Temat rozwojowy · aktualizacje wpisu
24 sierpnia – dokładamy dwa wątki z sierpnia. Po pierwsze, oferty pamięci w sklepach są intensywnie obserwowane przez automaty, choć nie wiadomo, czy cokolwiek kupują. Po drugie, Xiaomi ponownie podniosło ceny telefonów i wskazało pamięć jako powód. Dwie nowe sekcje niżej, uzupełniona część praktyczna i przepisane podsumowanie. Teza wpisu się nie zmienia.
6 lipca – pierwsza publikacja.
Wchodzisz do sklepu po zestaw pamięci do komputera, otwierasz porównywarkę i przecierasz oczy. Kość, która jeszcze rok temu była tanim dodatkiem do koszyka, kosztuje dziś tyle, co przyzwoita karta graficzna. To jednak nie pomyłka cennika ani chwilowa górka przed świętami. Pamięć podrożała, bo skończyła się w miejscu, o którym mało kto myśli, kupując komputer do domu. Producenci nie mają awarii fabryk. Mają za to jednego, ogromnego klienta, który zabiera wszystko z półki, zanim reszta świata zdąży sięgnąć po swoją część. Tym klientem jest sztuczna inteligencja, a dokładniej serwerownie, które ją napędzają.
Skąd nagły skok cen RAM
Odpowiedź jest prosta i niewygodna: popyt na pamięć do AI rośnie szybciej, niż fabryki potrafią ją produkować. W pierwszym kwartale 2026 ceny zwykłej pamięci DRAM poszły w górę o około 90 procent wobec końcówki poprzedniego roku. To nie jest korekta, którą się przeczekuje przez miesiąc. Kolejne kwartały przyniosły dalsze podwyżki, tylko trochę łagodniejsze, bo część kupujących zwyczajnie odbiła się od granicy tego, co gotowi są zapłacić.
Najboleśniej widać to z kolei na konkretnym przykładzie. Zestaw 64 GB pamięci DDR5 w 2025 roku można było złapać za mniej więcej 200 dolarów. W szczycie ten sam zestaw potrafił kosztować blisko czterokrotnie więcej. Wyobraź sobie, że litr mleka z dnia na dzień drożeje do ceny czterech litrów i nikt nie umie powiedzieć, kiedy wróci do normy. Mniej więcej tak wygląda teraz rynek pamięci, z tą różnicą, że mleko można zastąpić, a pamięci w komputerze nie.
Jak AI wessała pamięć, której miało nie zabraknąć
Sercem problemu jest jeden rodzaj układów: pamięć HBM, czyli szybka pamięć montowana tuż obok procesorów graficznych w serwerach AI. To ona pozwala wielkim modelom działać bez zadławienia, więc każdy, kto buduje centrum danych, chce jej jak najwięcej. Kłopot w tym, że powstaje na tych samych liniach produkcyjnych, co pamięć do zwykłych komputerów.
Każdy taras fabryki przeznaczony na HBM to taras, który nie wyprodukuje kości do twojego laptopa. Dziś na tę droższą, bardziej dochodową pamięć idzie już blisko jedna czwarta całej mocy produkcyjnej DRAM. Dlatego producenci wybierają to, co bardziej się opłaca, i trudno się dziwić. Marża na pamięci dla serwerowni AI bije wszystko, co można zarobić na sprzedaży kostek dla graczy.
Efekt jest taki, że najwięksi wytwórcy zarezerwowali sporą część swoich mocy z góry. SK Hynix mówi wprost, że jego pamięć jest praktycznie wyprzedana. Micron ograniczył obecność na rynku konsumenckim, żeby skupić się na klientach z branży AI. Cały ten mechanizm opisywaliśmy już wcześniej przy okazji wąskiego gardła w produkcji pamięci HBM, i od tamtej pory zrobiło się tylko ciaśniej. Prognozy branży są niewesołe: napięcie na rynku pamięci ma się utrzymać co najmniej do 2027 roku.
Dla jednych kryzys, dla drugich rekord
Mimo to nie wszyscy płaczą nad tym niedoborem. Ci sami producenci, którzy każą nam więcej płacić, notują wyniki, o jakich jeszcze niedawno mogli tylko marzyć. Samsung zapowiedział, że jego zysk operacyjny za drugi kwartał 2026 wzrósł mniej więcej osiemnastokrotnie w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Napędza go dokładnie to, co nas drenuje z portfela: głód pamięci ze strony sztucznej inteligencji, jak podała agencja Reuters.
Co więcej, ciekawiej robi się po stronie tych, którzy tę pamięć kupują hurtowo. Meta, zamiast przepłacać za nowe kości, sięgnęła po rozwiązanie rodem z warsztatu. Firma zaprojektowała własny układ o nazwie Vistara. Pozwala on wpiąć starą pamięć DDR4 z wycofywanych serwerów do nowych maszyn, które obsługują wyłącznie nowszy standard DDR5. To trochę tak, jakby ktoś przełożył sprawny silnik ze złomowanego auta do nowego nadwozia, zamiast kupować fabrycznie nowy. Meta twierdzi przy tym, że technologia działa już produkcyjnie na milionach serwerów. Dzięki niej firma schodzi z liczbą maszyn potrzebnych do obsługi AI nawet o jedną czwartą. Kiedy nawet gigant z takim budżetem kombinuje, jak nie kupować nowej pamięci, wiesz, że ceny naprawdę wymknęły się spod kontroli.
Automaty obserwują oferty pamięci bez przerwy
Przez pierwsze miesiące tego kryzysu całą rzecz dawało się streścić jednym zdaniem: pamięci jest za mało, więc kosztuje więcej. W sierpniu doszedł drugi wątek, tym razem po stronie sklepu.
Firma DataDome, zajmująca się wykrywaniem automatów w ruchu internetowym, policzyła ruch na stronach z ofertami pamięci DDR5. U jednego ze sprzedawców na każdą wizytę człowieka przypadało mniej więcej dziesięć żądań wysłanych przez program.
Warto od razu powiedzieć, czego ta liczba nie mówi, bo w powtórzeniach szybko urasta. To pomiar ruchu, a nie zakupów. Nie wynika z niego, ile pamięci automaty kupiły ani czy kupiły cokolwiek. Dotyczy jednego sprzedawcy, którego nazwy firma nie ujawnia. Pochodzi też od dostawcy ochrony przed automatami, a taka firma ma interes w tym, żeby problem wyglądał poważnie.
Wcześniejsza i szersza analiza tej samej firmy dorzuca szczegół, który studzi emocje najskuteczniej. W tamtym ruchu automaty nie sięgały ani do koszyka, ani do wyszukiwarki. Odpytywały wyłącznie strony ofert. Sama firma odczytuje to jako szukanie okazji do odsprzedaży, ale taki odczyt jest interpretacją, nie pomiarem.
Dla kupującego wniosek jest więc skromniejszy, niż sugerowałyby nagłówki. Wiadomo, że oferty pamięci są intensywnie obserwowane. Te dane nie pokazują natomiast, czy automaty cokolwiek kupują. Nie mówią też nic o dostępności towaru w sklepach. Kto czytał o kartach graficznych i konsolach, rozpozna ten wzorzec, ale rozpoznanie wzorca nie jest dowodem.
Xiaomi ponownie podnosi ceny i wskazuje pamięć
Drugi sygnał z sierpnia jest mocniejszy, bo pochodzi wprost od producenta sprzętu. Xiaomi podnosiło ceny w Chinach już w kwietniu i wtedy też tłumaczyło to kosztem pamięci. W sierpniu zrobiło to ponownie, więc mowa o trendzie, a nie o jednorazowej korekcie.
Lu Weibing, prezes Xiaomi odpowiadający za markę Redmi, nazwał obecną sytuację najtrudniejszym momentem dla branży telefonicznej od niemal dekady. Według niego pamięć podrożała blisko czterokrotnie wobec pierwszego kwartału 2025 roku. W telefonie z 12 GB pamięci i 512 GB miejsca na dane same układy kosztują dziś około 1500 juanów więcej. Ten koszt ktoś musi ponieść, a producent przestał udawać, że weźmie go na siebie.
W sierpniu firma podniosła w Chinach ceny serii Xiaomi 17 oraz modeli Redmi, przeważnie o 300 do 500 juanów. Xiaomi 17 Pro Max podrożał z 5999 do 6499 juanów. Lu Weibing ostrzegł przy tym, że chińskie flagowce mogą przekroczyć próg 10 000 juanów, czyli mniej więcej 1400 dolarów.
Polskich cen te liczby nie opisują i nie należy ich tak czytać. Ważny jest mechanizm, bo pokazuje, jak daleko sięga skutek opisany wyżej. Podrożała pamięć kupowana osobno w sklepie, ale też ta wlutowana w telefon, laptop czy konsolę. Tam na paragonie w ogóle jej nie widać. Kiedy producent tej wielkości otwarcie przenosi koszt na klienta, trudno oczekiwać, że reszta rynku zrobi inaczej.
Co to znaczy dla ciebie, gdy składasz komputer
Najkonkretniejszy wniosek jest taki: jeśli planujesz nowy komputer albo rozbudowę starego, przygotuj się na wydatek, którego rok temu nikt by nie przewidział. Pamięć przestała być tanim dodatkiem, który dorzuca się na końcu. Od 13 listopada 2026 roku dochodzi do tego opłata reprograficzna: 1% ceny netto od komputerów, smartfonów od 32 GB, dysków i pendrive’ów, którą płacą producenci i importerzy. W wielu zestawach to dziś jedna z droższych pozycji, obok karty graficznej. Dotyczy to nie tylko RAM-u do komputera, ale też gotowych laptopów i dysków, bo podrożały również pamięci NAND używane w nośnikach.
Co z tym zrobić w praktyce? Jeśli twój sprzęt działa i nie dławi się przy codziennej pracy, to prawdopodobnie najgorszy moment na wymianę pamięci z czystej zachcianki. Jeżeli jednak musisz kupować, rozważ zakup od razu w docelowej ilości. Dokładanie kolejnych kości za pół roku raczej się nie opłaci, ponieważ nic nie wskazuje na szybki spadek cen.
Ta rada opiera się na prognozie cen, a nie na sierpniowych doniesieniach o automatach. Warto to rozdzielić, bo w relacjach zlewa się w jedno. Przywołane dane nie pokazują, żeby automaty skracały czas dostępności ofert. Nie ma więc powodu, żeby przez nie przyspieszać zakup.
Sierpień dokłada za to inną wskazówkę, tym razem przy gotowym sprzęcie. Jeśli kupujesz laptopa albo telefon zamiast składać komputer, sprawdź konfigurację pamięci przed zakupem, a nie po. Producenci mają dwa sposoby na pokrycie wzrostu kosztów. Mogą podnieść cenę, jak zrobiło Xiaomi, albo po cichu ściąć ilość pamięci w podstawowej wersji.
Ta sytuacja świetnie pokazuje, jak bardzo boom na sztuczną inteligencję przestał być abstrakcją z nagłówków, a zaczął dotykać zwykłego portfela. Rewolucja AI dzieje się w serwerowniach, ale rachunek za nią trafia także do ludzi, którzy tej AI nawet nie używają.
Pierwsza Misja AI · Kodożercy
AI zmienia świat szybciej, niż nadążamy to rozumieć
Kurs Pierwsza Misja AI tłumaczy od podstaw, skąd bierze się cały ten szum wokół sztucznej inteligencji i dlaczego dotyka nawet cen sprzętu. Zero kodu, zero żargonu, sci-fi fabuła i certyfikat na koniec.
Zacznij Pierwszą Misję →

Podsumowanie
Pamięć RAM zdrożała w 2026 roku, bo sztuczna inteligencja wchłania coraz większą część produkcji. Fabryki przestawiły się na droższą pamięć HBM do serwerów AI. Na zwykłe kości do komputerów zostało mniej mocy, a ceny poszły w górę. Najwięksi producenci notują rekordowe zyski, a firmy pokroju Mety wolą wskrzeszać starą pamięć, niż płacić za nową. Sierpień dołożył do tego dwa wątki. Oferty pamięci w sklepach są intensywnie obserwowane przez automaty, choć dostępne dane nie mówią, czy cokolwiek kupują. Xiaomi podniosło zaś ceny telefonów po raz kolejny w tym roku i wskazało pamięć jako powód. Sprawa przenosi się więc z półki ze sprzętem komputerowym na paragon za zwykły telefon. Dla użytkownika wniosek pozostaje ten sam, tylko mocniejszy. Nowy komputer albo rozbudowa pamięci będą sporo droższe, a nic nie zapowiada zmiany przed 2027 rokiem.
Newsletter · DevstockAcademy & Kodożercy
Bądź na bieżąco ze światem IT, AI i automatyzacji
Co wtorek: newsy z branży, praktyczne tipy i narzędzia które warto znać. Zero spamu.



