Trzy miliardy euro. Tyle wynosi polska propozycja budowy jednej z pięciu europejskich gigafabryk AI. Dla porównania francuskie konsorcjum AION zgłosiło projekt o wartości około 10 miliardów dolarów, a Niemcy mają na liście kilka konkurencyjnych inicjatyw. W konsultacjach Komisji Europejskiej uczestniczyło 76 projektów z 16 państw i 60 potencjalnych lokalizacji, a ostatecznie wsparcie otrzyma tylko pięć inwestycji. Termin składania pełnych ofert mija 23 czerwca 2026 roku. Nic więc dziwnego, że temat wywołuje coraz większe emocje. Warto jednak spojrzeć na niego spokojnie i oddzielić fakty od politycznych czy medialnych interpretacji.
Czym właściwie różni się AI Factory od AI Gigafactory
W debacie o rozwoju sztucznej inteligencji w Europie często mieszane są dwa różne programy. Tymczasem różnią się one zarówno skalą, jak i znaczeniem.
AI Factories to ośrodki obliczeniowe oparte na istniejącej infrastrukturze EuroHPC. Komisja Europejska wybrała już dziewiętnaście takich projektów, w tym dwa z udziałem Polski. Ich głównym celem jest wspieranie startupów, uczelni i małych oraz średnich przedsiębiorstw. Skala pozostaje jednak ograniczona w porównaniu z największymi inwestycjami infrastrukturalnymi.
AI Gigafactories to natomiast zupełnie inna kategoria. W ramach programu InvestAI Facility Komisja Europejska planuje sfinansować maksymalnie pięć obiektów w całej Unii za łącznie 20 miliardów euro. Każdy z nich ma dysponować co najmniej 100 tysiącami procesorów AI i zużywać około 200 megawatów mocy. Mówimy więc nie o zwykłych centrach danych, ale o infrastrukturze, która ma umożliwić trenowanie najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji w Europie.
Polska ubiega się właśnie o udział w tym drugim programie.
Polski projekt Baltic AI GigaFactory
Polska propozycja funkcjonuje pod nazwą Baltic AI GigaFactory i ma charakter międzynarodowego konsorcjum. Oprócz Polski uczestniczą w nim Czechy i Litwa, a po stronie partnerów znajdują się między innymi NASK, IDEAS Institute, Cyfronet, Allegro, Orange Polska, CloudFerro oraz kilka uczelni i instytucji badawczych z regionu. Wartość projektu szacowana jest na około 3 miliardy euro.
Polski rząd zadeklarował wkład w wysokości 500 milionów euro. Według zasad EuroHPC łączny wkład państw członkowskich nie może jednak przekroczyć 17 procent kosztów inwestycji IT. Pozostałe około 65 procent musi natomiast pochodzić od kapitału prywatnego, a resztę dopina sama Komisja Europejska przez EuroHPC. Właśnie ten element jest dziś jednym z najważniejszych wyzwań projektu, ponieważ powodzenie wniosku zależy od pozyskania odpowiednio dużego zaangażowania biznesu.
Stawka jest jednak wysoka. Według analiz cytowanych przez Krzysztofa Szuberta rozwój ekosystemu AI może w ciągu dekady zwiększyć polskie PKB o 0,7-2,1 procent, co odpowiada nawet 6-18 miliardom euro dodatkowej wartości dla gospodarki. Sama gigafabryka nie gwarantuje takiego efektu, ale mogłaby stać się impulsem dla rozwoju startupów, centrów badawczo-rozwojowych oraz wyspecjalizowanych usług technologicznych.
Francuski AION pokazuje skalę konkurencji
Jednym z najpoważniejszych konkurentów jest francuskie konsorcjum AION. Projekt, za którym stoją między innymi Iliad i Scaleway, wyceniany jest na około 10 miliardów dolarów. W jego skład wchodzą również GENCI, Inria, Eviden, SiPearl i Hugging Face.
Pod względem mocy obliczeniowej francuska propozycja znacząco przewyższa minimalne wymagania Komisji Europejskiej. Mowa o infrastrukturze odpowiadającej nawet 288 tysiącom procesorów NVIDIA H100. Dla porównania minimalny próg dla gigafabryki wynosi 100 tysięcy procesorów.
Nie oznacza to jednak automatycznego zwycięstwa Francji. Komisja Europejska bierze pod uwagę nie tylko skalę inwestycji, ale również kwestie związane z równowagą geograficzną, współpracą publiczno-prywatną, dostępnością dla startupów oraz znaczeniem projektu dla europejskiej suwerenności technologicznej. W tym obszarze Polska może argumentować, że Europa Środkowo-Wschodnia nadal nie posiada podobnej infrastruktury. Warto jednak dodać, że siedem krajów oficjalnie współfinansujących program to Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Holandia, Finlandia i Portugalia. Polski na tej liście nie ma.
Globalna konkurencja pozostaje przy tym ogromna. Jak wskazują dane przywoływane przez Szuberta, około 75 procent światowej mocy obliczeniowej AI znajduje się obecnie w Stanach Zjednoczonych, a Europie pozostaje jedynie około 10 procent. Skalę amerykańskiego kapitału dobrze pokazują dwa świeże kontrakty. Anthropic dzierżawi cały superkomputer Colossus za 1,25 miliarda dolarów miesięcznie. Z kolei Amazon kieruje 200 miliardów dolarów na centra danych AI w jednym roku. To skale, do których Europa się dopiero zbliża.
Zmiana zasad gry w Komisji Europejskiej
Dodatkowym wyzwaniem okazała się zmiana modelu wyboru projektów ogłoszona pod koniec 2025 roku. Wcześniej główną rolę odgrywały państwa członkowskie. Obecnie Komisja preferuje natomiast rozwiązania, w których liderami projektów są firmy technologiczne, a państwa pełnią funkcję partnerów i odbiorców infrastruktury. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski potwierdził to publicznie, oświadczając że nowe propozycje przepisów zmierzają ku przetargom, w których liderami mają być firmy.
To istotna zmiana dla polskiego projektu, który był budowany przede wszystkim wokół współpracy instytucji publicznych. W praktyce oznacza konieczność dostosowania struktury organizacyjnej do nowych wymagań i jasnego określenia, kto będzie odpowiadał za stronę biznesową całego przedsięwzięcia.
W nieco lepszej sytuacji znajdują się projekty rozwijane od początku przez firmy posiadające doświadczenie w zarządzaniu dużą infrastrukturą technologiczną, jak właśnie francuski AION zbudowany wokół Iliad i Scaleway.
Krytyczne głosy wokół projektu
Nie brakuje również głosów sceptycznych. Portal xyz.pl opisywał sytuacje, w których niektórzy uczestnicy konsorcjum dowiadywali się o swoim zaangażowaniu z komunikatów prasowych. Prawnicy uczestniczących podmiotów zwracali z kolei uwagę na brak parametrów finansowych, ponieważ “nie wynika, kto, ile, na co i na jakich warunkach ma zainwestować”. Sam projekt urósł natomiast z 5 miliardów złotych do 3 miliardów euro w stosunkowo krótkim czasie, co oznacza skok rzędu dwóch i pół raza.
Przedstawiciele firm takich jak Allegro, Beyond.pl, Orange Polska czy Wirtualna Polska deklarowali zainteresowanie projektem, jednak nie przedstawiali publicznie konkretnych zobowiązań finansowych. To właśnie kwestia prywatnego kapitału pozostaje dziś jednym z najważniejszych elementów oceny całej inicjatywy.
Z drugiej strony podobne problemy pojawiają się przy większości dużych projektów infrastrukturalnych. Lockheed Martin również miał problemy z polskim offsetem przy F-35, a mimo to kontrakt ostatecznie domknięto. Ostateczna ocena będzie więc zależała przede wszystkim od tego, czy przed upływem terminu uda się zamknąć kwestie organizacyjne i finansowe.
Co wydarzy się w najbliższych tygodniach
Zgodnie z harmonogramem EuroHPC nabór pełnych wniosków kończy się 23 czerwca 2026 roku. W gronie kandydatów znajdują się między innymi Polska, Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Holandia. Ostateczne decyzje spodziewane są natomiast jesienią 2026 roku.
Najważniejszym zadaniem dla polskiego projektu pozostaje dziś pozyskanie i potwierdzenie prywatnego finansowania. Równie istotne będzie przekonanie Komisji Europejskiej, że rozproszony model współpracy Polski, Czech i Litwy ma uzasadnienie biznesowe i operacyjne.
Niezależnie od wyniku konkursu coraz częściej pojawia się również pytanie o alternatywne scenariusze. Nawet jeśli Polska nie otrzyma finansowania na gigafabrykę, potrzeba budowy własnych mocy obliczeniowych dla AI nie zniknie. Zmieni się jedynie tempo realizacji takich planów.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia geopolitykę. Zacznij rozumieć, o co toczy się gra.
Kurs Pierwsza Misja AI to najkrótszy kurs po którym naprawdę rozumiesz, jak działa sztuczna inteligencja i dlaczego państwa biją się o infrastrukturę za miliardy euro. Sci-fi fabuła i gamifikacja sprawiają, że nie nudzisz się ani minuty.
Dołącz do kursantów →

Najczęstsze pytania o polską gigafabrykę AI
Czym różni się AI Factory od AI Gigafactory?
AI Factory to mniejszy ośrodek oparty na istniejącej infrastrukturze EuroHPC, przeznaczony głównie dla startupów, uczelni i małych firm. AI Gigafactory to natomiast infrastruktura o znacznie większej skali, obejmująca minimum 100 tysięcy procesorów AI i około 200 megawatów mocy. W całej Unii Europejskiej ma powstać maksymalnie pięć takich obiektów.
Kiedy zapadnie decyzja w sprawie polskiego projektu?
Termin składania pełnych ofert upływa 23 czerwca 2026 roku. Komisja Europejska ma ogłosić decyzje jesienią 2026 roku. Jeśli projekty zostaną zatwierdzone, budowa mogłaby rozpocząć się w 2027 roku, a pierwsze obiekty mogłyby osiągnąć gotowość operacyjną około 2029-2030 roku.
Podsumowanie
Polska rzeczywiście uczestniczy w wyścigu o jedną z pięciu europejskich gigafabryk AI. Projekt Baltic AI GigaFactory jest mniejszy od niektórych konkurencyjnych propozycji, zwłaszcza francuskiego AION, ale posiada własne argumenty, w tym znaczenie dla rozwoju infrastruktury AI w Europie Środkowo-Wschodniej. Największym wyzwaniem pozostaje dziś dopięcie finansowania prywatnego oraz dostosowanie projektu do nowych zasad Komisji Europejskiej. Szanse istnieją, jednak konkurencja jest bardzo silna. Ostateczne rozstrzygnięcia poznamy jesienią. Niezależnie od wyniku jedno wydaje się natomiast pewne – Polska będzie musiała rozwijać własne moce obliczeniowe dla AI, czy to przy wsparciu Komisji Europejskiej, czy własnymi siłami.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



