W przypisie jednego z raportów PwC Middle East został adres internetowy z doklejonym parametrem utm_source=chatgpt.com, czyli znacznikiem, który ChatGPT dopina do linków podawanych w odpowiedziach. To najbardziej dosłowny ślad z całej sprawy, ale nie jedyny. Firma GPTZero przeanalizowała cztery raporty eksperckie tej jednostki z lat 2024-2026 pod kątem halucynacji AI, a Financial Times opublikował własne śledztwo. GPTZero wskazał nieodnalezione źródła oraz dane przypisane materiałom, które mówiły o czymś innym. Według relacji PRoto ze śledztwa FT chwalony przykład wdrożenia w JPMorgan oparto na wpisie nastoletniego blogera.
Cztery raporty, ale nie zamówienia rządowe
Zacznijmy od tego, czym te dokumenty nie są, bo w skrótach łatwo o pomyłkę.
To publikacje własne PwC Middle East z kategorii thought leadership, czyli materiały eksperckie, które firmy doradcze wydają po to, żeby pokazać kompetencje i przyciągnąć klientów. To nie były raporty zamawiane przez rządy, a źródła nie ustalają, żeby na ich podstawie zapadła jakakolwiek decyzja publiczna. Wątek rządowy w tej sprawie wygląda inaczej i jest ciekawszy. Raport “Transforming Governance: Citizen Pulse” z 2025 roku twierdził, że opisywany framework jest używany przez rządy Danii, Arabii Saudyjskiej, Stanów Zjednoczonych i Australii. GPTZero nie znalazł na to żadnych publicznych dowodów, a sama nazwa produktu nie pojawia się nigdzie indziej w materiałach firmy.
Pozostałe trzy dokumenty to “Shaping the GCC Mobility Landscape” z 2026 roku, “Building a Cyber-Resilient eMobility Ecosystem” z 2025 i “Agentic AI – The New Frontier in GenAI” z 2024. Wszystkie cztery mają razem ponad sto przypisów: kolejno 17, 43, 19 i 32. To ważna liczba, bo pokazuje skalę materiału do sprawdzenia.
Co dało się sprawdzić bez żadnego detektora
Najmocniejsza część tych ustaleń nie ma nic wspólnego z wykrywaniem AI. To zwykłe klikanie w przypisy, które każdy może powtórzyć.
Artykuł MIT Technology Review o sztucznej inteligencji w usługach publicznych, podany jako źródło, nie został odnaleziony. Raportu Światowego Forum Ekonomicznego o inteligentnych miastach i AI o dokładnie takim tytule również nie odnaleziono. Praca naukowa o jakości powietrza w Rijadzie nie znalazła się ani we wskazanym czasopiśmie, ani u przypisanych autorów. Dane o trzynastu milionach stacji ładowania w Chinach przypisano źródłu, które mówiło o sprzedaży samochodów, a nie o infrastrukturze. W jednym z raportów tylko dziesięć z siedemnastu przypisów odpowiadało odnośnikom w treści.
Według relacji PRoto ze śledztwa FT jedno twierdzenie powtórzono w tekście trzy razy, za każdym razem z innym przypisem.
Osobno warto wymienić przykład, który w tej sprawie zapada w pamięć najmocniej. Inicjatywę JPMorgan opisano jako sukces agentowej AI, a jako źródło podano wpis nastoletniego blogera z 280 obserwującymi na Medium. Sam projekt ogłoszono w 2017 roku, czyli grubo przed premierą ChatGPT.
Gdzie kończy się dowód, a zaczyna wynik detektora
Druga część ustaleń wymaga większej ostrożności i w wielu relacjach jest podawana zbyt mocno.
GPTZero przepuścił raporty przez własny detektor i przez własne narzędzie do sprawdzania cytowań. Według tego detektora w kategorii “wygenerowane przez AI albo mieszane” raporty otrzymały kolejno sto, osiemdziesiąt dwa, sześćdziesiąt i pięćdziesiąt procent. Wynik detektora to jednak nie ustalone autorstwo, tylko oszacowanie prawdopodobieństwa. Halucynacje AI i tekst pisany z pomocą modelu to zresztą dwie różne rzeczy, a detektor mierzy tę drugą. Warto też pamiętać, kto mierzy. GPTZero sprzedaje narzędzia do wykrywania tekstów pisanych przez AI, więc ma interes w tym, żeby zjawisko było widoczne. To nie znaczy, że pomiar jest fałszywy. Znaczy tylko, że pierwsza część, ta z klikalnymi przypisami, broni się sama, a druga wymaga zaufania do metody.
PwC mówi o aktualizacji przypisów
Rzecznik PwC Middle East odpowiedział, że firma poważnie traktuje rzetelność publikowanych badań i aktualizuje ograniczoną liczbę przypisów we wskazanych raportach. Powołał się przy tym na wewnętrzne procesy kontroli jakości i firmowe podejście do odpowiedzialnego korzystania z AI.
Oświadczenie nie mówi, jak te przypisy powstały ani na którym etapie kontrola jakości ich nie zatrzymała. Raporty nie zostały wycofane, w odróżnieniu od dokumentów dwóch innych firm z tej samej ligi.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
Pierwszy raz z AI? Zaczynasz od zera.
Pierwsza Misja AI to kurs dla osób bez technicznego backgroundu. Zero kodu, zero żargonu. Dowiesz się jak działa AI, jak promptować i jak korzystać z niej w pracy.
Wejdź na pokład →

Wielka Czwórka ma z tym problem od miesięcy
Przypadek PwC Middle East nie jest tu ani pierwszy, ani odosobniony, i to jest właściwy kontekst tej historii.
KPMG miało raport o agentowej AI z halucynacjami i zmyślonymi cytowaniami. Zbieżność jest warta odnotowania, bo jednym z czterech zbadanych dokumentów PwC Middle East też było opracowanie o agentowej AI. EY wycofało w maju badanie o programach lojalnościowych z tego samego powodu. Deloitte zwróciło rządowi Australii część wynagrodzenia za opracowanie z błędami po użyciu AI, o czym pisaliśmy w tekście o halucynacjach AI w raporcie Deloitte.
Warto jednak rozróżnić dwie sytuacje, bo w relacjach się zlewają. Sprawa Deloitte dotyczyła płatnego opracowania dla zamawiającego, który potem odzyskał część pieniędzy. Sprawa PwC Middle East dotyczy publikacji własnych, za które nikt nie zapłacił, więc nie ma tu ani zamawiającego, ani zwrotu. Podobne rozróżnienie prowadziliśmy przy przycisku do zgłaszania postów napisanych przez AI na LinkedInie, gdzie sygnał od czytelników też nie oznaczał usunięcia treści.
Co z tego wynika dla każdego, kto pisze z AI
Praktyczny wniosek jest tańszy, niż się wydaje, i nie wymaga żadnego detektora.
Halucynacje AI rzadko wyglądają jak bzdura. Wyglądają jak porządny przypis do artykułu, który brzmi wiarygodnie, bo model zna konwencję tytułów w danej dziedzinie. Dlatego podstawową kontrolą jest otwarcie każdego linku i sprawdzenie trzech rzeczy: czy dokument da się odnaleźć, czy zgadzają się autorzy i czy mówi to, co mu przypisano. Cała ta sprawa rozbiła się właśnie o taki krok. W tekście o kilkudziesięciu cytowaniach zajmuje on kilkanaście minut.
Cztery kontrole z tej sprawy da się powtórzyć u siebie i żadna nie wymaga narzędzia. Sprawdź, czy czasopismo albo instytucja z przypisu ma taki tekst w archiwum. To właśnie na tym poległa praca o powietrzu w Rijadzie. Porównaj datę projektu z technologią, którą ma ilustrować, jak w przypadku projektu ogłoszonego w 2017 roku i opisanego jako sukces agentowej AI. Policz, czy każdy przypis ma odnośnik w treści, bo w jednym z raportów PwC Middle East zgadzało się dziesięć z siedemnastu. Na koniec przeszukaj dokument pod kątem ciągu chatgpt.com, co zajmuje kilka sekund.
Warto ten ostatni odruch mieć przed oddaniem materiału, a nie po publikacji. Halucynacje AI zwykle nie zdradzają się stylem, tylko właśnie takim drobiazgiem w odnośniku.
Podsumowanie
GPTZero przeanalizował cztery raporty eksperckie PwC Middle East z lat 2024-2026, a Financial Times opublikował własne śledztwo 29 lipca. GPTZero wskazał przypisy do nieodnalezionego artykułu MIT Technology Review i nieodnalezionego raportu Światowego Forum Ekonomicznego, a także dane o infrastrukturze ładowania przypisane źródłu o sprzedaży aut. Według relacji PRoto ze śledztwa FT praca o jakości powietrza w Rijadzie nie znalazła się we wskazanym czasopiśmie, a opis projektu JPMorgan oparto na wpisie nastoletniego blogera. W przypisach jednego z raportów został adres z parametrem utm_source=chatgpt.com. PwC Middle East zapowiedziało aktualizację ograniczonej liczby cytowań i nie wycofało żadnego dokumentu. Wyniki detektora AI dla tych raportów sięgały od pięćdziesięciu do stu procent, ale to oszacowanie firmy sprzedającej detektory, a nie ustalone autorstwo. Sprawdzalne bez żadnego narzędzia są za to same przypisy.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



