Trzech pracowników Amazona pojawiło się 3 czerwca 2026 roku przed komisją Land Use and Sustainability Committee w Seattle. Patrick Schloesser z AWS, starsza inżynierka Liesl Wigand oraz Darius Irani publicznie poparli roczne moratorium na nowe duże centra danych w mieście. Sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że mówimy o tej samej firmie, która planuje przeznaczyć 200 miliardów dolarów na inwestycje w 2026 roku. W tym samym czasie Amazon przeprowadził natomiast redukcję około 30 tysięcy stanowisk korporacyjnych. Kilka godzin po wystąpieniach rada miasta przyjęła moratorium.
Czego domagali się pracownicy Amazona
Patrick Schloesser zwrócił uwagę na ogromną skalę wyścigu o moc obliczeniową. “Big Tech jest zdesperowany, żeby zbudować jak najwięcej mocy obliczeniowej, najszybciej jak się da” – tak zacytowało go Fortune. Schloesser przypomniał też, że w ciągu ośmiu miesięcy Amazon zredukował około 30 tysięcy stanowisk korporacyjnych. Jednocześnie wydatki inwestycyjne firmy rosną do rekordowych poziomów.
Przedstawione postulaty miały bowiem charakter praktyczny. Pracownicy chcieli między innymi większego wykorzystania lokalnych źródeł energii odnawialnej. Domagali się także większej przejrzystości przy wyborze lokalizacji nowych inwestycji oraz lepszych standardów zatrudnienia przy budowie infrastruktury. Pojawiła się również propozycja dodatkowych opłat dla firm przeprowadzających duże zwolnienia.
Liesl Wigand podkreślała z kolei, że decyzje dotyczące rozwoju infrastruktury AI powinny być podejmowane z udziałem lokalnych społeczności. Cała trójka należy natomiast do Amazon Employees for Climate Justice. To grupa pracowników działająca od 2018 roku na rzecz zmian środowiskowych i większej odpowiedzialności firmy. Już wcześniej organizacja domagała się 100 procent lokalnej energii odnawialnej. Co więcej, postulowała większy udział pracowników w decyzjach dotyczących rozwoju AI.
Skąd bierze się 200 miliardów dolarów i 30 tysięcy zwolnień
Wydatki inwestycyjne Amazona rosną bardzo szybko. Po około 83 miliardach dolarów w 2024 roku i 125 miliardach w 2025 roku firma planuje przeznaczyć aż 200 miliardów dolarów w 2026. Większość tej kwoty trafia natomiast do AWS i obejmuje serwery, układy AI, sieci, zasilanie oraz budowę nowych centrów danych. Sam AWS w czwartym kwartale 2025 osiągnął 142 miliardy dolarów annualized run rate i rósł o 24 procent rok do roku. Z kolei dodatkowy run rate samego AWS AI przekroczył 15 miliardów dolarów w pierwszym kwartale 2026. Według szacunków cała czwórka największych firm technologicznych może wydać w tym roku od 650 do 725 miliardów dolarów na infrastrukturę AI. Razem z Amazonem chodzi tu o Microsoft, Google i Meta. To w efekcie bezprecedensowa skala inwestycji.
Jednocześnie Amazon kontynuuje redukcję zatrudnienia w działach korporacyjnych. Jesienią 2025 roku firma ogłosiła około 14 tysięcy zwolnień, a na początku 2026 roku kolejne 16 tysięcy. Łącznie daje to około 30 tysięcy stanowisk zlikwidowanych w ciągu ośmiu miesięcy. Każdy zwolniony dostaje natomiast minimum 90 dni wynagrodzenia i benefitów. CEO Andy Jassy już wcześniej sygnalizował, że rozwój AI pozwoli ograniczyć część zatrudnienia i uprościć strukturę organizacyjną firmy. Oficjalnie Amazon tłumaczy zmiany potrzebą redukcji biurokracji i spłaszczenia struktury zarządzania. Sam Jassy mówi z kolei wprost, że chce, by Amazon “działał jak największy startup świata”.
Dlaczego ta historia ma znaczenie także dla Polski
Skala inwestycji Amazona jest ogromna. Sama suma 200 miliardów dolarów odpowiada bowiem w przybliżeniu dwóm i pół rocznym wydatkom polskiego budżetu na zdrowie. Dla firm korzystających z AWS oznacza to natomiast dalszy rozwój infrastruktury i większą dostępność usług AI. Jednocześnie tak duże inwestycje jednego gracza często wywołują reakcję całego rynku. W efekcie podobnych ruchów można spodziewać się również ze strony Microsoftu, Google’a czy Mety.
Wystąpienie pracowników Amazona pokazuje natomiast, że nawet wewnątrz największych firm technologicznych rośnie napięcie pomiędzy rozwojem infrastruktury AI a wpływem tych inwestycji na ludzi i lokalne społeczności. Pisaliśmy o podobnych mechanizmach również w artykule o paradoksie Jevonsa w pracy biurowej. Tym razem dyskusja nie toczy się jednak w raportach HR, lecz podczas posiedzeń rad miejskich. W Polsce takie debaty wokół centrów danych to wciąż egzotyka, choć skala kapitału przepływającego przez sektor zaczyna się powoli zmieniać.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia rynek pracy. Zacznij rozumieć o co chodzi.
Kurs Pierwsza Misja AI to najkrótszy kurs po którym naprawdę rozumiesz AI, a dodatkowo możesz to pokazać certyfikatem. Sci-fi fabuła i gamifikacja sprawiają że nie nudzisz się ani minuty.
Dołącz do kursantów

Podsumowanie
200 miliardów dolarów inwestycji, 30 tysięcy zwolnionych pracowników korporacyjnych i publiczne wystąpienia własnych inżynierów przeciwko części planów infrastrukturalnych. Wszystkie te wydarzenia dotyczą jednej firmy i jednego miasta, ale dobrze pokazują kierunek zmian zachodzących w całej branży technologicznej. Rozwój AI coraz częściej przestaje bowiem być wyłącznie tematem dla zarządów i działów IT. Coraz większą rolę zaczynają natomiast odgrywać lokalne społeczności, samorządy i sami pracownicy. Dlatego najważniejsze staje się już nie sama skala inwestycji, lecz to, kto siądzie do stołu, gdy lokalne społeczności i pracownicy zaczną domagać się rachunku za wodę, prąd i miejsca pracy.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



