega wpisowi ostatecznemu do ewidencji. Po odmowie powstaje wpis tymczasowy, który staje się ostateczny po prawomocnym stwierdzeniu naruszenia przez sąd, a po prawomocnym uniewinnieniu jest usuwany. Dla kierowcy blisko granicy 24 punktów sama różnica w momencie zaliczenia bywa istotna.
Różnica między takim wyborem a historią z Zabrza jest jednak zasadnicza. W jednym przypadku ktoś świadomie idzie do sądu, licząc się z wyższą karą. W drugim, według relacji policji, odmowa nastąpiła po poradzie narzędzia AI.
Jak pytać, żeby dostać ostrzeżenie zamiast rady
Ta sama technologia potrafi w takiej sytuacji pomóc, tylko trzeba ją zapytać inaczej.
Pytanie w rodzaju “czy przyjmować mandat” prosi model o decyzję i taką decyzję zwykle dostaniemy. Pytanie “jaka procedura obowiązuje w Polsce po odmowie przyjęcia mandatu” prosi o opis stanu rzeczy. Wtedy znacznie trudniej o odpowiedź, która wprowadzi kogoś na minę. Warto też wprost poprosić model o wskazanie, czego nie jest pewien, i o podanie podstawy prawnej do samodzielnego sprawdzenia. Pisaliśmy o tym w tekście o wymuszaniu deklaracji pewności w promptach.
Najprostszy test jest zresztą taki. Po drugiej stronie stoi ktoś, kto nigdy nie widział polskiego taryfikatora i nie poniesie żadnych konsekwencji swojej porady. Czy na takiej podstawie podejmuje się decyzję kosztującą kilkaset złotych? To pytanie warto sobie zadać przy każdej poradzie prawnej, finansowej i medycznej z czatu.
Podsumowanie
Według relacji Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu kierowca przekroczył prędkość o 14 kilometrów na godzinę, co według taryfikatora kosztuje 100 złotych mandatu, a podczas kontroli zapytał o radę narzędzie AI i mandatu nie przyjął. Sąd wymierzył mu grzywnę 800 złotych. Sam mechanizm nie ma w sobie nic wyjątkowego. Odmowa przyjęcia mandatu nie kończy sprawy, tylko przenosi ją do sądu, a sąd nie jest związany taryfikatorem i za to wykroczenie mógł orzec grzywnę do 5000 złotych, a w razie skazania co do zasady również koszty postępowania. Może zrobić to wyrokiem nakazowym na posiedzeniu bez udziału stron, od którego przysługuje sprzeciw w terminie siedmiu dni. Modele językowe mogą się zaś wyłożyć na polskich przepisach drogowych z trzech powodów. Taryfikator zmieniał się kilka razy, sporo tekstów o mandatach w sieci to wpisy z forów, a pytanie zadane bez kontekstu nie mówi modelowi, w jakim kraju obowiązuje odpowiedź. Nie znamy nazwy narzędzia, treści rozmowy ani tego, czy orzeczenie jest prawomocne, więc całą historię warto traktować jako opis mechanizmu, a nie jako wyrok na technologię.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



