Osiemnaście osób zniknęło z zespołu wieloosobowej gry ze świata Wiedźmina. Dziewięć straciło pracę, dziewięć dostało zaproszenie do rekrutacji wewnętrznej na inne projekty studia. Sama liczba nie robi wrażenia przy firmie tej wielkości. Ciekawa jest droga do niej. Projekt Sirius miał w lutym siedemdziesiąt jeden osób, w kwietniu osiemdziesiąt trzy, a po sierpniowej redukcji sześćdziesiąt pięć. Zespół najpierw urósł o kilkanaście etatów, żeby cztery miesiące później zejść poniżej stanu wyjściowego.
Co dokładnie ogłoszono
Rzecznik CD Projekt Red potwierdził redukcję i ujął ją w jednym zdaniu: “Dostosowaliśmy liczebność zespołu Sirius do potrzeb projektu na obecnym etapie rozwoju”. Podział geograficzny to pięć osób w Warszawie i cztery w bostońskim studiu The Molasses Flood, należącym do grupy CD Projekt.
Warto zwrócić uwagę na jedno rozróżnienie, które w relacjach bywa zacierane. Dziewięć osób straciło pracę. Kolejnych dziewięć zaproszono do rekrutacji wewnętrznej na inne projekty studia, co nie jest tym samym co przeniesienie. Czy wszystkie te osoby zostaną w firmie, na razie nie wiadomo.
Firma nie podała, których specjalizacji dotyczyły cięcia ani na jakim etapie produkcji projekt się dziś znajduje. To akurat typowe i trudno robić z tego zarzut, bo studia rzadko rozpisują takie rzeczy publicznie.
Warto też ostudzić jedną rzecz. Nie ogłoszono anulowania gry. Część relacji sugeruje bliski koniec produkcji, ale w żadnym komunikacie nie ma takiego potwierdzenia. Z samej liczebności zespołu nie da się przy tym wyczytać, na jakim etapie prace się znajdują.
Drugi zwrot przy tym samym tytule
Sirius ma za sobą historię, która tłumaczy, dlaczego akurat przy nim liczby budzą czujność. W maju 2023 roku spółka poinformowała o zmianie modelu projektu i rozstała się wtedy z dwudziestoma dziewięcioma osobami. W komunikacie zaznaczono, że nowy model wykorzystuje istotną część dotychczas wypracowanych elementów, więc nie było to pisanie gry od zera. Gra była zapowiadana wcześniej, a od tamtej decyzji minęły trzy lata.
Między tymi dwoma momentami zdarzały się sygnały w drugą stronę. W maju 2026 roku do zespołu dołączył Kwan Perng, wcześniej projektant narracji przy Destiny 2, w roli głównego scenarzysty. Kwiecień przyniósł wspomniany wzrost zatrudnienia do osiemdziesięciu trzech osób. Trudno to pogodzić z obrazem projektu spisanego na straty.
Czego z tych liczb wyczytać nie można
Tu wchodzi zastrzeżenie, które w tej sprawie jest ważniejsze niż sama liczba zwolnionych. Kilka relacji opisuje sierpniowe cięcie jako dowód kryzysu w polskiej branży gier. Żadna z nich nie podaje danych, które by to potwierdzały. Brakuje liczby zwolnień w innych polskich studiach, raportu o kondycji rynku i porównania rok do roku.
Dziewięć osób w firmie zatrudniającej setki ludzi to zdarzenie kadrowe, nie zapaść sektora. Może być jednym z sygnałów szerszego trendu i może nim nie być. Bez danych to jest zgadywanie, a nie diagnoza. Dla porównania warto spojrzeć na zwolnienia w Amazonie powiązane z inwestycjami w centra danych. Tam skala była zupełnie inna, choć i tamten przypadek sam z siebie niczego nie mówi o polskim rynku gier.
Znacznie ciekawsze jest to, co widać bezpośrednio w liczbach. Firma dołożyła ludzi do projektu w kwietniu, a w sierpniu zabrała więcej, niż wcześniej dodała. Firma tłumaczy to potrzebami bieżącego etapu i nic ponad to nie ujawnia. Co dokładnie się zmieniło między kwietniem a sierpniem, pozostaje więc pytaniem bez odpowiedzi.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia rynek pracy. Zacznij rozumieć o co chodzi.
Kurs Pierwsza Misja AI to najkrótszy kurs, po którym naprawdę rozumiesz AI, a na koniec możesz to pokazać certyfikatem. Sci-fi fabuła i gamifikacja sprawiają że nie nudzisz się ani minuty.
Dołącz do kursantów →

Co to znaczy dla osoby pracującej w projekcie
Ta część ma sens szerszy niż jedna gra i jeden pracodawca, bo mechanizm jest znany każdemu, kto pracował przy dużym projekcie technologicznym.
Rekrutacja do zespołu nie jest deklaracją, że plan jest pewny. Bywa odwrotnie: dokłada się ludzi właśnie wtedy, gdy trzeba szybko sprawdzić, czy założenia się bronią. Jeśli okaże się, że nie, korekta przychodzi szybciej, niż wynikałoby to z tempa rekrutacji. Cztery miesiące między jednym a drugim to w tej branży realistyczny odstęp.
Druga rzecz dotyczy tego, jak czytać komunikaty w rodzaju “dostosowaliśmy liczebność do potrzeb projektu”. To zdanie nie mówi, czy projekt idzie dobrze, czy źle. Mówi tyle, że zmieniło się rozumienie tego, czego projekt potrzebuje. Warto za to spojrzeć na proporcje. Dziewięć osób zwolnionych i dziewięć zaproszonych do rekrutacji wewnętrznej pokazuje, że połowie tej grupy firma dała możliwość ubiegania się o role przy innych projektach.
Podsumowanie
CD Projekt Red zmniejszył zespół Projektu Sirius z osiemdziesięciu trzech do sześćdziesięciu pięciu osób. Dziewięć osób straciło pracę, pięć w Warszawie i cztery w Bostonie, a dziewięć kolejnych skierowano do rekrutacji wewnętrznej na inne projekty studia. Firma tłumaczy to dostosowaniem liczebności do bieżących potrzeb produkcji i nie precyzuje ani etapu prac, ani dotkniętych specjalizacji. Anulowania gry nie ogłoszono. Wagę tej decyzji nadaje kontekst. W maju 2023 roku spółka zmieniła model projektu i rozstała się z dwudziestoma dziewięcioma osobami, zaznaczając, że wykorzystuje istotną część dotychczasowej pracy. Najbardziej wymowna w całej sprawie jest jednak krzywa zatrudnienia: siedemdziesiąt jeden osób w lutym, osiemdziesiąt trzy w kwietniu, sześćdziesiąt pięć w sierpniu. Wyciąganie z tego wniosków o kondycji całej polskiej branży gier wymagałoby danych, których na razie nikt nie przedstawił.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.




